Czy gigantyczna inwestycja kolejowa w sercu Łodzi wreszcie ruszy z martwego punktu? Po miesiącach problemów i przestoju, PKP Polskie Linie Kolejowe szykują się do wznowienia prac nad tunelem średnicowym. Ale jest jeden, dość poważny, haczyk.

Restart po katastrofie budowlanej

PKP PLK chce wrócić do budowy tunelu pod Łodzią. Przypomnijmy, że inwestycja warta ponad 2 mld zł została przerwana w listopadzie 2024 roku, chwilę po zawaleniu się jednej z kamienic, nad którą prowadzono prace. Na początku lutego PKP PLK zerwała umowę z dotychczasowym wykonawcą, wskazując na całą listę problemów: od zmian dokumentacji technicznej, przez groźne osuwiska, aż po wspomnianą katastrofę budowlaną.

Spółka zarzuciła byłemu wykonawcy błędy technologiczne, bardzo niską efektywność oraz brak realnego planu dalszych działań. Firma odpowiedzialna wcześniej za inwestycję zapowiedziała podjęcie kroków prawnych, a według PKP PLK faktycznie rozważa dochodzenie roszczeń na drodze sądowej.

Nowy wykonawca i nowe decyzje

Do składania ofert na dokończenie inwestycji zaproszono już pięć firm. Zwycięzca ma zostać wybrany niedługo i wejść na budowę jeszcze w tym roku. Równolegle trwa kluczowy proces: inwentaryzacja dotychczas wykonanych prac oraz weryfikacja dokumentacji. Ma to pozwolić na określenie rzeczywistego zaawansowania projektu i przygotowanie planu jego kontynuacji.

Ale to nie wszystko. PLK chce złożyć wniosek o zmianę decyzji lokalizacyjnej dla tunelu średnicowego w Łodzi. I tu robi się naprawdę ciekawie.

Jesteśmy na etapie składania wniosku o zmianę decyzji lokalizacyjnej. Wniosek obejmuje szereg zagadnień, w tym m.in. wywłaszczenie 4 kamienic – przy ul. Próchnika 44 oraz Al. 1 Maja 19, 21, 23, znajdujących się nad trasą przejścia tarczy TBM. Na obecnym etapie nie ma decyzji o wyburzeniach tych obiektów – powiedział Rafał Wilgusiak z biura prasowego PLK, cytowany przez PAP.

Co z mieszkańcami? Odszkodowania i ekspertyzy

PKP PLK deklaruje, że wywłaszczeni właściciele nieruchomości otrzymają odszkodowanie. Jego wysokość będzie ustalana indywidualnie, na podstawie wartości odtworzeniowej ustalonej przez rzeczoznawcę wskazanego przez wojewodę łódzkiego. Co ważne, spółka zapowiada, że wycena nie będzie uwzględniała stopnia zużycia budynków.

Równolegle planowane są dodatkowe ekspertyzy techniczne budynków na dalszym przebiegu tunelu. Mają one określić, czy poszczególne obiekty będą wymagały wywłaszczenia lub rozbiórki.

Na tym etapie nie ma listy nieruchomości przeznaczonych do tych działań – dodał Wilgusiak.

Gigantyczne ryzyko i uwięziona maszyna

Kluczową zagadką jest los tarczy drążącej TBM „Katarzyna”, która od września 2024 roku tkwi unieruchomiona pod ziemią. Specjaliści analizują jej stan techniczny i możliwość dalszego wykorzystania.

Eksperci zwracają uwagę, że powrót do drążenia po ponad 16 miesiącach przerwy wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Powodem jest pogorszenie warunków gruntowych w strefie oddziaływania. Jak wskazał przedstawiciel PLK, wznowienie prac „wiąże się z podwyższonym poziomem ryzyka wpływu na istniejącą zabudowę”.

W skrajnym scenariuszu, o którym pisze Business Insider, konieczne może być nawet odkrycie fragmentów instalacji od powierzchni.

Cel inwestycji

Mimo wszystkich trudności, cel pozostaje niezmienny. Tunel średnicowy pod Łodzią ma mieć 7,5 km długości. Jego zadaniem jest połączenie stacji Łódź Fabryczna z Łodzią Kaliską i Żabieńcem.

Czy uda się zrealizować ten ambitny plan bez dalszych komplikacji? Na odpowiedź przyjdzie nam jeszcze poczekać. Jedno jest pewne – nad łódzkim tunelem znów zawisły wielkie pytania.