Jeszcze niedawno Elon Musk ucinał spekulacje o połączeniu Tesli i SpaceX. Dziś narracja zmienia się diametralnie. Coraz więcej inwestorów sądzi, że połączenie obu firm jest przesądzone i chodzi już tylko o termin – tak przynajmniej wynika z doniesień Bloomberga i analiz rynkowych. Analityk Wedbush, Dan Ives, ocenia prawdopodobieństwo takiej fuzji w ciągu najbliższego roku na ponad 80%. Z kolei platforma prognostyczna Kalshi wycenia szanse na sfinalizowanie transakcji przed 2028 rokiem na 62%.

Co napędza spekulacje?

Bezpośrednim pretekstem była inwestycja Tesli w SpaceX. W 2026 roku Tesla wydała około 2 miliardów dolarów na zakup blisko 19 milionów akcji SpaceX, co stanowi mniej niż 1% wszystkich akcji spółki. Zdaniem rynku był to pierwszy krok w stronę głębszej integracji. W czerwcu SpaceX zadebiutowało na giełdzie, co zdaniem komentatorów ułatwia wycenę i realizację ewentualnej transakcji opartej na wymianie akcji.

Obie firmy coraz mocniej stawiają na sztuczną inteligencję. Tesla rozwija autonomiczną jazdę i humanoidalne roboty Optimus, a SpaceX przejęło xAI i planuje umieszczenie centrów danych w kosmosie. Wspólne projekty, takie jak fabryka układów scalonych w Teksasie czy inicjatywa Macrohard (której celem jest zbudowanie firmy programistycznej opartej na agentach AI zamiast ludzkich programistów), realnie zacierają granice między spółkami.

Jak wielka byłaby to transakcja?

Skala fuzji byłaby bezprecedensowa. SpaceX wyceniane jest obecnie na około 1,8 biliona dolarów, a Tesla na 1,5 biliona dolarów. Połączony podmiot byłby wart około 3,3 biliona dolarów – to wielokrotnie więcej niż głośna fuzja Vodafone z Mannesmannem z 2000 roku, która opiewała na 200 miliardów dolarów. Połączenie oznaczałoby powstanie ekosystemu łączącego sztuczną inteligencję, robotykę, magazynowanie energii, satelitarną łączność Starlink i autonomiczny transport.

Nie tylko obietnice – realne synergie

Współpraca między firmami już istnieje. Według Reutera w ubiegłym roku SpaceX i xAI kupiły od Tesli produkty i usługi warte około 650 milionów dolarów, w tym magazyny energii Megapack oraz samochody Cybertruck. Tesla rozwija też kolejne projekty z pozostałymi firmami Muska, jak nowe fabryki układów AI w Austin. Regulator w USA zgodził się na wystrzelenie kolejnych 7500 satelitów Starlink nowszej generacji, co podnosi planowaną liczbę na orbicie do 15 tysięcy. W przyszłości taka infrastruktura mogłaby zapewnić stałą łączność dla samochodów Tesli, robotaxi i stacji ładowania. Jeśli projekt Starship spełni oczekiwania i znacząco obniży koszty wynoszenia ładunków na orbitę, wspólna spółka zyskałaby dodatkowy fundament technologiczny.

Ryzyka, które studzą entuzjazm

Mimo atrakcyjnej wizji rynek dostrzega poważne przeszkody. Wyraźnym sygnałem ryzyka jest wycena SpaceX – jego wskaźnik ceny do przychodów sięga dziś około 77, podczas gdy w minionym roku spółka poniosła stratę netto sięgającą 4,9 miliarda dolarów. Sam obszar AI odpowiadał za stratę operacyjną powyżej 6,4 miliarda dolarów. Po ewentualnej fuzji akcjonariusze Tesli przejęliby nie tylko potencjał wzrostowy, ale też wysokie koszty rozwoju i ryzyko dalszego spalania gotówki.

Tesla również ma swoje wyzwania. Testy usługi robotaxi w Teksasie ujawniły problemy z dostępnością pojazdów, czasem oczekiwania i bezpieczeństwem. Tegoroczne nakłady inwestycyjne Tesli przekroczyły już 25 miliardów dolarów, a spółka przyznaje, że w kolejnych kwartałach może notować ujemne wolne przepływy pieniężne.

Do tego dochodzą kwestie ładu korporacyjnego. Musk ma dominujący udział w głosach w SpaceX, a przy tym należy do największych udziałowców Tesli. Zdaniem analityków inwestorzy będą oczekiwać przejrzystego procesu decyzyjnego i sprawiedliwej wyceny. Analitycy ostrzegają też przed ryzykiem konglomeratowego dyskonta – połączona spółka może być warta mniej niż suma jej części, co podważałoby sens całej transakcji. Wskazują również na potencjalny konflikt interesów między akcjonariuszami obu podmiotów. O sukcesie fuzji zdecydują przede wszystkim realne synergie oraz to, czy przyniesie ona większą wartość niż rozwój obu firm jako niezależnych spółek.