S&P 500 znów jest na celowniku inwestorów, a na Wall Street ścierają się dwie odmienne wizje najbliższych miesięcy. Tom Lee z Fundstrat wciąż zakłada mocny rajd i wzrost indeksu powyżej 8000 pkt. Ed Yardeni z Yardeni Research ostrzega tymczasem przed rosnącym ryzykiem korekty i właśnie obniżył swój cel na koniec roku. Który scenariusz się sprawdzi, mogą pokazać najbliższe tygodnie.

Lee: 7900–8000 pkt, potem korekta i rajd

Tom Lee nie odszedł od swojego zdecydowanie pozytywnego scenariusza, nawet mimo że wcześniej zapowiadany rajd nie rozpoczął się w oczekiwanym terminie. Zdaniem stratega rynek potrzebował po prostu więcej czasu. Jednym z głównych powodów opóźnienia jest restrykcyjne nastawienie Rezerwy Federalnej po wrześniowej decyzji w sprawie stóp procentowych.

Po posiedzeniu Fed Lee skomentował wystąpienie prezesa banku centralnego Kevina Warsha, określając je jako potencjalny „szczyt jastrzębiej polityki”. Uważa przy tym, że obecna retoryka Fed może znajdować się już blisko swojego najbardziej jastrzębiego punktu. Gdyby kolejni przedstawiciele banku centralnego zaczęli prezentować mniej restrykcyjne stanowisko, rynek mógłby ponownie wyceniać bardziej sprzyjające warunki monetarne. Dla S&P 500 byłby to potencjalnie istotny impuls.

Strateg Fundstrat zwraca też uwagę na sygnały techniczne. Wskazuje na układ, w którym gwałtownemu spadkowi cen towarzyszy jednocześnie poprawa wartości RSI. Jak zauważa, podobna struktura pojawiła się w sierpniu, przed startem wcześniejszej fali wzrostowej. Obecne osłabienie nie musi więc przekreślać jego prognozy – może być jedynie jej opóźnioną częścią.

Prognoza krótkoterminowa Lee zakłada dojście S&P 500 do 7900–8000 pkt do końca września 2026 r. Później rynek miałby przejść korektę o około 7% w październiku lub na początku listopada, po której mogłaby wystartować kolejna fala wzrostowa prowadząca indeks powyżej 8200 pkt. Za takim scenariuszem przemawiają w ocenie stratega wysoki poziom zgromadzonej gotówki, pesymizm już częściowo uwzględniony w wycenach oraz utrzymujące się inwestycje w sektor sztucznej inteligencji. To może stworzyć warunki do bardzo silnego rynku w perspektywie 18–24 miesięcy.

Yardeni: cel niżej, ryzyko wyżej

Ed Yardeni z Yardeni Research postawił teraz na ostrożność. Obniżył swój cel dla S&P 500 na koniec roku z 8400 do 7900 pkt, a poprzedni poziom 8400 pkt przesunął w prognozach na połowę 2027 r. Równocześnie zwiększył ocenę prawdopodobieństwa scenariusza spadkowego z 20% do 30%.

Yardeni jako główne czynniki ryzyka wskazuje przede wszystkim wyższe rentowności obligacji oraz możliwość wzrostu presji na gospodarkę w perspektywie najbliższych trzech do sześciu miesięcy. Zwraca uwagę również na inflację, ceny energii i koszty finansowania. To one, obok polityki Fed, mają w najbliższym czasie decydować o kierunku rynku.

Techniczny sygnał: wybicie z flagi

Przy tych prognozach nie można pominąć zachowania samego indeksu. S&P 500 przełamał górne ograniczenie formacji flagi po tygodniach konsolidacji w ramach spadkowego układu technicznego. To wybicie potwierdza powrót przewagi strony kupującej i sugeruje kontynuację trendu wzrostowego. Najbliższy opór to 7816 pkt; trwałe pokonanie tej strefy otworzyłoby drogę do nowych rekordów wszech czasów.

W razie korekty pierwszym ważnym wsparciem dla pozytywnego scenariusza jest 7600 pkt, a kolejnym 7525 pkt. Zejście poniżej tych poziomów podważyłoby znaczenie wybicia z flagi i osłabiłoby techniczny układ indeksu.

Co dalej?

Najbliższe tygodnie będą testem dla obu podejść. Najważniejsze będzie to, czy S&P 500 utrzyma wzrostową strukturę i czy zakładana przez Lee korekta w październiku lub listopadzie rzeczywiście się pojawi. Na kierunek rynku wpływać mogą decyzje Fed, rentowności obligacji, inflacja, ceny energii oraz kondycja sektora technologicznego i AI. Dla inwestorów kluczowe mogą okazać się nie tylko same notowania, ale również zachowanie amerykańskich obligacji, rentowności oraz komunikacja Rezerwy Federalnej.