Saudyjski gigant może znacząco okroić swoją obecność na polskim rynku paliw. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” Saudi Aramco rozważa sprzedaż części aktywów i zleciło bankowi JPMorgan Chase analizę rynku. Z tych prac miała powstać wstępna lista trzech podmiotów zainteresowanych przejęciem, ale ich nazw nie ujawniono. Na razie żadna decyzja ani transakcja nie została potwierdzona.

Dwa scenariusze

Dziennik opisuje dwa możliwe warianty. Pierwszy zakłada całkowite wycofanie Saudi Aramco z Polski. Drugi, uznawany za bardziej prawdopodobny, to sprzedaż spółki Aramco Fuels Poland – w 100 proc. należącej do Saudyjczyków firmy zajmującej się hurtową sprzedażą paliw, która w ubiegłym roku osiągnęła 18,2 mld zł przychodów i 778 mln zł zysku netto.

Część rozmówców „Parkietu” przekazuje, że analiza może obejmować również udziały w Rafinerii Gdańskiej. Ten scenariusz jest jednak obecnie uznawany za mniej realny.

Poza Aramco Fuels Poland Saudyjczycy posiadają w Polsce 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej oraz 50 proc. w spółce Air BP Aramco Poland, która obsługuje paliwo lotnicze. Wszystkie trzy podmioty trafiły w ręce Saudyjczyków w 2022 r. w ramach warunków, jakie Komisja Europejska postawiła przy zgodzie na połączenie Orlenu z Grupą Lotos.

Szerszy przegląd portfela

Możliwe zmiany nad Wisłą wpisują się w szerszy przegląd aktywów prowadzony przez saudyjski koncern. Agencja Reuters szacowała wcześniej, że aktywa brane pod uwagę przy takiej optymalizacji mogą być warte około 50 mld dolarów. Wśród analizowanych obszarów wymieniano między innymi udziały w spółkach z sektora siarkowego, terminale eksportowe, infrastrukturę energetyczną i wodną oraz nieruchomości.

Rozmówcy „Rzeczpospolitej” wskazują też na unijne regulacje ESG, czyli wymogi związane ze środowiskiem, sprawami społecznymi i ładem korporacyjnym. Mają one podnosić koszty i ryzyko regulacyjne działalności rafineryjnej w Europie.

Kto mógłby przejąć aktywa?

„Parkiet” zapytał analityków o potencjalnych kupców. Najczęściej wskazywany jest węgierski MOL, a w mniejszym stopniu BP i Shell. Unimot teoretycznie również mógłby być kandydatem, ale jest uznawany za mniej prawdopodobny.

Michał Kozak z DM Trigon mówi wprost: „Uważam, że w tej konstrukcji i w obecnym układzie to MOL jest najbardziej prawdopodobnym graczem, który mógłby spróbować sięgnąć po te aktywa.”

Analitycy zwracają uwagę, że struktura umowy z Aramco premiuje Saudyjczyków dostępem do części produktów rafineryjnych po określonych marżach, a rola Orlenu może ograniczać się do opiniowania lub zgody na partnera. Praktyczne przejęcie udziałów przez Orlen jest ograniczone warunkami Komisji Europejskiej i środkami zaradczymi związanymi z fuzją z Lotosem – przypomina Łukasz Prokopiuk z DM BOŚ.

Obajtek atakuje obecny zarząd Orlenu

Doniesienia wywołały reakcję Daniela Obajtka, byłego prezesa Orlenu, który cztery lata temu wprowadzał Saudyjczyków do Polski.

„Obecny zarząd Orlenu potrafi zarżnąć współpracę z jedną z największych firm paliwowo-energetycznych na świecie. Wspólne działanie Orlenu i Saudi Aramco miało dotyczyć także inwestycji petrochemicznych, co również zostało zaorane. Polski koncern już nie inwestuje, stał się jedynie bankomatem dla budżetu państwa” – napisał Obajtek w serwisie X.

Resort aktywów państwowych patrzy na ręce

W sprawie ewentualnej sprzedaży udziałów w Rafinerii Gdańskiej głos zabrało Ministerstwo Aktywów Państwowych. Resort przypomina, że spółka znajduje się w wykazie podmiotów podlegających ochronie. Każdy zamiar nabycia w niej dominacji lub istotnego uczestnictwa wymaga zawiadomienia ministra właściwego do spraw aktywów państwowych.

Minister będzie mógł wyrazić sprzeciw, jeśli transakcja stanowiłaby rzeczywiste zagrożenie dla funkcjonowania, ciągłości działania i integralności infrastruktury krytycznej – podało biuro prasowe ministerstwa. MAP dodało, że Orlen na bieżąco monitoruje rynki, na których prowadzi działalność, i analizuje możliwe akwizycje oraz partnerstwa pod kątem bezpieczeństwa dostaw ropy i paliw.

Analitycy podkreślają, że przy obecnych, wysokich marżach rafineryjnych posiadanie mocy przerobowych pozostaje atrakcyjne i dochodowe. Rzeczpospolita ustaliła, że bank JPMorgan miał już przygotować listę trzech potencjalnych chętnych; kto na niej jest – na razie nie wiadomo.