Wystarczyły tygodnie optymizmu, a światowe rynki znów są na szczytach. Hossa napędzana sztuczną inteligencją wydaje się nie do zatrzymania, ale w tle wciąż wisi groźba poważnego konfliktu. Czy dziś wszystko się może zmienić?

Nerwowa środa na amerykańskich giełdach to nie przypadek. Inwestorzy czekają na dwie kluczowe rzeczy: decyzję Rezerwy Federalnej oraz lawinę wyników kwartalnych gigantów technologicznych. Według analityków z Comparic, ta „Super Środa” może być pierwszym poważnym testem dla obecnego optymizmu.

Wszystkie oczy na Fed i Big Tech

W tym tygodniu mamy prawdziwy maraton posiedzeń banków centralnych. Żadnych zmian stóp procentowych się nie spodziewamy, ale słowa bankierów będą kluczowe. Dlaczego? Ponieważ ceny ropy znów przekroczyły 100 dolarów za baryłkę, co odżywiło dyskusję o inflacji i przyszłych podwyżkach.

„O ile po powołaniu Kevin Warch będzie mieć pełną niezależność od Trumpa, trudno wyobrazić sobie, aby na 'dzień dobry’ podniósł stopy” – zauważa dr Przemysław Kwiecień z XTB, cytowany przez Comparic.

Oznacza to, że presja na wyższe stopy może nawet zaszkodzić dolarowi, podczas gdy inne banki centralne (jak EBC) mogą być gotowe do działania.

Ale to nie koniec. Dziś raporty publikują „sponsorzy” rewolucji AI: Microsoft, Amazon, Meta i Alphabet (Google). Każda z nich wydaje rocznie dziesiątki miliardów na infrastrukturę pod sztuczną inteligencję. Według portalu PB.pl, tylko te cztery firmy zwiększyły ostatnio swoje nakłady inwestycyjne w skali roku o łączną kwotę 94 mld dolarów.

Teraz inwestorzy chcą widzieć efekty. „Rynek oczekuje, że raporty pokażą realne efekty ogromnych inwestycji w sztuczną inteligencję” – czytamy w analizie.

Czy AI wytrzyma presję faktów?

Nastroje wokół technologii są już nieco nadszarpnięte. Doniesienia, że OpenAI nie osiągnęło celów wzrostu, podważyły narrację o szybkich zyskach z AI. Efekt? Akcje Oracle spadły, a pod presją znalazły się też Broadcom i Nvidia.

Analitycy z Esaliens TFI zauważają jednak, że powrót optymizmu wokół AI znów napędza amerykańskie indeksy, choć widać wyraźny podział.

„Mamy do czynienia z historią dwóch rynków – producentów półprzewodników, którzy są na fali, a także twórców oprogramowania, którzy mają pod górkę” – mówi Aleksander Jerzewski z Esaliens TFI w rozmowie z Parkietem.

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się już lekkimi spadkami, co może wskazywać na rosnącą ostrożność przed kluczowymi danymi.

Cień nad Cieśniną Ormuz

Podczas gdy Wall Street żyje AI, główny niepokój dla globalnej gospodarki płynie z zupełnie innego kierunku – Bliskiego Wschodu.

Konflikt wokół Iranu i kluczowej dla światowych dostaw ropy Cieśniny Ormuz utrzymuje ceny surowca na wysokim poziomie. To bezpośrednio przekłada się na wyższą inflację.

Eksperci Esaliens TFI ostrzegają, że choć gospodarki „jeszcze zniosą” obecną cenę ropy, to dalsza eskalacja byłaby groźna. W niektórych krajach Azji wprowadzono już np. czterodniowy tydzień pracy w wybranych branżach, by ograniczyć zużycie paliwa.

„Jesteśmy blisko poważnego zagrożenia, jeżeli cieśnina Ormuz nie zostanie w najbliższym czasie efektywnie odblokowana” – alarmuje Adam Szymko, dyrektor inwestycyjny Esaliens TFI.

Szybki koniec konfliktu byłby ogromnym impulsem dla rynków, ale na razie scenariusz ten wydaje się odległy.

A gdzie w tym wszystkim Polska?

Co ciekawe, pomimo globalnych zawirowań polska waluta zachowuje imponującą stabilność. Według danych z poranka środy, euro kosztowało 4,25 zł, a dolar 3,63 zł.

Analitycy są także umiarkowanie optymistyczni wobec polskiego rynku akcji, który może korzystać na wyższej inflacji. Szczególnie dotyczy to sektora bankowego, stanowiącego połowę indeksu WIG20.

„Banki jeszcze przez lata będą korzystać z wysokich rentowności obligacji, które systematycznie skupują” – przekonuje dyrektor inwestycyjny Andrzej Bieniek (Esaliens TFI).

Dodaje, że polska gospodarka nadal wygląda relatywnie dobrze na tle Europy, a napływ środków z KPO jest dodatkowym wsparciem.

Super Środa właśnie się rozpoczyna. Czy giganty technologiczne pokażą, że wydane miliardy na AI się zwracają? Czy Fed zachowa zimną krew przy cenie ropy powyżej 100 dolarów? Odpowiedzi na te pytania mogą nadać ton rynkom na wiele nadchodzących tygodni. Wstrzymajmy oddech.