Czy polski lider usług badawczo-rozwojowych dla farmacji po świetnym czwartym kwartale wpadł w pierwszokwartałową dziurę? Selvita właśnie opublikowała dane, które mrożą krew w żyłach inwestorów i jednocześnie pokazują siłę w zmiennym otoczeniu.

Spółka z Krakowa, świadcząca usługi w zakresie odkrywania i rozwoju nowych leków, podsumowała rok 2025 i… rzuciła szacunkami na nowy. Efekt? Mieszane uczucia i wyraźna reakcja na parkiecie.

Rok 2025: Wzrost wśród burz

Zacznijmy od dobrych wiadomości. Cały 2025 rok Selvita zamknęła przychodami na poziomie 370,7 mln zł, co oznacza wzrost o 7,2% r/r. Jeszcze lepiej prezentuje się skorygowana EBITDA, która sięgnęła 69 mln zł, rosnąc aż o 23,7%. Prawdziwym hitem był jednak czwarty kwartał.

„Rok skończył się lepiej niż zaczął. Selvita osiągnęła 7 proc. wzrostu przychodów, a gdyby nie efekt kursowy, to byłoby ok. 10 proc.” – mówi Bogusław Sieczkowski, prezes spółki, cytowany przez pb.pl.

W Q4 2025 spółka zdecydowanie przebiła oczekiwania analityków. Skorygowana EBITDA wyniosła 22,1 mln zł (o 25% powyżej konsensu), a zysk netto 7,3 mln zł – co oznaczało jego trzykrotne przebicie! Sieczkowski przyznaje, że rok był wyjątkowo zmienny, a rynek na przełomie Q1 i Q2 niemal zamarł. Mimo to spółka odnotowała wzrost w obu segmentach.

Gdzie tkwi silnik, a gdzie hamulec?

Kluczowy dla zrozumienia sytuacji jest podział na segmenty. Oto jak wygląda mapa sił Selvity:

  • Segment rozwoju leków: To obecnie główny motor wzrostu. Urósł organicznie o około 20% i odpowiada już za niemal jedną trzecią przychodów całej spółki.
  • Segment odkrywania leków: Tutaj jest ciężej. Spółka mierzy się z potężną konkurencją ze strony chińskich dostawców, którzy zgarniają zlecenia na prostsze prace, także od firm amerykańskich.

„Udział chińskich podwykonawców w 2024 i 2025 r. mocno wzrósł, co zmieniło układ sił w globalnym sektorze CRO” – tłumaczy prezes Sieczkowski.

Spółka liczy, że jej transformacja w kierunku dostawcy usług przedklinicznych, gdzie liczy się bezpieczeństwo i ochrona własności intelektualnej, przyniesie efekty na rynku zachodnim. W 2026 roku planuje też około 27 mln zł oszczędności kosztowych.

Szokujący pierwszy kwartał 2026

A teraz przechodzimy do gorzkiej pigułki. Wraz z wynikami rocznymi Selvita podała wstępne szacunki za Q1 2026. I nie są one optymistyczne.

Zarząd szacuje, że skonsolidowane przychody operacyjne zamkną się w przedziale 78–82 mln zł. To oznacza spadek o 10–15% w porównaniu z 91,3 mln zł z pierwszego kwartału 2025 roku!

Marża EBITDA ma wynieść od 13% do 16%, podczas gdy rok wcześniej była na poziomie 16,3%. Pełne wyniki poznamy 21 maja 2026 roku. Portfel zamówień na cały 2026 rok wynosi 218,9 mln zł i jest obecnie o 0,3% wyższy niż przed rokiem.

Ambitne cele i nowe wyzwania

Analitycy oczekują, że w całym 2026 roku Selvita osiągnie około 90 mln zł EBITDA.

„To jest ambitny konsens, ale spółka powinna mieć ambitne cele. Dużo zależy od otoczenia. My zrobimy, co się da” – komentuje prezes Sieczkowski.

Powrót do historycznie wysokich marż rzędu 27-29% to jednak wyzwanie. „Chcielibyśmy z roku na rok poprawiać marże, ale powrót na taki poziom to wyzwanie” – przyznaje Grzegorz Kurdas, szef finansów spółki.

Na horyzoncie jest też presja związana z AI. Jak wyjaśnia zarząd, sztuczna inteligencja nie wywiera bezpośredniej presji cenowej, ale rodzi oczekiwania co do przyspieszenia prac i ich wyższej jakości. Co ciekawe, tańsze usługi, które są zastępowane przez AI, już w dużej mierze „wyparowały” z przychodów Selvity i trafiły do chińskich firm.

Reakcja rynku na te doniesienia była natychmiastowa. Kurs spółki spadał w trakcie sesji, a od początku 2026 roku Selvita potaniała już o jedną czwartą. Czy to chwilowy zjazd, czy początek trudniejszego okresu? Odpowiedź przyniosą kolejne kwartały.