Trump ostrzega Iran: „Cała cywilizacja zginie dziś w nocy”. Teheran odrzuca ultimatum i stawia własne warunki
Pixabay.com / Joa70
Czy świat stoi na krawędzi przełomowego wydarzenia, które na zawsze zmieni historię? Prezydent USA Donald Trump w dramatycznym wpisie na platformie Truth Social zapowiedział, że dziś w nocy zginie cała cywilizacja i nigdy już nie powróci.
„Nie chcę, żeby tak się stało, ale prawdopodobnie tak będzie. Dowiemy się tego dziś wieczorem, w jednym z najważniejszych momentów w długiej i złożonej historii świata. 47 lat wymuszeń, korupcji i śmierci w końcu dobiegnie końca. Niech Bóg błogosławi wspaniały naród Iranu!” — napisał Trump.
Ale to nie wszystko. W tle tych apokaliptycznych zapowiedzi rozgrywa się prawdziwa wojna nerwów i realne ataki.
Iran odrzuca amerykańską propozycję. Mówi: „Tylko trwały pokój”
Według informacji agencji Reuters, powołującej się na wysokiego rangą przedstawiciela władz irańskich, Teheran odrzucił propozycje zawarcia tymczasowego rozejmu. Źródło podało, że Iran nie dąży do krótkotrwałego zawieszenia broni, lecz do negocjacji w sprawie „trwałego pokoju”.
Władze Iranu uzależniają rozpoczęcie rozmów od wcześniejszego zaprzestania działań zbrojnych przez USA i Izrael. To dopiero początek ich długiej listy żądań.
Oto warunki Teheranu. Odszkodowania i opłaty za Ormuz
Według informacji przekazanych przez Reutersa, Teheran oczekuje przede wszystkim natychmiastowego wstrzymania ataków przez Stany Zjednoczone oraz Izrael, a także gwarancji, że działania militarne nie zostaną wznowione. Jednym z kluczowych żądań jest również wypłata odszkodowań za szkody powstałe w trakcie konfliktu.
Tu pojawia się prawdziwy gospodarczy haczyk. Istotnym elementem propozycji Iranu jest także wprowadzenie opłat dla statków przepływających przez Cieśninę Ormuz — jedną z najważniejszych tras transportu ropy i gazu na świecie.
Teheran chce, aby wysokość opłat była uzależniona m.in. od rodzaju jednostki i przewożonego ładunku. Według wcześniejszych doniesień mogłoby to oznaczać nawet opłatę rzędu 2 mln dol. za jeden przepływ statku. Środki te miałyby zostać przeznaczone na odbudowę kraju po zniszczeniach wojennych.
Ale lista jest dłuższa. Wśród postulatów znalazły się także zniesienie sankcji nałożonych na Iran oraz zakończenie działań militarnych wobec jego sojuszników w regionie. Teheran domaga się również, by Izrael zaprzestał operacji przeciwko Hezbollahowi w Libanie.
Nowe stanowisko wpisuje się w szerszy, 10-punktowy plan zakończenia konfliktu, który Iran zaprezentował wcześniej po odrzuceniu amerykańskiej inicjatywy pokojowej przekazanej za pośrednictwem Pakistanu.
Ultimatum Trumpa i atak na strategiczną wyspę
W sobotę Donald Trump zapowiedział, że „jeśli Iran nie otworzy cieśniny Ormuz do wtorku wieczorem, straci wszystkie elektrownie i mosty”. Później w serwisie Truth Social zamieścił wpis, w którym najwyraźniej ponownie przesunął ultimatum: „Wtorek, godzina 20 czasu wschodnioamerykańskiego!” (tj. godz. 2 w nocy z wtorku na środę w Polsce).
I wygląda na to, że słowa zamieniają się w czyny. We wtorek półoficjalna agencja Mehr, cytowana przez dpa, poinformowała, że irańska wyspa Chark w Zatoce Perskiej jest atakowana. Przez wyspę położoną u południowo-zachodnich wybrzeży Iranu przechodzi około 90 proc. eksportu irańskiej ropy.
Rakiety trafiły w dok, bazę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i lotnisko — przekazał brytyjski dziennik „The Telegraph”. Amerykański „Wall Street Journal” poinformował zaś, że siły USA zaatakowały 50 celów wojskowych na wyspie.
Wtorkowe ataki na Chark można uznać za ostrzeżenie dla Teheranu, że Trump traktuje swoje groźby poważnie — podkreślił „The Telegraph”. Siły amerykańskie ostrzelały wyspę Chark już w połowie marca. USA podkreślały wówczas, że celem były obiekty militarne, a nie petrochemiczne.
W marcu media informowały, że prezydent USA Donald Trump rozważał atak na Chark. Spekulowały, że zajęcie wyspy mogłoby wywrzeć presję na Iran i zmusić go do ponownego otwarcia Ormuzu.
Co dalej?
Mamy więc do czynienia z niebezpiecznym impasem. Z jednej strony dramatyczne ultimatum i zapowiedź końca cywilizacji ze strony przywódcy najpotężniejszego państwa świata. Z drugiej — stanowcza odmowa i własny, szeroki plan pokojowy ze strony Iranu, poparty realnym atakiem na kluczowy punkt jego gospodarki. Godziny mijają, a stawka jest niewyobrażalnie wyska.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.