Rząd zatwierdził Osobiste Konta Inwestycyjne. Czy to koniec dominacji lokat?
Pixabay.com / Pexels
Jak zainwestować 100 tysięcy złotych bez płacenia podatku Belki? Odpowiedź na to pytanie właśnie przestała być abstrakcją. Rząd przyjął projekt ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych (OKI), który ma zmienić reguły gry dla milionów oszczędzających Polaków. To nie jest tylko kolejne konto, ale potencjalna rewolucja w sposobie budowania majątku przez gospodarstwa domowe.
Co to za konta i jak to działa?
OKI to polska wersja szwedzkiego systemu ISK, z którego korzysta już blisko połowa dorosłych obywateli tego kraju. Mechanizm jest prosty: aktywa do wartości 100 000 zł będą całkowicie wolne od podatku od zysków kapitałowych. Jednak uwaga – to pułap dla akcji, funduszy inwestycyjnych czy obligacji. Dla środków na lokatach bankowych i obligacjach skarbowych osobny, niższy próg zwolnienia wynosi 25 000 zł. To właśnie ma skłonić Polaków do dywersyfikacji oszczędności.
Ale co się dzieje, gdy przekroczysz te limity? Wchodzi w życie nowy mechanizm: podatek od wartości aktywów. Jego stawka ma wynosić 19% wartości stopy referencyjnej NBP. Przy obecnych parametrach w 2027 roku realne obciążenie wyniesie około 0,85% wartości nadwyżki ponad próg. Kluczowe: płacisz go niezależnie od tego, czy w danym roku osiągnąłeś zysk, czy stratę.
Dlaczego to może być przełom?
Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami (IZFiA), widzi w tym szansę na zmianę mentalności. „To potencjalnie element zmiany modelu budowania majątku przez gospodarstwa domowe — od dominacji depozytów bankowych i nieruchomości w stronę bardziej zdywersyfikowanych form oszczędzania” – wskazuje w rozmowie z Business Insider Polska.
Oznacza to zachętę do inwestowania na warszawskiej giełdzie, której główny indeks WIG20 w ostatnim roku urósł o ponad 47%. Chodzi o przełamanie przekonania, że giełda jest zarezerwowana tylko dla profesjonalistów.
Elastyczność jakiej nie znałeś
Osobiste Konta Inwestycyjne przynoszą kilka kluczowych ułatwień w porównaniu do znanych IKE czy IKZE.
- Możesz mieć kilka kont OKI jednocześnie – na przykład jedno w banku na lokaty, a drugie w domu maklerskim na akcje.
- Podstawowe operacje (otwarcie, wpłaty, wypłaty) mają być bezpłatne, co zwiększa dostępność.
- Możliwe są wypłaty transferowe między instytucjami bez utraty ulgi podatkowej.
- Środki na OKI można będzie łatwo dziedziczyć, wskazując osoby uprawnione do przejęcia aktywów.
Jest jednak ważne zastrzeżenie. Limity zwolnienia (100 tys. i 25 tys. zł) dotyczą sumy aktywów na wszystkich Twoich kontach OKI, a nie każdego z osobna. System fiskusa będzie te dane agregował.
Na co mogą trafić Twoje pieniądze?
Ustawa precyzuje listę „aktywów kwalifikowanych”. Znajdą się na niej:
- Akcje spółek notowanych na GPW
- Obligacje (w tym skarbowe papiery oszczędnościowe) i bony skarbowe
- Listy zastawne
- Jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych (TFI) i ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych (UFK)
Istotne ograniczenie: aktywa muszą być denominowane w złotych, aby wspierać lokalny rynek. Nie będzie więc możliwości bezpośredniego zakupu zagranicznych akcji.
Kiedy start? Trochę później niż planowano
Tu pojawia się pierwsza ważna informacja dla niecierpliwych. Początkowo planowano start programu na 1 lipca 2026 roku. Ostatecznie rząd przesunął datę. Ustawa formalnie wejdzie w życie 1 lipca 2026, ale realne funkcjonowanie kont i nowe zasady podatkowe zaczną obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2027 roku.
W drugiej połowie 2026 roku będzie obowiązywał okres przejściowy z obniżonymi limitami zwolnień. Ministerstwo Finansów ma nadzieję, że nowy instrument przyciągnie do 2040 roku nawet 74-75 miliardów złotych dodatkowego kapitału na polski rynek. Jak podaje Comparic, jego wprowadzenie może uszczuplić wpływy z podatku Belki o około miliard złotych rocznie.
Gotowy na zmianę? Rewolucja w twoim portfelu ma nazwę – OKI.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.