Sprzedaż detaliczna: USA w dół, Polska w górę. Co za tym stoi?
Pixabay.com / Preis_King
Lipcowe dane o sprzedaży detalicznej ujawniają kontrastujące trendy po obu stronach Atlantyku. W Stanach Zjednoczonych niespodziewanie spadła, podczas gdy w Polsce wciąż utrzymuje się na solidnym poziomie, choć dynamika w niektórych kategoriach wyhamowała.
USA: niższe wpływy po promocjach i tańszym paliwie
W Stanach Zjednoczonych sprzedaż detaliczna w lipcu zmalała o 0,6 proc. w porównaniu z czerwcem – wynika z danych Biura Spisów Ludności Departamentu Handlu. Ekonomiści ankietowani przez Reuters prognozowali wzrost o 0,1 proc., a ich prognozy wahały się od -0,5 proc. do +0,7 proc.
Głównymi przyczynami spadku były przesunięcie wyprzedaży Prime Day Amazona z lipca na czerwiec oraz niższe ceny benzyny, które przełożyły się na mniejsze paragony na stacjach. Producenci samochodów również odnotowali spadek sprzedaży. Analitycy PNC Financial zauważyli, że w lipcu gospodarstwa domowe mocniej odczuwały wyższe ceny paliw niż wcześniej w tym roku, co ich zdaniem tworzy mniej sprzyjające otoczenie dla wydatków w drugiej połowie roku. Mimo to podkreślili, że trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym wydatki faktycznie by spadły, biorąc pod uwagę rosnącą zamożność gospodarstw domowych napędzaną hossą na giełdzie. Indeks S&P 500 zyskał w tym roku 14 proc.
„Widzimy coraz więcej dowodów na to, że gospodarstwa domowe o wyższych dochodach i starsze czerpią zyski z bogactwa, aby wesprzeć wydatki” – napisali ekonomiści PNC Financial.
Sprzedaż podstawowa (bez aut, paliw, materiałów budowlanych i gastronomii) obniżyła się o 0,4 proc., po skorygowanym w dół wzroście o 0,4 proc. w czerwcu. Prognozy zakładały wzrost o 0,3 proc. Mimo miesięcznego spadku wydatki konsumpcyjne, stanowiące ponad dwie trzecie amerykańskiej gospodarki, w drugim kwartale rosły w tempie 3,2 proc. w ujęciu rocznym, a cała gospodarka osiągnęła wzrost 1,5 proc.
Polska: dobra trwałe wciąż na fali
W Polsce lipcowa sprzedaż detaliczna rok do roku wzrosła, choć w części kategorii dynamika osłabła. Sprzedaż mebli, RTV i AGD zwiększyła się o 8,8 proc. rok do roku (wobec 14,8 proc. w czerwcu), a sprzedaż samochodów i części o 8,1 proc. (wobec 9,6 proc. miesiąc wcześniej). Dwucyfrowy wzrost utrzymały zakupy farmaceutyków i sprzętu ortopedycznego – 10,8 proc. rok do roku (wobec 10,2 proc. w czerwcu). Drugi miesiąc z rzędu wzrosła też sprzedaż żywności – o 1,5 proc.
Spadki odnotowano w odzieży i obuwiu (-1,7 proc.) oraz w przypadku paliw – w ujęciu miesięcznym sprzedaż paliw zmalała o blisko 7 proc. Zdaniem ekonomistów mBanku to bezpośredni skutek zakończenia programu CPN („Ceny Paliwa Niżej”).
Fundamenty popytu pozostają korzystne – stopa bezrobocia jest niska, a koniunktura w handlu detalicznym w lipcu i sierpniu była wyższa niż średnia z II kwartału, osiągając poziom najwyższy od początku pandemii. Wskaźnik ufności konsumenckiej pozostaje stabilny, co podkreślają analitycy Banku Millennium.
Mimo zawirowań cenowych na stacjach benzynowych konsumenci zachowują spokój, a popyt na dobra trwałe wciąż jest solidny – oceniają ekonomiści ING. ING Bank Śląski nadal przewiduje, że w 2026 roku polska gospodarka urośnie o 3,4 proc., wobec 3,6 proc. w roku poprzednim.
Z kolei Credit Agricole ocenia, że lipcowe dane miesięczne nieco zwiększają ryzyko dla ich prognozy wzrostu PKB w trzecim kwartale, którą szacują na 3,3 proc. rok do roku, wobec 3,8 proc. w drugim kwartale.
W horyzoncie kilku najbliższych kwartałów eksperci mBanku spodziewają się stopniowego ochłodzenia wzrostu konsumpcji, co ich zdaniem przełoży się na wzrost PKB poniżej 3 proc. w drugiej połowie 2027 roku. Jednak według BOŚ to właśnie relatywnie wysokie oszczędności gospodarstw domowych mogą powstrzymać głębszy spadek konsumpcji. BOŚ prognozuje, że w nadchodzących kwartałach konsumpcja będzie rosnąć w tempie około 3 proc. rok do roku.
Analitycy PKO BP zwracają uwagę, że gospodarstwa domowe wciąż dysponują dużymi oszczędnościami, co daje im bufor na wypadek negatywnych szoków dochodowych. Zastrzegają jednak, że rosnący udział usług w koszyku konsumpcyjnym, widoczny od kilku lat, może osłabiać dynamikę sprzedaży detalicznej.
Polityka pieniężna bez zmian w 2026 roku?
Bank Millennium ocenia, że najnowsze dane ze sfery realnej mają neutralne implikacje dla polityki pieniężnej. Najbliższe posiedzenie RPP zaplanowano na 8 i 9 września. Analitycy zakładają stabilne stopy procentowe NBP przez cały 2026 rok. W 2027 roku, jeśli inflacja spadnie i osłabnie popyt inwestycyjny, może pojawić się przestrzeń do dwóch obniżek stóp po 25 punktów bazowych każda.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.