Sztuczna inteligencja przewraca polski rynek do góry nogami: kto na tym zarobi, a kto musi się przebranżowić?
Pixabay.com / JacekAbramowicz
Czy wyścig o sztuczną inteligencję to tylko domena gigantów z Doliny Krzemowej? Gdzie w tym wszystkim znajduje się polski biznes i czy w ogóle jest miejsce na zarobek? Okazuje się, że rodzime spółki już dziś doświadczają głębokich wstrząsów i niespodziewanych szans wywołanych przez rewolucję AI.
Zwycięzcy i przegrani rodzimej giełdy
Gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji to obecnie jeden z głównych czynników, którymi kieruje się globalny kapitał. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że na gorączce złota zarabiają tylko dostawcy łopat – jak NVIDIA czy producenci pamięci. Na warszawskiej giełdzie nie ma takich bezpośrednich graczy, ale są firmy z kolejnych kręgów otaczających tę modną technologię.
I tu czeka pierwsza niespodzianka. Wśród nieoczywistych beneficjentów hossy AI jest Asbis z indeksu mWIG40. Międzynarodowy dystrybutor elektroniki w ostatnich miesiącach notuje wzrost przychodów rzędu 70 proc. rdr. Skąd ten skok? Zasługa kilkukrotnie wyższych, wysokomarżowych kontraktów na dostawy elementów centrów danych, takich jak serwery czy pamięci. To źródło przychodów ma się utrzymać co najmniej przez kolejne kilka kwartałów.
Kolejnym polskim potentatem, który może skorzystać, jest KGHM. Dlaczego? Bo miedź i srebro wydobywane przez koncern są niezbędne do budowy centrów danych i zapewnienia im energii elektrycznej. Problem z globalną podażą metali już wcześniej napędzał hossę, a obecnie ceny miedzi są znów blisko szczytów. Dzięki wysokiej dźwigni operacyjnej KGHM, dalsze wzrosty przychodów przekładają się na jeszcze silniejszy wzrost zysków. Potwierdza to dzisiejsza dynamika: notowania surowca utrzymują się powyżej 6 USD za funt, napędzając silną zwyżkę akcji polskiego giganta.
Gorzki smak rewolucji dla polskiego IT
Nie wszystkie wieści są jednak tak optymistyczne. Rewolucja AI poważnie uderza w polskie spółki informatyczne. Inwestorzy nie chcą już płacić za proste biznesy bazujące na wynajmie polskich programistów zagranicznym korporacjom. To realny problem dla wielu funduszy, które inwestowały w czasach boomu.
Żeby utrzymać atrakcyjność w dobie rewolucji AI, spółki IT muszą pilnie zmienić strategie i znaleźć dla siebie nisze.
Dlaczego wyceny lecą w dół? Polskie software house’y i producenci gier są obecnie postrzegani jako wtórne ofiary strachu przed dysrupcyjnym wpływem AI. Jednak nie wszystko jest stracone. W dłuższej perspektywie może się okazać, że właśnie one skorzystają na nowej technologii, dzięki usprawnieniu procesów i zmniejszeniu kosztów. Kluczowe jest jednak szybkie dostosowanie modeli biznesowych.
A co z energetyką?
Teoretycznie ogromne zapotrzebowanie centrów danych na energię elektryczną powinno być pozytywnym sygnałem dla polskich koncernów energetycznych. Niestety, w ich przypadku ten korzystny czynnik nieco ginie w zestawieniu z innymi elementami biznesu, takimi jak wysokość regulowanego wynagrodzenia za dystrybucję czy lokalność rynku energii. Ich ekspozycja na trend AI jest więc ograniczona.
Kto wygrywa globalny wyścig?
Wielka gra toczy się oczywiście poza Polską. Widzimy zasysające setki miliardów dolarów spółki, takie jak pozagiełdowe OpenAI i Anthropic czy giganci z NASDAQ: Microsoft i Alphabet. Większość zysków na razie zgarnia bezpośredni dostawca sprzętu, czyli NVIDIA.
Ale tu pojawia się ciekawy wątek strategiczny. Choć zarówno Google, jak i Microsoft poprawiają wyniki w imponującym tempie, to już nie wystarczy, by zachęcić inwestorów. Liczy się strategia rozwoju AI, w której – według analityków – prym wiedzie kalifornijski Google. Tymczasem firma założona przez Billa Gatesa ma podobno problemy z ustalaniem priorytetów i szuka swojej tożsamości w nowej erze.
Rewolucja AI nie pyta o zdanie – ona po prostu nadchodzi. Dla jednych polskich firm oznacza to historyczną szansę na wzrost przychodów i zysków, dla innych – pilną potrzebę głębokiej transformacji. Jedno jest pewne: mapa polskiego biznesu już się zmienia, a stawką jest nie tylko zysk, ale i przyszła pozycja na rynku.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.