Prezydent Karol Nawrocki mówił w czwartkowym orędziu: „Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiernych zysków firm paliwowych”. Tego samego dnia skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. W piątek pierwsze firmowe szacunki zaczęły trafiać na rynek – UNIMOT, działający m.in. w imporcie, handlu i dystrybucji paliw, poinformował, że za III kwartał 2026 r. nie spodziewa się obowiązku zapłaty zaliczki na nową daninę.

UNIMOT: na razie bez zaliczki

W raporcie bieżącym nr 18/2026 z 2 października zarząd spółki podał, że po analizie danych finansowych i operacyjnych segmentu paliw ciekłych nie stwierdza obowiązku zapłaty zaliczki za III kwartał 2026 r. UNIMOT podtrzymał też wcześniejszą ocenę, że nie będzie zobowiązany do wpłacania zaliczek za okres od 1 marca do 30 czerwca 2026 r.

Zarząd zwrócił uwagę, że w trzecim kwartale segment paliw ciekłych pozostawał pod presją kosztową. Wśród czynników, które utrudniały prowadzenie działalności, znalazły się duże wahania cen ropy i paliw, napięcia geopolityczne, w tym w rejonie Cieśniny Ormuz, oraz utrzymująca się struktura terminowa backwardation.

Ocena nie przesądza jednak o całorocznym rozliczeniu. Jak zastrzegła spółka, ostateczna wysokość zobowiązania za 2026 r. będzie zależeć od wyników IV kwartału, warunków rynkowych, interpretacji przepisów oraz rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego.

Podatek od nadzwyczajnych zysków w pigułce

Ustawa została podpisana przez prezydenta 1 października i tego samego dnia opublikowana w Dzienniku Ustaw. Obejmuje nadzwyczajne zyski osiągnięte od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. Sama ustawa wejdzie w życie 1 listopada 2026 r., a objęcie podatkiem okresu sprzed tej daty jest jednym z elementów konstytucyjnego sporu.

Danina dotyczy przedsiębiorców wytwarzających w Polsce paliwa ciekłe oraz firm z koncesją na obrót paliwami z zagranicą, które sprzedają paliwa pochodzące z importu lub wewnątrzwspólnotowego nabycia.

Mechanizm nie polega na zabraniu 60 proc. całego zysku czy przychodu. W przypadku producentów paliw stawka wynosi 60 proc. nadwyżki ponad tzw. marżę referencyjną, czyli średnią marżę z 2025 r. powiększoną o 20 proc. Jeśli wyliczona marża byłaby niższa niż 2 proc., obowiązuje minimalna marża referencyjna na poziomie 2 proc. Dla podmiotów nieprodukujących paliw ustawa przewiduje dodatkowe ograniczenie – danina nie może przekroczyć przypadającego na okres podatkowy dochodu lub zysku netto.

Według wcześniejszych założeń rządowych nowa danina miała przynieść budżetowi około 4 mld zł; 3,8 mld zł w 2026 r. i 200 mln zł w 2027 r. Wpływy mają zasilić program obniżki kosztów paliw dla kierowców.

Orlen już podał pierwszy szacunek

Największym podatnikiem ma być Orlen. Koncern w piątkowym komunikacie giełdowym podał:

„W związku z publikacją w Dzienniku Ustaw ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych, Spółka oszacowała wstępnie zobowiązanie podatkowe w wysokości 2 mld zł za okres od marca do sierpnia 2026 r.”

W tle są wyniki, które zwróciły uwagę Ministerstwa Finansów: w I połowie 2026 r. Orlen wypracował niemal 16 mld zł zysku wobec niespełna 6 mld zł rok wcześniej. W II kwartale przychody koncernu były o ponad 25 proc. wyższe niż przed rokiem, a w segmencie rafinacji wzrost EBITDA wyniósł 4 mld zł.

Zaliczki, terminy i niewiadome

Nowa danina będzie rozliczana miesięcznymi zaliczkami płatnymi do 25. dnia miesiąca. Specjalny mechanizm dotyczy pierwszej zaliczki za okres od 1 marca do 31 lipca 2026 r.: zostanie rozłożona na cztery równe części, płatne w terminach zaliczek za sierpień, wrzesień, październik i listopad. Pierwsze rozliczenia mogą pojawić się już w listopadzie 2026 r. Ostateczna deklaracja i dopłata ewentualnej różnicy muszą nastąpić do 30 kwietnia 2027 r.

Wcześniejsze szacunki analityków mówiły o potencjalnym obciążeniu Orlenu rzędu kilku miliardów złotych oraz 60–200 mln zł w przypadku UNIMOT. Po zmianach w przepisach tych kwot nie można jednak traktować jako ostatecznych.

UNIMOT zapowiedział, że będzie monitorować zmiany regulacyjne i rynkowe oraz aktualizować oceny w miarę napływu kolejnych danych. Ostateczny kształt rozliczeń zależy także od decyzji Trybunału Konstytucyjnego, do którego prezydent skierował ustawę w trybie kontroli następczej.