Czy to już koniec pewnej ery w polskim gamingowym krajobrazie? Cherrypick Games, notowany na giełdzie producent gier, złożył oficjalny wniosek o upadłość. Decyzja zapadła, ponieważ spółka stwierdziła, że nie jest w stanie regulować swoich zobowiązań finansowych.

Wniosek trafił do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy 30 marca 2026 roku. Zarząd przyznał, że firma spełnia przesłanki niewypłacalności. Ale tu pojawia się pierwszy zwrot akcji – sprawa wcale nie jest jeszcze przesądzona.

Co pchnęło studio na skraj?

Kluczowym problemem okazała się najnowsza produkcja studia. Gra „Angst: A Tale of Survival”, która miała być hitem, po prostu nie sprzedawała się zgodnie z oczekiwaniami. Premiera odbyła się 5 grudnia 2025 roku na platformie Steam, ale przychody były niższe niż zakładano i nie poprawiły sytuacji firmy.

„Wpływ na podjęcie tej decyzji miały przede wszystkim niższe niż oczekiwane przychody ze sprzedaży gry Angst: A Tale of Survival oraz przedłużające się negocjacje dotyczące warunków połączenia ze spółką Event Horizon” – czytamy w oficjalnym komunikacie firmy.

I właśnie te negocjacje są drugim, kluczowym elementem tej układanki. Okazuje się, że rozmowy o połączeniu z Event Horizon wciąż trwają. Co więcej, ich pozytywne zakończenie może mieć realny wpływ na decyzję o wycofaniu złożonego już wniosku o upadłość. To jak ostatni poziom ratunkowy w grze o przetrwanie.

Miała być fuzja, a jest…?

W lutym Cherrypick Games informował, że podpisał list intencyjny w sprawie połączenia ze spółką Event Horizon. Szczegóły miały zostać określone w dalszych negocjacjach i po due diligence.

Głównym celem tego mariażu miało być wykorzystanie synergii operacyjnych. Chodziło o połączenie doświadczenia produkcyjnego i wspólną eksploatację marek należących do Event Horizon, takich jak „Tower of Time” oraz „Dark Envoy”. Plan zakładał też skupienie się na segmencie indie premium i rozwoju nowych produktów z gatunku RPG.

Liczby, które nie kłamią

Spójrzmy na suche dane finansowe, które wiele wyjaśniają. Po trzech kwartałach 2025 roku Cherrypick Games odnotował 1,06 mln zł przychodów i 0,13 mln zł zysku. Problem leżał po stronie pasywów – zobowiązania krótkoterminowe na koniec września wynosiły aż 1,6 mln zł.

Zarząd spółki przyznał, że sytuacja jest bardzo trudna, a osiągnięcie rentowności w krótkim czasie jest obecnie mało realne. Firma działa pod silną presją finansową i operacyjną.

Kim był ten gracz?

Dla przypomnienia, Cherrypick Games to studio działające od 2014 roku. W jego portfolio znajduje się ponad 16 tytułów, które łącznie osiągnęły około 30 milionów pobrań. Spółka zadebiutowała na rynku NewConnect w 2017 roku, a od tamtej pory była stałym bywalcem warszawskiego parkietu.

Czy więc to już koniec? Nie do końca. Negocjacje z Event Horizon wciąż trwają i mogą zmienić bieg wydarzeń. To jak ostatni boss w grze, którego pokonanie otwiera nowy rozdział. Śledźcie dalsze doniesienia, bo ta historia wcale nie musi mieć smutnego zakończenia.