Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, wziął na celownik polityków zasiadających w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych. Decyzja zapadła błyskawicznie po tym, jak wyszła na jaw afera w Szpitalu Południowym, dotycząca priorytetowego traktowania członków Koalicji Obywatelskiej przy badaniach.

Zmiany mają charakter natychmiastowy i obejmują kluczowe placówki w stolicy. Według informacji przekazanych przez ratusz, politycy zniknęli z rad nadzorczych m.in. Szpitala Czerniakowskiego, Grochowskiego, Praskiego, Wolskiego oraz Centrum Kopernika. W tych gremiach dotychczas zasiadali głównie lokalni burmistrzowie i radni.

Zaufanie ważniejsze niż układy

Trzaskowski w swoim wpisie na platformie X podkreślił, że sprawa nie ma charakteru personalnego. „To kwestia troski o zaufanie Warszawianek i Warszawiaków do publicznej ochrony zdrowia” – napisał prezydent. Dodał, że formalności zostały dopięte w ciągu kilku dni od zapowiedzi zmian.

Reakcja władz miasta jest bezpośrednią odpowiedzią na publikację portalu Zero, który ujawnił, że w Szpitalu Południowym funkcjonowała specjalna ścieżka dla polityków KO. Pacjenci z partii rządzącej mieli być przyjmowani poza kolejką, co wywołało ogromne kontrowersje i pociągnęło za sobą lawinę konsekwencji.

Prokuratura i lekarz z wielomilionowym dochodem

W centrum afery znalazł się Dawid Kacprzyk, były już radny KO i koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym. Według doniesień, łącząc funkcje, zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Co więcej, miał wykazywać nierealną liczbę godzin pracy w Szpitalu Bródnowskim.

Sprawą zajęła się prokuratura. Wszczęto dwa śledztwa – jedno dotyczące oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie w sprawie nadużycia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. Co istotne, prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że śledczy sprawdzą, czy o całym procederze wiedział sam Rafał Trzaskowski. W placówce kontrolę prowadzą również Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Państwowa Inspekcja Pracy.

Sam Kacprzyk nie pozostał bierny – zrezygnował z członkostwa w partii, mandatu radnego i zwrócił szpitalowi pół miliona złotych. Placówka musiała mu początkowo odesłać te pieniądze z powodów formalno-księgowych. Dotychczasowy zarząd i rada nadzorcza Szpitala Południowego zostały odwołane, a stery przejęła nowa prezes, Aneta Gomółka-Siembora.

Dymisje na szczytach ratusza

Sprawa nie kończy się na szpitalach. 3 lipca Trzaskowski ogłosił przyjęcie dymisji swoich dwóch zastępczyń – Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry. Prezydent zaznaczył, że swoją decyzją nie przesądza o winie, ale w sprawach publicznych standardy muszą być wyższe. „Tu chodzi o najwyższe standardy, których oczekują mieszkańcy” – powiedział na konferencji prasowej.

Polityczna rozgrywka i sesje Rady Miasta

Afera ma również swoje polityczne reperkusje. Radni Prawa i Sprawiedliwości domagają się zwołania nadzwyczajnej sesji sejmiku województwa mazowieckiego. Już w najbliższy czwartek odbędą się dwie sesje Rady Warszawy, na których Trzaskowski będzie musiał osobiście tłumaczyć się z sytuacji w podległych mu szpitalach.

Decyzja o usunięciu polityków ze spółek medycznych wpisuje się w zapowiedzi prezydenta, który już wcześniej mówił, że członkowie partii nie powinni zasiadać w tych gremiach. Wraz z przyjęciem dymisji wiceprezydentek staje się jasne, że skala zmian jest znacznie większa, niż początkowo sądzono.