Smartfony z wymiennymi bateriami już w 2027! Unia Europejska zmusza producentów do rewolucji
Pixabay.com / StockSnap
Pamiętacie czasy, gdy wymiana baterii w telefonie była dziecinnie prosta? Wystarczyło podważyć paznokciem tylną klapkę. Unia Europejska właśnie ogłosiła, że ta era wraca – i to na stałe!
Od 18 lutego 2027 roku wszystkie nowe smartfony sprzedawane w UE będą musiały mieć łatwo wymienialne baterie. To nie żart, a konkretne przepisy Rozporządzenia (UE) 2023/1542, które zmuszą gigantów technologicznych do całkowitej zmiany filozofii projektowania.
Co dokładnie się zmieni?
Przede wszystkim koniec z klejonymi, niedostępnymi bateriami. Nowe prawo nakazuje, aby akumulator dało się zdemontować za pomocą ogólnodostępnych narzędzi. Żadnych specjalistycznych urządzeń, opalarek ani rozpuszczalników!
Jeśli do wymiany będzie potrzebne specyficzne narzędzie, producent będzie musiał dostarczyć je bezpłatnie wraz z urządzeniem.
Ale to nie wszystko. Producenci będą musieli zapewnić dostępność części zamiennych – w tym baterii – przez co najmniej 5 do 7 lat po wycofaniu modelu z rynku. To ma definitywnie zakończyć erę telefonów, które lądują w szufladzie tylko dlatego, że ich akumulator stracił pojemność.
Nie tylko smartfony
Przepisy obejmą całą gamę przenośnej elektroniki. Mowa o tabletach, laptopach, a nawet przenośnych konsolach takich jak Steam Deck czy Nintendo Switch. Dla nas, konsumentów, to przede wszystkim szansa na dłuższą żywotność sprzętu i niższe koszty eksploatacji.
Czy wszystkie urządzenia będą podlegać nowym regułom? Nie do końca. Unia przewidziała wyjątki.
Zwolnione mogą być urządzenia przeznaczone do regularnego kontaktu z wodą (np. niektóre aparaty medyczne) oraz – uwaga – smartfony z elastycznymi, składanymi lub rolowanymi wyświetlaczami. To może być furtka dla producentów flagowych, innowacyjnych modeli.
Co już działa? Ekoprojekt wchodzi do gry
Na pełną rewolucję z bateriami poczekamy do 2027, ale wiele zmian weszło w życie już 20 czerwca 2025 roku w ramach wymogów Ekoprojektu.
Od teraz każdy nowy smartfon czy tablet musi spełniać rygorystyczne normy odporności na upadki i mieć ekrany o określonej minimalnej twardości. Koniec z tanimi, łatwo rysującymi się plastikami.
Kluczowa jest też kwestia oprogramowania. Producenci są zobowiązani do dostarczania aktualizacji zabezpieczeń przez minimum pięć lat od zakończenia sprzedaży modelu. Aktualizacje muszą trafiać do użytkowników w ciągu maksymalnie sześciu miesięcy od wydania kodu źródłowego.
Dodatkowo, części takie jak ekrany, aparaty czy porty ładowania muszą być dostępne dla serwisów i użytkowników przez siedem lat. Czas dostawy? Nie więcej niż 5-10 dni roboczych, a cena nie może zniechęcać do naprawy.
Etykiety i cyfrowy paszport
To jeszcze nie koniec nowości. Smartfony i tablety dostaną etykiety energetyczne (od A do G), znane z lodówek. Będą one jednak zawierać znacznie więcej danych: klasę odporności na upadki, stopień ochrony IP (wodoszczelność) oraz trwałość baterii wyrażoną w cyklach ładowania.
Absolutną nowością będzie Cyfrowy Paszport Baterii. Za pomocą kodu QR dowiemy się wszystkiego o naszym akumulatorze: jego składzie chemicznym, pochodzeniu surowców (np. litu czy kobaltu), śladzie węglowym, a nawet aktualnej liczbie cykli ładowania i ogólnym stanie zdrowia. To ma ogromne znaczenie przy odsprzedaży urządzenia.
Dlaczego to takie ważne?
Według danych UE, w całej Unii sprzedaje się rocznie około 150 milionów smartfonów i 24 miliony tabletów. To generuje kolosalne 5 milionów ton odpadów elektronicznych rocznie.
Nowe przepisy to bezpośrednia odpowiedź na ten problem. Chodzi o ograniczenie elektrośmieci, zmniejszenie śladu węglowego i realne wydłużenie życia produktów, które już mamy.
To także walka z tzw. planowanym postarzaniem. Zamiast co dwa lata kupować nowy telefon, będziemy mogli po prostu wymienić w nim baterię. Brzmi rozsądnie, prawda? Rewolucja, na którą czekaliśmy, nadchodzi wielkimi krokami.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.