Po sześciu miesiącach wyjątkowo dużej aktywności na rynku kredytów hipotecznych sierpień przyniósł wyraźne miesięczne hamowanie. Z najnowszych szacunków Biura Informacji Kredytowej wynika jednak, że popyt wciąż pozostaje wyższy niż przed rokiem.

Mniej wniosków niż w lipcu

W sierpniu wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe była o 9,3 proc. wyższa niż w sierpniu 2025 r. Liczba osób wnioskujących o finansowanie w bankach i SKOK-ach wzrosła rok do roku o 7 proc., ale w porównaniu z lipcem spadła o 14,4 proc.

BIK od publikacji danych za lipiec nie podaje już bezwzględnej liczby wniosków, a jedynie zmiany procentowe. Na ich podstawie można szacować, że w sierpniu do banków i SKOK-ów trafiło około 36 tys. wniosków. Tym samym po sześciu miesiącach liczba wniosków zeszła poniżej 40 tys.

Średnia wartość wnioskowanego kredytu mieszkaniowego sięgnęła w sierpniu 525,7 tys. zł. To o 7,2 proc. więcej niż rok wcześniej, ale o 2,4 proc. mniej niż w lipcu. Mimo miesięcznego spadku popyt w ujęciu rocznym pozostaje więc wyraźnie wyższy.

Lipcowy rekord i rosnąca rola refinansowania

Sierpniowy spadek widać szczególnie wyraźnie po gorącym lipcu, który zakończył się nowym nominalnym rekordem. Banki i SKOK-i udzieliły wtedy kredytów mieszkaniowych o wartości 14,78 mld zł, czyli o 11 proc. więcej niż w czerwcu. Rekordowa była też średnia kwota udzielonego kredytu: 487,53 tys. zł.

Łączna wartość kredytów udzielonych od początku roku do końca lipca sięgnęła 88,9 mld zł, o 57 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r., czyli jeszcze przed zasadniczą falą obniżek stóp procentowych.

Główny analityk Grupy BIK Waldemar Rogowski tłumaczył, że za tak dużą aktywnością klientów stoją rosnąca zdolność kredytowa, niższy koszt kredytu w porównaniu z rokiem wcześniejszym oraz dalszy wzrost wynagrodzeń – zarówno nominalny, jak i realny. To – jak mówił – zachęca do zaciągania nowych kredytów na zakup nieruchomości i przyspiesza decyzje o refinansowaniu kredytów zaciągniętych w poprzednich latach. W większości były one oparte na okresowo stałej, wyższej niż obecna, stopie procentowej.

Rogowski zwracał uwagę, że część wniosków dotyczy zakupu mieszkania na rynku pierwotnym lub wtórnym, a część osób chce refinansować już posiadany kredyt. Analityk zaznaczył: „Obecnie refinansowania stanowią już ponad 1/3 bieżącej akcji kredytowej i udział ten rośnie”. Wskazywał też na poprawę sytuacji na pierwotnym i wtórnym rynku mieszkaniowym, która dodatkowo sprzyja zainteresowaniu kredytami.

Rynek pierwotny zaskoczył latem

Efekt wakacji widać było w sierpniu przede wszystkim w danych kredytowych. Pierwotny rynek mieszkaniowy w największych miastach zaskoczył jednak w tym samym czasie. Według wstępnych szacunków Otodomu deweloperzy sprzedali ponad 4,3 tys. lokali – o 25 proc. więcej niż rok wcześniej i niewiele mniej niż wstępnie raportowane 4,4 tys. w lipcu.

Od początku roku klienci kupili już ponad 32 tys. mieszkań w największych miastach, czyli o 40 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r.

Kolejne miesiące będą trudniejsze do porównań

Rogowski już teraz zapowiada, że miesięczna dynamika liczby wnioskodawców będzie spadać. Wyjaśniał: „Wynika to z efektu bazy, tzn. w kolejnych miesiącach 2026 r. będziemy porównywać się do miesięcy 2025 r., w których nastąpił już wzrost popytu na kredyty mieszkaniowe”. Jego zdaniem przełoży się to również na niższe odczyty indeksu BIK.

Jednocześnie analityk zastrzegł: „Nadal obserwujemy jednak duże zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi, o czym świadczy wyższa o 7 proc. rok do roku liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy”. Miesięczny spadek nie zmienia też faktu, że wartość zapytań w sierpniu była o 9,3 proc. większa niż przed rokiem.