Tysiące statków widma poza radarem. Tak rosyjska flota cieni stała się platformą wojny hybrydowej na Bałtyku
Pixabay.com / Freiheitsjunkie
Czy Europa zdaje sobie sprawę, że wokół jej kluczowej infrastruktury krąży armada tysięcy statków? Nowe raporty jasno wskazują, że rosyjska „flota cieni” ewoluowała od prostego omijania sankcji do elastycznej platformy wojny hybrydowej.
Szara strefa między handlem i sabotażem
Jak podkreślają analitycy, Moskwa czuje się coraz pewniej na morzu, wykorzystując szarą strefę między legalnym handlem, szpiegostwem, zastraszaniem a sabotażem. Mimo setek nałożonych sankcji Rosja skutecznie podtrzymuje swoją wojenną gospodarkę, jednocześnie obnażając słabości europejskiej infrastruktury krytycznej.
Według szacunków rosyjska sieć transportowa liczy od 1 do nawet 3,2 tys. jednostek, a władze ukraińskie zidentyfikowały dotychczas blisko 1,4 tys. z nich. Flota ta odpowiada obecnie za przewóz nawet 80 proc. rosyjskiego eksportu ropy drogą morską. Większość statków to wysłużone tankowce, ukryte za fasadami spółek słupów, z fałszywymi rejestracjami i stale zmieniającymi się nazwami.
„Flota cieni stała się kluczowym narzędziem ograniczającym skuteczność restrykcji, a jednocześnie generującym poważne zagrożenia dla środowiska i bezpieczeństwa na skalę globalną” — piszą autorzy raportu PISM.
Proceder przypomina metody organizacji przestępczych. Załogi są rekrutowane przez WhatsApp, łączność opiera się na Starlink, a płatności realizowane są w kryptowalutach. Aby uniknąć wykrycia, statki regularnie manipulują systemami automatycznej identyfikacji (AIS) lub całkowicie je wyłączają.
Choć do maja 2026 r. sama Unia Europejska objęła sankcjami 632 statki powiązane z tą flotą, wspólnota ma związane ręce. Zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza państwa europejskie nie mogą dokonać abordażu ani zająć podejrzanej jednostki, dopóki nie udowodnią jej przestępczej działalności lub bezpaństwowości.
Bałtyk w centrum uwagi
To właśnie Morze Bałtyckie stało się głównym poligonem działań floty cieni, z uwagi na kluczowe rosyjskie terminale naftowe w Primorsku i Ust-Łudze. Bałtyk jest jednocześnie gęsto usiany podmorskimi kablami telekomunikacyjnymi, połączeniami energetycznymi i gazociągami.
O tym, jak niebezpieczne są to sąsiedztwa, Europa przekonała się w sylwestra 2025 r. Fińskie siły specjalne wkroczyły wówczas na pokład statku towarowego Fitburg po tym, jak doszło do uszkodzenia podmorskiego kabla między Helsinkami a Tallinnem. Śledczy ustalili, że jednostka płynąca z Petersburga ciągnęła kotwicę po dnie morza.
Firma wywiadu morskiego Windward odnotowała, że między lutym 2024 a lutym 2025 r. na Bałtyk wpłynęło ponad 2,3 tys. statków powiązanych z Rosją. W tym samym okresie drastycznie wzrosła liczba dryfowania w pobliżu podwodnej infrastruktury, a sygnał trackingowy jednostek „znikał” ponad 16 tys. razy.
Autorzy raportu PISM wskazują, że jednostki te są również wykorzystywane do działań sabotażowych i wywiadowczych wymierzonych w infrastrukturę krytyczną. Począwszy od 2022 r. do marca 2026 r. doszło do co najmniej 25 incydentów związanych z jednostkami floty cieni (wejścia na mieliznę, eksplozje, awarie i zderzenia).
Europa zaczyna odpowiadać siłą
Na testowanie granic prawnych wobec rosyjskich prowokacji coraz odważniej decyduje się Francja. Głośnym echem odbiło się przejęcie przez francuską marynarkę wojenną tankowca Pushpa (znanego też jako Kiwala lub Boracay), płynącego z Rosji do Indii. Statek zatrzymano u wybrzeży Danii we wrześniu 2025 r.
Z kolei w lutym 2026 r. szwedzkie siły zaobserwowały i zagłuszyły drona zwiadowczego w pobliżu Malmoe, który szpiegował francuski lotniskowiec Charles de Gaulle. Drona powiązano z rosyjskim okrętem wywiadowczym Żygulewsk.
„Obecnie gonimy rosyjską elastyczność” — powiedziała podczas prezentacji raportu Zuzanna Nowak z Opportunity Institute for Foreign Affairs.
W odpowiedzi na te zagrożenia NATO uruchomiło operację Baltic Sentry, a Wielka Brytania wprowadziła środki nadzoru Nordic Warden. Od końca 2024 r. odnotowano osiem europejskich akcji egzekwowania prawa wobec statków floty cieni.
Jak walczyć z flotą cieni? PISM jako kluczowe działania wymienia rozszerzenie kontroli i zwiększenie liczby zatrzymań statków na morzach Bałtyckim i Północnym. Kolejny element to nałożenie sankcji na kluczowe podmioty wspierające jej funkcjonowanie oraz ograniczenie możliwości zakupu przez Rosję nowych statków.
„UE i Wielka Brytania mogłyby sporządzić listę krajów wysokiego ryzyka, do których sprzedaż tankowców byłaby prawnie zakazana lub podlegałaby ścisłemu nadzorowi” — informuje raport. Konieczne jest wprowadzenie bardziej rygorystycznych norm technicznych i środowiskowych.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.