Stopy w Europie Środkowej: Węgry tną, Czesi podnoszą, Polska czeka
Pixabay.com / GeriArt
Banki centralne w regionie po raz kolejny pokazały, że każdy kraj gra własną melodię. Podczas gdy Węgry zdecydowały się na obniżkę stóp procentowych, Czechy poszły w górę, a Polska i Rumunia pozostawiły wszystko bez zmian. Do tego dochodzi decyzja Europejskiego Banku Centralnego, który – choć tym razem nie ruszył stawek – daje do zrozumienia, że wrzesień może przynieść nowe podwyżki.
Węgry tną stopy w dół
Węgrzy, zgodnie z oczekiwaniami rynku, obniżyli stopę bazową o 0,25 pkt proc., do poziomu 5,75 proc. Głównym powodem jest spadek inflacji – w czerwcu wyniosła ona 1,7 proc., a inflacja bazowa utrzymała się na poziomie 2 proc.
W komunikacie banku centralnego czytamy, że „trendy inflacyjne były korzystniejsze, niż prognozowano w czerwcu”, a niższa premia za ryzyko dla aktywów krajowych daje dalsze pole manewru.
Co więcej, bank zapowiedział, że jeśli korzystne tendencje się utrzymają, Rada dostrzega możliwość dalszych obniżek stopy bazowej w okresie letnim. Kolejny ruch będzie jednak uzależniony od wrześniowego raportu o inflacji. Bank spodziewa się, że tempo wzrostu cen utrzyma się poniżej celu 3 proc. do końca bieżącego roku i na początku przyszłego, a inflacja powróci do celu w pierwszej połowie 2028 r.
Czechy idą pod górę, Polska czeka
Całkiem inną ścieżkę obrała Republika Czeska. Czeski bank centralny podniósł stopy procentowe z 3,5 do 3,75 proc. To ruch w przeciwnym kierunku niż u południowego sąsiada.
Z kolei Narodowy Bank Polski – jak zauważył w swoim komunikacie bank węgierski – pozostawił stopy bez zmian w lipcu. To samo zrobił bank centralny Rumunii.
EBC: stopa bez zmian, ale wrześniowa podwyżka wisi w powietrzu
Europejski Bank Centralny na czwartkowym posiedzeniu utrzymał stopę depozytową na poziomie 2,25 proc., a stopę refinansową na 2,4 proc. Decyzja nie była zaskoczeniem – analitycy i rynki jej oczekiwali.
W swoim komunikacie EBC podkreślił, że Rada Prezesów jest dobrze przygotowana na niepewność związaną z konfliktem w Zatoce Perskiej. Zapowiedział podejście „zależne od danych” i „spotkanie po spotkaniu”.
„Decyzje Rady Prezesów w sprawie stóp procentowych będą oparte na ocenie perspektyw inflacji oraz otaczających ją czynników ryzyka, w świetle napływających danych ekonomicznych i finansowych” – głosi komunikat. Bank wyraźnie zastrzegł, że nie zobowiązuje się z wyprzedzeniem do konkretnej ścieżki stóp.
Eksperci są jednak zgodni, że najtrudniejsza decyzja zapadnie we wrześniu. Analitycy platformy inwestycyjnej Portu wskazują, że za podwyżką przemawia inflacja utrzymująca się powyżej celu oraz ropa powyżej 90 dolarów za baryłkę, która ponownie zwiększy presję cenową. Z kolei słaby wzrost gospodarczy w strefie euro oraz dalsze zaostrzanie kryteriów kredytowych przez banki są argumentami przeciw.
Jack Allen-Reynolds z Capital Economics zauważa, że jeśli ceny energii spadną w nadchodzących miesiącach, EBC najprawdopodobniej pozostawi stopy bez zmian przez resztę roku. W przeciwnym razie istnieje spora szansa na kolejną podwyżkę.
Z kolei Roman Ziruk z Ebury studzi nastroje: „Naszym zdaniem ten wzrost oczekiwań jest nazbyt agresywny. Wzrost gospodarczy jest słaby, presja płacowa spada, długoterminowe oczekiwania inflacyjne są dobrze zakotwiczone”. Jego zdaniem EBC ryzykuje popełnienie błędu, zacieśniając politykę w reakcji na szok energetyczny o charakterze podażowym, a nie na rzeczywistą inflację napędzaną popytem.
Co dalej?
Sytuacja w regionie jest wyraźnie rozbieżna. Podczas gdy Węgry cieszą się spadającą inflacją i obniżkami stóp, Czesi zaostrzają politykę. Polska wciąż pozostaje w zawieszeniu. Rynek wycenia niemal dwie pełne podwyżki stóp EBC po 25 pb w pozostałej części roku. Analitycy z Ebury uważają to za zbyt agresywne, inni zaś nie wykluczają podwyżki już we wrześniu. Wszystko zależy od danych, które napłyną w ciągu najbliższych tygodni.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.