Czy polski lider na rynku paliw i gazu właśnie pokazał, jak przetrwać w niespokojnych czasach? Wyniki za pierwszy kwartał 2026 roku są więcej niż zaskakujące – Grupa UNIMOT zanotowała skokowy wzrost skorygowanej EBITDA aż o 115%!

Spółka zdecydowała się na przedterminową publikację wstępnych danych finansowych, które potwierdzają nie tylko jej siłę, ale także skuteczność strategii dywersyfikacji dostaw i ekspansji eksportowej.

Liczby, które robią wrażenie

Według szacunków zarządu, skonsolidowane przychody ze sprzedaży w I kwartale 2026 r. wyniosły 3 529 mln zł, co oznacza lekki wzrost w stosunku do 3 480 mln zł rok temu. Ale tu nie chodzi o przychody – kluczowy jest zysk. Skorygowana EBITDA grupy szacowana jest na 101 mln zł. To wynik, który robi wrażenie na dwa sposoby: po pierwsze, jest ponad dwukrotnie wyższy niż w analogicznym okresie 2025 roku (47 mln zł). Po drugie, zdecydowanie przebija konsensus rynkowy, który zakładał wartość na poziomie 70,6 mln zł – informuje PAP Biznes.

Wzrost rentowności [segmentu paliw ciekłych] był efektem poprawy poziomu premii lądowej, która na koniec omawianego okresu kształtowała się na poziomie ok. 850 zł/ tonę wobec ok. 650 zł/ tonę rok wcześniej.

Ale prawdziwa dynamika kryje się w liczbie, która nie jest skorygowana – zwykła, księgowa EBITDA wyniosła astronomiczne 296 mln zł, co stanowi gigantyczny skok z 42 mln zł rok wcześniej. Skąd tak ogromna różnica? O tym za chwilę.

Tajemnica sukcesu: segmenty pod lupą

Na wynik EBITDA Skorygowanej największy wpływ miał flagowy dział spółki – segment paliw ciekłych. Wypracował on 41 mln zł skorygowanej EBITDA. Zarząd wskazuje trzy główne powody: wyższą premię lądową, nowe kontrakty na dostawy z niemieckich rafinerii oraz korzystny eksport paliw do Ukrainy.

Nowe umowy z niemieckimi rafineriami nie są tylko kwestią zysku. Jak podkreśla spółka, ich realizacja zwiększa odporność grupy na wahania i szoki rynkowe, będące skutkiem wojny na Bliskim Wschodzie oraz stabilizuje regularność dostaw.

Pozostałe segmenty również działają solidnie: infrastruktura i logistyka wypracowała 33 mln zł skorygowanej EBITDA, utrzymując stabilny poziom, a sektor gazu ziemnego dodał do puli 18 mln zł.

Ale nie wszystko było gładko…

Sukces nie przyszedł bez wyzwań. Spółka otwarcie przyznaje, że wynik segmentu paliw ciekłych był ograniczany przez silny, nienotowany do tej pory trend backwardation.

Trend backwardation, czyli sytuacja, w której ceny kontraktów na późniejsze dostawy są niższe niż ceny bieżące, sięgał nawet 300 USD (tj. 1 122,24 zł) / tonę.

Presję wywierały także wyższe koszty finansowania zapasów obowiązkowych oraz kapitału obrotowego, będące efektem skokowego wzrostu notowań produktów ropopochodnych, a także wyższe koszty premii dostaw morskich.

A gdzie te 296 mln zł księgowej EBITDA?

To jest chyba najciekawsza część całej układanki. Wysoki wynik księgowej EBITDA (296 mln zł) to głównie efekt wyceny fizycznych zapasów paliw. Zapasy te wyceniane są według bieżących cen rynkowych (spot), które w ciągu roku wzrosły drastycznie. Dla porównania: na koniec marca 2026 r. notowania oleju napędowego wyniosły 1402 USD (5 244,6 zł) / tonę, podczas gdy rok wcześniej było to 694 USD (2 681,8 zł) / tonę.

Jednak te zapasy są zabezpieczane transakcjami wycenianymi według cen terminowych (future). A ponieważ ceny terminowe rosły wolniej niż ceny spot, transakcje zabezpieczające przyniosły stratę, która tylko częściowo skompensowała efekt wzrostu wartości zapasów. I tu koło się zamyka – to właśnie doprowadziło do wzmocnienia opisanego wcześniej zjawiska backwardation.

Co dalej?

Przedstawione dane są wstępne i szacunkowe. Zarząd zastrzega, że mogą one odbiegać od danych ostatecznych, które zostaną opublikowane w pełnym, skonsolidowanym raporcie kwartalnym. Jednak już teraz jasne jest, że UNIMOT nie tylko radzi sobie w trudnych warunkach rynkowych, ale potrafi na nich zyskać, dywersyfikując dostawy i wykorzystując okazje eksportowe. Oby tak dalej!