Sezon urlopowy w Polsce nie kończy się wraz z wakacjami. Dane portalu Triverna pokazują, że jesienne wyjazdy wciąż cieszą się zainteresowaniem, a noclegi można znaleźć już od 189 zł za dobę.

Szczyrk liderem, Zakopane najczęściej wyszukiwane

Jeśli chodzi o konkretne destynacje, największy udział w jesiennych rezerwacjach ma Szczyrk – 4,9 proc. Tuż za nim są Kołobrzeg (4,55 proc.) i Sarbinowo (4,04 proc.), a pierwszą piątkę uzupełniają Międzyzdroje i Karpacz.

Kolejność w wyszukiwarce wygląda inaczej. Alicja Jagodzińska z Triverna.pl mówi, że serwis widzi dużą różnorodność planów: góry, morze i miejskie city breaki. Najczęściej wyszukiwaną miejscowością jest Zakopane, przed Kołobrzegiem i Karpachem, a wysoko są też Gdańsk, Szklarska Poręba, Międzyzdroje i Świnoujście.

Jak podają przedstawiciele Triverny, po wakacyjnym szczycie hotele walczą o obłożenie, dlatego jesień – zwłaszcza listopad i początek grudnia – to czas atrakcyjnych stawek.

Cennik jesiennych noclegów

Triverna podała minimalne ceny dobowego pobytu ze śniadaniem. Najniższy próg jest nad Bałtykiem – od 189 zł za pokój. W górach nocleg zaczyna się od 199 zł, na Mazurach od 292 zł. W miastach najtaniej jest w Krakowie i we Wrocławiu – po 249 zł; w Łodzi od 278 zł, w Poznaniu od 302 zł, w Gdańsku od 340 zł, a w Warszawie od 370 zł.

Przy pełnym wyżywieniu nad morzem trzeba liczyć się z wydatkiem od 276 zł, w górach od 255 zł, a na Mazurach od 299 zł.

Listopadowy długi weekend: nawet dziewięć dni wolnego

W tym roku Święto Niepodległości wypada w środę, co pozwala połączyć urlop ze świętem i zaplanować nawet dziewięciodniowy odpoczynek. Eugeniusz Triasun z Travelist wskazuje, że przy dwóch dniach urlopu można wybrać wariant pięciodniowy: wyjazd w piątek 6 listopada po pracy i wolne w poniedziałek oraz wtorek albo wyjazd wieczorem 10 listopada, wolne w czwartek i piątek i powrót w niedzielę 15 listopada.

Polacy częściej wybierają wariant pięciodniowy. Większość rezerwacji dotyczy wyjazdów zaczynających się w weekend 7 i 8 listopada, a około 40 proc. startuje w okolicy Święta Niepodległości. Dane eSky.pl pokazują z kolei, że rezerwacje na tydzień obejmujący 11 listopada wzrosły rok do roku o ponad 110 proc.

Joanna Kwiatkowska z eSky Group przekonuje, że pięć dni wystarcza na europejski city break lub wypoczynek w cieplejszym klimacie, a dziewięć dni pozwala potraktować przerwę jak pełnoprawny urlop.

Gdzie pojadą Polacy: Bałtyk i góry na czele

Według Travelist 48 proc. rezerwujących wybiera w listopadzie Bałtyk, a 38 proc. góry. Reszta wskazuje jeziora, miasta, uzdrowiska i obiekty historyczne. Ekspert portalu dodaje, że mocna pozycja morza poza sezonem zmienia myślenie o Bałtyku: liczą się spacery plażą, wellness i hotelowe atrakcje.

Travelist podaje ceny dla dwóch osób ze śniadaniem: w Dźwirzynie za 130 zł, w Mielnie za 150 zł, w Trzęsaczu za 160 zł. Podobne stawki można znaleźć w Krakowie i Gdańsku. W górach noclegi w Masywie Śnieżki zwykle nie przekraczają 180 zł dla dwóch osób, a podobne oferty są w Poroninie i Zębie koło Zakopanego.

Zagraniczne opcje też są obecne w planach. Czterodniowy pobyt w Stambule z przelotem kosztuje niewiele ponad 1000 zł. Tygodniowe all-inclusive na Cyprze to wydatek niespełna 2500 zł; w 2025 roku wypoczywało tam ponad 370 tys. Polaków. Przy dziewięciu dniach pojawia się Zanzibar – przelot i dziesięć dni w pięciogwiazdkowym hotelu z all-inclusive sięgają 7,5 tys. zł.

Na liście listopadowych kierunków są też słowackie Oravice, Budapeszt oraz praskie dzielnice Strahov i Smichov. Do dalszych celów należą Marbella, Malta, Barcelona i Paryż. Travelist dodaje, że hotele w Wilnie i Pradze dla dwóch osób zaczynają się od 190 zł, a w Amsterdamie i Rydze – od około 230 zł.