„Twoje najlepsze aktywa są darmowe”. Kiyosaki odwraca uwagę od złota i bitcoina
Pixabay.com / makingmilly
Robert Kiyosaki, autor bestsellerowej książki „Bogaty ojciec, biedny ojciec”, zwykle ostrzega przed największym kryzysem finansowym w historii i zachęca do kupowania złota, srebra oraz bitcoina. Tym razem jednak w swoim wpisie na X odsunął te aktywa na dalszy plan. Fundamentem bogactwa mają być według niego słowa i sposób myślenia.
Darmowy aktyw i darmowe obciążenie
W poście opublikowanym 24 września Kiyosaki nawiązał do biblijnego zdania „A Słowo stało się ciałem…” i wyciągnął z niego własny wniosek: wypowiadane przez człowieka słowa kształtują jego rzeczywistość. „Your BEST ASSETS are FREE. Unfortunately so are your WORST LIABILITIES” – napisał na X.
Za największe darmowe obciążenia uznał zwroty „nie stać mnie na to”, „spróbuję” oraz „bogaci są chciwi”. W jego ujęciu te pozornie niewinne zdania mogą sprawić, że ten sam zasób stanie się obciążeniem, a nie aktywem. Co ważne, słowa i wynikający z nich sposób myślenia nic nie kosztują – dlatego mogą być zarówno najważniejszym aktywem, jak i największym obciążeniem.
Trzy rodzaje dochodów
Kiyosaki połączył tę tezę z własnym podziałem społeczeństwa według źródła dochodów. „Biedni”, jak to ujął, zdobywają wykształcenie, znajdują pracę i pracują na wypłatę. Zarabiają wtedy na „dochodzie z pracy”, który Kiyosaki nazwał najgorszym rodzajem dochodu, między innymi dlatego, że często jest opodatkowany według najwyższej stawki.
„Klasa średnia” inwestuje w programy emerytalne 401(k) i konta IRA, budując w ten sposób „dochód portfelowy”. Kiyosaki uznał go za drugi najgorszy rodzaj dochodu – również z powodów podatkowych. Najlepiej według niego wypada „dochód pasywny”, osiągany bez pracy i często nieopodatkowany.
Kiyosaki przywołał też słynną uwagę Warrena Buffetta o tym, że płaci niższą stawkę podatkową niż jego sekretarka. Według Kiyosakiego to właśnie sposób, w jaki zarabiają najbogatsi, tłumaczy taką różnicę w opodatkowaniu. Pominął natomiast, że Buffett użył tego przykładu, apelując o zwiększenie opodatkowania najbogatszych, a nie wychwalając własnej strategii podatkowej.
„Kupuj, zaciągaj dług, umieraj”
Strategia „buy, borrow, die” zakłada kupowanie aktywów, których wzrost wartości nie jest opodatkowany, dopóki zyski nie zostaną zrealizowane. Później od tych aktywów zaciąga się pożyczki, aby finansować bieżące wydatki. Bankom obsługującym najbogatszych częściej zależy na długiej współpracy niż na tym, by klient spłacił całość w ściśle określonym terminie. Na końcu aktywa pozostają w rękach właściciela do jego śmierci, a wtedy wzrost ich wartości może przestać podlegać opodatkowaniu.
Kiyosaki chwalił się również, że ma 1,2 mld dolarów długu. W przeszłości twierdził też, że jest właścicielem 15 tys. domów na wynajem. Artykuł w „Vanity Fair” podważył jednak tę deklarację, sugerując, że liczba mogła zostać zawyżona o jedno zero.
Finansowy prepper
Najnowsze wpisy Kiyosakiego pokazują, że złoto, srebro i bitcoin wciąż mają w jego strategii ważne miejsce. W poście z 3 października nazwał siebie „prepperem finansowym” i porównał posiadanie tych aktywów do wykupienia ubezpieczenia samochodu. Polisy nie kupuje się po to, żeby mieć wypadek, tylko po to, by być zabezpieczonym na wypadek problemów – tłumaczył inwestor.
Kiyosaki relacjonował rozmowę z kobietą, która pytała, czy przygotowywanie się na problemy gospodarcze nie jest zbyt pesymistyczne. Jego odpowiedź brzmiała: „Czy posiadasz jakieś złoto, srebro, Bitcoina?”. Dodał przy tym, że interesują go tylko takie środki płatnicze, których podaż nie zależy od decyzji rządu.
Obawy Kiyosakiego od dawna koncentrują się na utracie siły nabywczej walut fiducjarnych przez inflację i ekspansję monetarną. Bitcoin pasuje do tej filozofii dzięki limitowi 21 mln monet, choć sama ograniczona podaż nie gwarantuje, że aktywo w każdym okresie zachowa siłę nabywczą.
W tle pozostają jego wcześniejsze ostrzeżenia przed narastającym długiem, inflacją, napięciami geopolitycznymi wokół energii i słabością tradycyjnych systemów emerytalnych. Wcześniej jednak kilkakrotnie zmieniał swoje publiczne stanowisko: kilka miesięcy temu deklarował, że zamiast trzymać gotówkę, powiększa pozycje w bitcoinie i ethereum, a w czerwcu wyjaśniał, dlaczego nie dokupywał BTC i ETH podczas spadków, gdy ich notowania znajdowały się w pobliżu lokalnego dołka.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.