S3 i D11 wreszcie się spotkają! Kluczowe połączenie Polski z Czechami nabiera tempa
Pixabay.com / bayern-reporter_com
Czy pamiętacie, jak polska S3 skończyła się w szczerym polu? Ta historia wreszcie ma swój szczęśliwy finał. Po latach opóźnień i niedopasowań, kluczowe połączenie drogowe między Polską a Czechami wchodzi w decydującą fazę.
Pusta droga do granicy
Jesienią 2023 roku uroczyście otwarto ostatni odcinek ekspresowej drogi S3 do Lubawki, miejscowości na granicy z Czechami. Problem w tym, że polska inwestycja dosłownie kończyła się w polu. Gdy u nas świętowano, południowi sąsiedzi nawet nie rozpoczęli prac po swojej stronie.
Po przeciwnej stronie granicy od lat 90. planowana jest autostrada D11. Przez wiele lat Czesi nie uznawali jej za priorytet, a potem problemem okazało się uzyskanie pozwoleń. W 2023 roku, gdy w Polsce kończono budowę, tam dopiero wybierano wykonawcę. Ostatecznie za ok. 2 mld zł drogę buduje konsorcjum z liderem MI Roads.
Kiedy wreszcie pojedziemy prosto?
Dobra wiadomość jest taka, że prace wreszcie ruszyły pełną parą! Na konferencji prasowej ministrów infrastruktury obu krajów ogłoszono, że w środę (8 kwietnia 2026) rozpoczęła się budowa ostatniego odcinka trasy D11.
„Dla nas najważniejszy jest ten odcinek, trzykilometrowy łącznik od Lubawki za granicę. I pan minister poinformował, że będzie gotowy już w listopadzie tego roku” – powiedział polski minister infrastruktury Dariusz Klimczak, cytowany przez Forsal.pl.
To potwierdza wcześniejsze zapowiedzi strony czeskiej, która wskazywała na III kwartał 2026 roku jako termin połączenia dróg. Ten 3,3-kilometrowy odcinek połączy polską S3 z czeską miejscowością Královec i drogą krajową nr 16.
Największa inwestycja drogowa Czech
Budowa D11 to nie byle co. To największa inwestycja drogowa w Czechach. Wykonawca zbuduje w sumie ok. 21 km autostrady, która połączy granicę z miastem Trutnov. Całość, według strony czeskiej, gotowa będzie w 2029 roku.
Ale to nie tylko asfalt. Dalszy odcinek za Královcem to prawdziwe wyzwanie inżynieryjne: dwa tunele po ok. 500 metrów każdy oraz aż 13 mostów, w tym najdłuższy o długości 715 metrów nad rzeką Ličną. Drążenie jednego z tuneli rozpoczęto już w styczniu.
„Rozpoczynamy jeden z najbardziej oczekiwanych projektów, pokonaliśmy wszystkie przeszkody. Autostrada D11 jest jednym z kluczowych elementów czeskiej sieci drogowej. Po ukończeniu D11 wszyscy Czesi znajdą się bliżej Morza Bałtyckiego” – mówił pod koniec 2024 roku czeski minister transportu.
Finansowanie wreszcie zabezpieczone
Co pozwoliło ruszyć z miejsca? Kluczowe okazało się pełne finansowanie. Minister transportu Czech Ivan Bednarik poinformował, że na budowę D11 jest już zapewnione 1 mld euro, między innymi z funduszy unijnych.
„Republika Czeska dopiero po zmianie rządu mogła pozyskać finansowanie budowy D11, ponieważ poprzedni rząd nie potrafił uzyskać środków na ten cel” – dodał Bednarik.
Na początku kwietnia czeska Dyrekcja Dróg i Autostrad potwierdziła, że w budżecie znalazły się pieniądze na dokończenie trasy. „Brakuje ostatnich 40 kilometrów autostrady D11. Jesteśmy na dobrej drodze, aby ukończyć ją w 2029 roku” – przekazał urząd.
Współpraca na przyszłość
Aby uniknąć podobnych wpadek w przyszłości, ministrowie zapowiedzieli regularne konsultacje dotyczące infrastruktury drogowej i kolejowej. Rozmawiano już m.in. o trasie S8 i jej przedłużeniu przez Kudowę-Zdrój do Nachodu.
„Chcemy z wyprzedzeniem planować nasze inwestycje drogowe. Tak, aby nasze inwestycje spotykały się w jednym miejscu” – podkreślił minister Klimczak.
Planowane jest także podpisanie nowej umowy o budowie i utrzymaniu obiektów mostowych oraz wspólnych odcinków dróg na granicy, która zastąpi dotychczasową z 1998 roku.
Wygląda na to, że po latach przestoju, inwestycja wraca na dobre tory. Już za kilka miesięcy puste pole pod Lubawką zamieni się w ruchliwe przejście, łączące Polskę z południem Europy.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.