Polska gospodarka w sierpniu 2026 roku pokazała dwa oblicza. Z jednej strony sektor finansowy i firmy IT notują świetne nastroje, a z drugiej – przemysł i turystyka borykają się z problemami. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego oraz Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) rysują obraz gospodarki, w której ożywienie jest nierównomierne.

Sektor finansowy: optymizm i plany zatrudnienia

29,9% firm z branży finansowej i ubezpieczeniowej zgłosiło w sierpniu poprawę swojej sytuacji – to o 0,1 pkt proc. więcej niż w lipcu i o 2,1 pkt proc. więcej niż rok temu. Tylko 2% przedsiębiorstw odnotowało pogorszenie. Co więcej, 13,7% firm planuje zwiększenie zatrudnienia, a jedynie 8,9% rozważa redukcje. Zaledwie 0,5% badanych spodziewa się pogorszenia w najbliższym czasie, a 12,3% oczekuje poprawy – to najwyższy odsetek od maja.

Przemysł: wciąż pod presją

Na drugim biegunie znajduje się przemysł. 18,2% firm ocenia swoją bieżącą sytuację jako złą, podczas gdy dobrze mówi o niej tylko 10,3%. 17,1% przedsiębiorstw informuje o pogorszeniu portfela zamówień, a poprawę widzi 10,5%. W efekcie 10,5% firm myśli o cięciu zatrudnienia – o 0,6 pkt proc. więcej niż rok temu. Najgorsze nastroje panują w branży meblarskiej (koniunktura -23,3 pkt.), odzieżowej (-21,8 pkt.) i metalowej (-14,1 pkt.). Z kolei producenci sprzętu komputerowego i elektronicznego (+11,8 pkt.) oraz transportowego (+8,1 pkt.) mogą pochwalić się dobrymi wynikami. Niepokojący wzrost zapasów odnotowują branże koksowo-paliwowa (-32,8 pkt.), metalowa (-14,4 pkt.) i odzieżowa (-11,4 pkt.).

Jest jednak iskierka nadziei: odsetek firm przewidujących pogorszenie swojej sytuacji finansowej spadł do 12,6% z 13,2% miesiąc wcześniej i 14,7% rok temu. Poprawy oczekuje 8,9% – najwięcej od marca 2024 roku.

Budownictwo i handel: bez fajerwerków

W budownictwie zdania są podzielone. Odsetek firm oceniających sytuację dobrze wzrósł do 13,3% (z 10,4% rok temu), a źle – spadł do 13% (z 15,2% rok temu). Jednak tylko 4,1% przedsiębiorstw planuje wzrost zatrudnienia, podczas gdy 7,4% chce je ograniczyć. Podobnie w handlu detalicznym: o zwiększeniu zatrudnienia myśli 4,9% firm, a o zmniejszeniu – 7,3%. Pracownicy mogą mniej obawiać się zwolnień, ale nie powinni liczyć na podwyżki – poprawy sytuacji finansowej spodziewa się tylko 7,5% firm, a pogorszenia – 9,4%.

Turystyka: sezonowy spadek koniunktury

Branża zakwaterowania i gastronomii odczuwa koniec sezonu wakacyjnego. Poprawy oczekuje w sierpniu 19,2% firm, czyli o 12,3 pkt proc. mniej niż w lipcu, a pogorszenia – 12,2% (o 1,9 pkt proc. więcej). W ujęciu rocznym widać jednak poprawę: o 3,7 pkt proc. więcej firm niż przed rokiem widzi poprawę. Zwolnienia planuje 18,4% przedsiębiorstw, a tylko 7% chce zwiększać zatrudnienie.

Informacja i komunikacja: drugi biegun wzrostu

Poza sektorem finansowym najlepsze nastroje panują w branży informacji i komunikacji. 23,6% firm ocenia swoją bieżącą sytuację jako dobrą, a jedynie 6,7% jako złą. 11,1% przedsiębiorstw myśli o zwiększeniu zatrudnienia, a 6% o jego redukcji. To drugi najlepszy wynik po sektorze finansowym.

Wskaźnik wyprzedzający: lekka korekta, ale trend wzrostowy

Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) podało, że Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury w sierpniu obniżył się do 176,5 pkt z 177 pkt w lipcu. „Ta niewielka korekta nie zaburza dominującej w ostatnim czasie tendencji wzrostowej i dobrych perspektyw dla polskiej gospodarki” – czytamy w raporcie BIEC. Spośród ośmiu składowych wskaźnika dwie poprawiły się, trzy nie zmieniły, a trzy uległy pogorszeniu. Przedsiębiorcy oceniają napływ nowych zamówień nieco gorzej niż miesiąc temu, ale lepiej niż rok temu. Częściowo to efekt słabej koniunktury w Europie oraz sezonowego spowolnienia urlopowego. Najlepiej radzą sobie producenci sprzętu elektronicznego i transportowego, najgorzej – mebli i odzieży.

Brak poprawy w zamówieniach przekłada się na oceny ogólnej sytuacji i finansów firm. Jednak statystyki GUS za pierwsze półrocze, obejmujące firmy zatrudniające co najmniej 50 osób, pokazują zdecydowanie lepszy obraz – szczególnie w usługach, które rozwijają się znacznie szybciej niż przetwórstwo przemysłowe. To może tłumaczyć rozbieżność między nastrojami w przemyśle a ogólnymi wynikami gospodarki.