Czy jest coś lepszego niż pierwsze, pachnące słońcem truskawki prosto z polskich pól? Oto właśnie ten moment w roku, na który wszyscy czekamy, ale ceny mogą lekko szokować. Pierwsze krajowe truskawki z tuneli są już na rynku!

Ile za nie zapłacimy? Sprawdzamy najświeższe dane z najważniejszego rynku hurtowego w kraju.

Pierwsze truskawki już są. A ceny? Są rekordowe

Na rynku w Broniszach pod Warszawą producenci truskawek tunelowych już dostarczają pierwsze owoce. Ilość rośnie z dnia na dzień, ale ceny są… solidne. Krajowe truskawki z tuneli kosztują obecnie 30-35 zł za kilogram. To cena o aż 75% wyższa niż przed rokiem!

Co ciekawe, pomimo tak wysokich stawek, popyt jest ogromny i owoce szybko znikają ze straganów. Jak komentował plantator dla portalu Business Insider, „zanosi się na to, że padną rekordy”.

„Krajowe truskawki z tuneli kosztują 30-35 zł za kg, a wraz z podażą ich cena będzie spadać. Mimo wyższej o 75 proc. niż przed rokiem ceny, jest na nie duży popyt i szybko znikają” – informuje rynek.

A co z importem? Coraz mniej jest truskawek sprowadzanych, np. z Grecji. Importerzy ostrożniej planują dostawy, a kilogram importowanych owoców można kupić za 20-22 zł.

Co z innymi owocami? Maliny to prawdziwy luksus

Jeśli myślicie, że truskawki są drogie, to poczekajcie, aż zobaczycie ceny na inne sezonowe przysmaki. Tutaj mamy prawdziwego króla rynku.

Kilogram malin na rynku hurtowym w Broniszach kosztuje zawrotne 75-80 zł! To obecnie produkt niszowy, pochodzący z tuneli foliowych. Niestety, maliny gruntowe mocno ucierpiały podczas wiosennych przymrozków, więc ich podaż może być w tym sezonie bardzo niewielka.

Dobre wieści są za to dla miłośników owoców pestkowych. Ich podaż rośnie, a ceny spadają. Morele potaniały o 50% w porównaniu z rokiem temu i kosztują 7-12 zł/kg. Brzoskwinie i nektaryny są tańsze o 45%. Wkrótce spodziewamy się też większej ilości importowanych czereśni.

Warzywny wysyp. Nowalijki wchodzą na rynek

Ciepła pogoda na początku maja sprawiła, że na rynku hurtowym przybywa nowalijek, a ich ceny zaczynają spadać. W sprzedaży jest coraz więcej krajowej cukinii, bobu, szparagów i rabarbaru.

Polska cukinia to teraz dobry wybór. Zielone kosztują 5-6 zł/kg, a w porównaniu z hiszpańskimi odpowiednikami ich ceny są bardzo konkurencyjne. Bób ze szklarni to wydatek rzędu 35 zł/kg, a szparagi można dostać za 15-16 zł.

Pojawiły się też pierwsze młode ziemniaki. Mimo że odmiana Irga kosztuje około 15 zł/kg, to znajdują nabywców. Co ciekawe, stare ziemniaki są o połowę tańsze, ale popyt na nie jest już minimalny, a ich jakość szybko się pogarsza.

Najważniejsze pytanie: kiedy ceny w końcu spadną?

Wszystko w rękach (a raczej w słońcu) matki natury. Eksperci podkreślają, że na razie trudno oszacować straty po wiosennych przymrozkach. Kluczowy będzie maj i jego układ pogodowy.

„Truskawka lubi słońce i ciepło. Jest bardzo wrażliwa na choroby grzybowe, więc burzliwa i wilgotna pogoda jej nie sprzyja” – wyjaśnia ekspert rynku Maciej Kmera.

Kiedy więc nastąpi „główny wysyp” i ceny zaczną wyraźniej spadać? To zależy właśnie od majowej aury. Importerzy z Grecji i Serbii z niepokojem obserwują prognozy dla Mazowsza, bo cieplejsza pogoda wywoła prawdziwą lawinę podażową polskich owoców. Według specjalistów, import może się skończyć, gdy ceny krajowych truskawek spadną do poziomu około 15 zł/kg.

Na razie musimy uzbroić się w cierpliwość i… portfele. Sezon dopiero się zaczyna!