Czy Donald Trump zmierza ku największemu kryzysowi swojej drugiej kadencji? Najnowsze sondaże nie pozostawiają złudzeń – poparcie dla prezydenta osiągnęło najniższy poziom, a Amerykanie są coraz bardziej krytyczni wobec jego działań w kluczowych obszarach.

Gospodarka na czele obaw

Gospodarka pozostaje kluczowym problemem dla 29 proc. respondentów, wyprzedzając zagrożenia dla demokracji (24 proc.), opiekę zdrowotną (12 proc.) czy przestępczość (10 proc.). Największe obawy budzą inflacja oraz rosnące koszty życia – wskazało je aż 45 proc. badanych.

Negatywne oceny działań prezydenta w obszarze gospodarki wyraziło 68 proc. ankietowanych, z czego ponad połowa określiła swoją dezaprobatę jako „zdecydowaną”. W porównaniu z poprzednim rokiem liczba osób krytykujących politykę gospodarczą wzrosła o 7 pkt proc.

Poparcie dla jego polityki gospodarczej wynosi obecnie 27 proc., co jest wynikiem znacznie gorszym niż w jego pierwszej kadencji.

Spadek zaufania jest zauważalny także wśród zwolenników partii rządzącej. W elektoracie Republikanów poparcie dla działań antyinflacyjnych administracji Trumpa obniżyło się o 10 pkt proc. Nawet wśród Republikanów, którzy w większości (78 proc.) nadal popierają Trumpa, aż 41 proc. krytykuje jego politykę gospodarczą.

Rosnące ceny i polaryzacja społeczna

Czterech na dziesięciu Amerykanów uważa, że ich sytuacja finansowa pogorszyła się w ciągu ostatniego roku. Wśród Demokratów aż 55 proc. wskazuje na pogorszenie swojej sytuacji materialnej, podobnie jak 46 proc. osób niezależnych. W kontrze do tych danych, 34 proc. Republikanów deklaruje poprawę swoich finansów.

Jednym z najczęściej wymienianych problemów są rosnące ceny benzyny, które szczególnie dotykają pracowników fizycznych oraz osoby z niższym wykształceniem. Średnia cena benzyny w USA wzrosła o ponad 40 proc. i wynosi obecnie ok. 4,18 dol. za galon.

Zaledwie 22 proc. Amerykanów ocenia pozytywnie działania prezydenta w kwestii kosztów życia, co oznacza spadek o 3 pkt proc. w porównaniu do poprzedniego badania.

Wojna z Iranem dzieli społeczeństwo

Znaczący spadek popularności Trumpa rozpoczął się po decyzji o rozpoczęciu działań wojennych przeciwko Iranowi 28 lutego. Mimo zawieszenia broni ogłoszonego 7 kwietnia, oceny działań prezydenta w związku z tym konfliktem pozostają podzielone.

Jedynie jedna trzecia respondentów popiera politykę Trumpa w tej sprawie. Niemal wszyscy Demokraci i większość niezależnych wyrażają sprzeciw, podczas gdy 74 proc. Republikanów ją aprobuje.

Co istotne, aż 61 proc. ankietowanych sprzeciwia się dalszej eskalacji militarnej. W grupie osób poniżej 30. roku życia odsetek ten wzrasta do 74 proc.

Kluczowi niezależni wyborcy

Rosnące ceny energii i niepopularna wojna z Iranem wpływają również na preferencje polityczne niezależnych wyborców, którzy mogą zdecydować o wyniku listopadowych wyborów środka kadencji.

Według sondażu Reuters/Ipsos 34 proc. niezależnych wyborców deklaruje poparcie dla Demokratów, podczas gdy Republikanów popiera 20 proc. Co czwarty badany z tej grupy wciąż nie podjął decyzji.

Mieszane oceny w innych obszarach

Sondaż wskazuje na niewielką poprawę w postrzeganiu polityki imigracyjnej prezydenta – popiera ją 44 proc. badanych. Mimo to, większość Amerykanów pozostaje krytyczna wobec podejścia administracji Trumpa do tej kwestii.

Jednocześnie rośnie poparcie dla zaostrzenia przepisów wyborczych. Aż trzy czwarte respondentów opowiada się za obowiązkowym dokumentem tożsamości przy głosowaniu, a większość z nich również za wymogiem potwierdzenia obywatelstwa.

Najnowszy sondaż Reuters/Ipsos, przeprowadzony w całym kraju i online, zebrał odpowiedzi od 1269 dorosłych Amerykanów, w tym 1014 zarejestrowanych wyborców, a margines błędu wynosił 3 pkt proc. Badanie zostało przeprowadzone w dniach 15-20 kwietnia.