Czy analitykom giełdowym można ufać? Dlaczego dwaj eksperci potrafią zupełnie inaczej wycenić tę samą spółkę? I czy Excel naprawdę wystarczy, by oszacować wartość firmy? W długim wywiadzie dla „Parkietu” Emil Popławski (BM Pekao), Sylwia Jaśkiewicz (DM BOŚ) oraz Tomasz Sokołowski (Erste BM) – trzej najlepsi analitycy ostatniego rankingu tej gazety – odsłaniają kulisy swojej pracy.

Praca analityka od kuchni

Jak wygląda typowy dzień analityka? Zdecydowanie nie jest to praca od 9.00 do 17.00.

Emil Popławski opisuje, że jego poranek startuje już około siódmej. Potem czeka go analiza raportów, rozmowy z klientami i publikacje. Wieczorem wracają nowe dane z firm i rynków zagranicznych. To zawód, który regularnie wykracza poza standardowe 9–17.

Sylwia Jaśkiewicz zauważa, że w tym fachu trudno oddzielić życie zawodowe od prywatnego. Rynek działa non stop, więc odcięcie się od niego bywa niemożliwe. Mówi, że jej dzień tak naprawdę zaczyna się poprzedniego dnia.

Tomasz Sokołowski potwierdza ten obraz – około 17.30 zamyka komputer, poświęca czas rodzinie, ale wieczorem, między 21 a 22, znów sprawdza, co wydarzyło się na światowych rynkach.

Jak czytać rekomendacje?

Zdaniem Popławskiego pierwsza strona raportu ma kluczowe znaczenie – powinna od razu wskazywać, dlaczego dana spółka jest warta uwagi lub nie. Radzi, by nie ograniczać się do samej ceny docelowej czy rekomendacji. Aby dobrze zrozumieć spółkę, warto przeczytać cały dokument, który rozwija argumentację.

Tomasz Sokołowski zwraca uwagę na sytuacje, gdy analityk wyraźnie zmienia swoje nastawienie do spółki.

Jeżeli przez długi czas utrzymywał rekomendację 'sprzedaj’, a nagle przechodzi do 'kupuj’, oznacza to, że wydarzyło się coś naprawdę istotnego.

Podobnie jest z dużymi zmianami ceny docelowej – jeśli analityk podnosi ją o kilkadziesiąt procent dla dużej, szeroko analizowanej spółki, to sygnał, że dostrzegł coś, co zmienia perspektywy przedsiębiorstwa.

Wycena to nie tylko matematyka

Model DCF potrafi policzyć praktycznie wszystko, ale jego wynik zależy od przyjętych założeń. Jak wyjaśnia Popławski, może on matematycznie wygenerować bardzo wysoką wartość, ale jeśli końcowy rezultat nie przystaje do realiów rynkowych, trzeba wrócić do założeń. Doświadczenie odgrywa tu ogromną rolę.

Sylwia Jaśkiewicz dodaje, że wycenę zawsze sprawdza się na tle metod porównawczych oraz szerszego otoczenia rynkowego – każda branża działa w konkretnym kontekście gospodarczym, a firmy wzajemnie na siebie oddziałują. Do tego dochodzą czynniki, których praktycznie nie da się zapisać w Excelu – zmiany geopolityczne, nowe regulacje czy przekształcenia łańcuchów dostaw.

Przygotowanie rekomendacji – ile to trwa?

Wstępną opinię o spółce można zbudować nawet w ciągu jednego dnia, ale to dopiero pierwsze spojrzenie. Przygotowanie pełnej rekomendacji, w zależności od stopnia skomplikowania przedsiębiorstwa, może potrwać od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy.

Jak podkreśla Emil Popławski, początkujący analitycy często popełniają błąd zbytniej gonitwy – chcą jak najszybciej opublikować rekomendację, nie zagłębiając się dostatecznie w temat. Z drugiej strony są tacy, którzy analizują każdy szczegół tak długo, że nigdy nie finalizują raportu. Kluczowym wyzwaniem jest znalezienie właściwej równowagi.

Nie ma analityka bez błędów

Wszyscy rozmówcy są zgodni: każdy analityk będzie miał w swojej karierze trafne i nietrafione rekomendacje. Prognozujemy przyszłość, a nie opisujemy przeszłość. Kluczowe jest jednak to, aby każda decyzja inwestycyjna była poprzedzona rzetelną analizą i opierała się na logicznych przesłankach.

Tomasz Sokołowski przyznaje:

Sam również miałem rekomendacje, które z perspektywy czasu oceniam jako nieudane. Czasem problemem nie były nawet prognozy wyników finansowych, lecz błędna ocena tego, jak rynek będzie wyceniał daną spółkę.

Jak ocenić analityka?

W długim okresie rynek bardzo dobrze weryfikuje analityków. Najważniejsze są rzetelność procesu, spójność argumentacji i gotowość do zmiany zdania, gdy zmieniają się fundamenty. Jak podsumowuje Sokołowski, w tej pracy reputacja jest jednym z najcenniejszych aktywów.