Trzęsienie ziemi na rynku pracy? Eksperci ostrzegają przed lawiną zwolnień, ale to nie jest cała prawda
Pixabay.com / 51581
Czy rynek pracy w Polsce czeka jedno wielkie załamanie? Czy może spokojna ewolucja? Ani jedno, ani drugie. Według ekspertów, to, co się dzieje, to szybka, nierównomierna przebudowa, której skala może być porażająca.
Szybka, nierównomierna przebudowa
Narracje o rynku pracy często sprowadzają się do prostych haseł: AI zabierze pracę, juniorzy są na straconej pozycji, a rosnące koszty wypchną firmy z Polski. Nicolas Bechu, dyrektor operacyjny giganta rekrutacji PageGroup, uważa, że każde z tych stwierdzeń opisuje tylko fragment rzeczywistości.
Największym błędem jest dziś postrzeganie rynku pracy w zbyt prostych kategoriach. To nie spokojna ewolucja ani jedno wielkie załamanie, lecz szybka, nierównomierna przebudowa — mówi Bechu w rozmowie z Business Insiderem.
Sztuczna inteligencja rzeczywiście zmienia rynek, ale jej wpływ jest zróżnicowany. Jak zaznacza ekspert, warto odróżnić bańkę inwestycyjną wokół AI od tego, co dzieje się już na poziomie codziennej pracy.
Lawina zwolnień? Konkretne liczby
Ale co to oznacza w liczbach? Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI na polskim rynku pracy” wskazuje, że w 20 profesjach najbardziej narażonych na wpływ sztucznej inteligencji pracuje obecnie 3,68 miliona osób. Wśród nich są finansiści, prawnicy, urzędnicy, specjaliści administracji i programiści.
Prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, na które powołuje się firma Personnel Service, są jeszcze bardziej pesymistyczne. Z ich analizy wynika, że w perspektywie 5 do 10 lat nawet ponad 5,5 miliona osób w Polsce może stracić pracę na rzecz sztucznej inteligencji. To około 32 procent całego zatrudnienia.
Nie wszyscy stracą. Niektórzy zyskają
Jednocześnie powstaną nowe miejsca pracy, jednak będą one wymagały znacznie wyższych kwalifikacji. – Chociaż w miejsce zredukowanych miejsc zatrudnienia powstaną nowe, to będą one wymagały wyjątkowo wysokich kwalifikacji – podkreśla Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy z Personnel Service.
I tu dochodzimy do sedna nierównomierności tej transformacji. Z wyliczeń Personnel Service wynika, że 4,64 miliona pracowników (27 proc.) może skorzystać na rozwoju AI, a 6,87 miliona osób (40 proc. rynku) prawdopodobnie nie odczuje jej wpływu w znaczący sposób.
Część pracowników skorzysta na zmianach, inni odczują je boleśnie, a jeszcze inni nie zauważą ich niemal wcale – zaznacza Inglot.
Które zawody są zagrożone?
Automatyzacja najmocniej uderza w sektory oparte na rutynowych i powtarzalnych czynnościach. Pierwsze skutki są już widoczne – 12 proc. pracowników deklaruje, że zna osobę, która w ciągu ostatniego roku straciła pracę przez automatyzację.
Handel detaliczny to pierwsze pole zmian. Kasy samoobsługowe stały się standardem, a rola kasjerów ewoluuje w kierunku doradztwa. W sektorze usług chatboty przejmują zadania obsługi klienta. Transport i logistyka czekają na rozwój pojazdów autonomicznych, co może zmniejszyć zapotrzebowanie na kierowców.
Na liście zagrożonych są też pracownicy produkcji, magazynierzy, finansiści, księgowi, a nawet sekretarki i asystenci prawni. W budownictwie i rolnictwie braki kadrowe po wybuchu wojny w Ukrainie przyspieszyły inwestycje w robotyzację.
Czego maszyna nie zastąpi?
Nie wszystkie profesje są w równym stopniu zagrożone. Sztuczna inteligencja nie potrafi zastąpić cech typowo ludzkich: empatii, kreatywności i zdolności rozwiązywania złożonych problemów.
Dlatego relatywnie bezpieczne są zawody w sektorze medycznym (lekarze, pielęgniarki, opiekunowie), usługach wymagających kontaktu (psychologowie, terapeuci) oraz zawody kreatywne i rzemieślnicze (hydraulicy, elektrycy, fryzjerzy, artyści, szefowie kuchni).
Nowe, kluczowe umiejętności
Zmieniający się rynek wymusza nowe kompetencje. Raport World Economic Forum „The Future of Jobs 2023” wskazuje, że kluczowe stają się: myślenie analityczne, kreatywność oraz zdolność uczenia się przez całe życie.
Aż 74 proc. ekspertów przewiduje rosnące zapotrzebowanie na myślenie analityczne, a 75 proc. firm deklaruje, że znaczenie kreatywności będzie jeszcze większe. Na trzecim miejscu znalazły się umiejętności związane ze sztuczną inteligencją i analizą dużych zbiorów danych.
Edukacja musi nadążyć
Eksperci podkreślają, że przygotowanie do nowych realiów musi zaczynać się w szkole.
Rola edukacji w dzisiejszym dynamicznie zmieniającym się świecie jest nie do przecenienia. Aby sprostać wyzwaniom przyszłości, rozwijanie kluczowych umiejętności musi zaczynać się już na etapie szkolnym – podkreśla Krzysztof Inglot.
Jak dodaje, na razie szkoła w Polsce nie kształci tych umiejętności w wystarczającym zakresie. A to fundament przyszłego sukcesu na szybko przebudowującym się rynku.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.