USA otwierają drzwi do produkcji Patriotów poza granicami. Polska na celowniku
Pixabay.com / 2427999
Stany Zjednoczone po raz pierwszy oficjalnie dopuszczają myśl o produkcji najnowocześniejszych pocisków przeciwlotniczych PAC-3 Patriot poza swoim terytorium, a Polska wyrasta na jednego z kluczowych kandydatów do tej roli.
Sygnał padł z najwyższego szczebla. Sekretarz obrony USA, Michael Duffy, podczas spotkania przemysłu zbrojeniowego na marginesie szczytu NATO w Ankarze wprost stwierdził, że Waszyngton jest otwarty na taki scenariusz.
— Zdecydowanie pozostawiamy otwartą możliwość produkcji poza granicami USA — oświadczył Duffy, odpowiadając na pytania o przyszłość pocisków PAC-3, produkowanych przez koncern Lockheed Martin.
Ta deklaracja ma ogromne znaczenie dla sojuszników, którzy dotychczas musieli polegać głównie na dostawach zza oceanu.
Europejskie centrum serwisowe dla Patriotów
Choć pełna produkcja to wciąż kwestia przyszłości, pierwszy krok został już zrobiony. Z koncernem Lockheed Martin list intencyjny podpisały Polska, USA, Niemcy, Holandia oraz Szwecja. Dokument zakłada powołanie europejskiego centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemów obrony powietrznej Patriot.
Ceremonia podpisania odbyła się podczas NATO Defence Industry Forum w Ankarze – wydarzenia poświęconego transatlantyckiej produkcji obronnej i innowacjom. To właśnie tam padły kluczowe słowa o możliwym przeniesieniu produkcji.
Nie tylko serwis. Polski rząd celuje w produkcję
Choć obecne rozmowy koncentrują się na serwisowaniu, polski rząd ma znacznie większe ambicje. Już w maju wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podczas wizyty w Kanadzie zapowiadał, że Polska może stać się hubem produkcyjnym dla amerykańskiej technologii.
— Otwierają się drzwi dla możliwości przenoszenia produkcji na przykład rakiet PAC-3 do Patriotów czy pocisków rakietowych do HIMARS-ów — mówił wicepremier.
Kosiniak-Kamysz podkreślał wtedy, że nasz kraj jest „jednym z najbardziej poważnie rozpatrywanych kierunków” pod kątem nowej produkcji. To nie przypadek – Polska od lat inwestuje w systemy Patriot, a jej geopolityczne położenie czyni z niej naturalnego partnera dla USA.
Kontekst: Polska poza antybalistyczną koalicją
Równocześnie z pozytywnymi wieściami w sprawie Patriotów, pojawił się mniej korzystny dla Polski wątek. Z niedawnego paryskiego szczytu państw wspierających Ukrainę rozeszła się informacja, że Polska nie przystąpiła do tzw. koalicji antybalistycznej.
Rząd tłumaczy, że to porozumienie ma charakter przede wszystkim przemysłowy, a jego udziałowcami jest dziewięć wysoko rozwiniętych państw NATO z odpowiednimi mocami produkcyjnymi. Rzeczywiście, z najbliższej walczącej Ukrainie wschodniej flanki sojuszu w antyrakietowej koalicji nie ma nikogo – ani Polski, ani choćby Rumunii.
Jak wynika z doniesień, potencjał Polskiej Grupy Zbrojeniowej okazuje się na razie zbyt słaby, choć w dalszej perspektywie ewentualne dołączenie naszych zakładów pozostaje otwarte. Proces europeizacji zdolności militarnych NATO jest już nieodwracalny, logiczny i finansowo uczciwy, a także oderwany od poglądów decydenta zasiadającego aktualnie w Białym Domu. Donald Trump wyostrzył problem kosztów osłony dla Europy wręcz doktrynalnie, ale temat po raz pierwszy wywołał ponad dekadę temu jeszcze Barack Obama.
Szczyt NATO w Ankarze zakończył się 8 lipca 2026 r. jednomyślną deklaracją napisaną pod wymagania Donalda Trumpa, zawierającą kilka charakterystycznych zapisów.
Co dalej?
Otwartość USA na zagraniczną produkcję PAC-3 to historyczna zmiana w polityce eksportowej amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. Dla Polski, która stara się odgrywać coraz większą rolę w europejskim bezpieczeństwie, to jednocześnie szansa i wyzwanie. Z jednej strony pojawia się realna perspektywa zostania hubem produkcyjnym dla kluczowych systemów obronnych, z drugiej – widać, że bez pilnego zwiększenia własnych mocy produkcyjnych, nasze ambicje mogą napotkać ograniczenia.
Na razie najbliższym, konkretnym krokiem jest utworzenie europejskiego centrum serwisowego pocisków PAC-3. Kolejne decyzje – dotyczące już samej produkcji – mogą zapaść w najbliższych miesiącach, w zależności od postępu rozmów między amerykańskim rządem a Lockheed Martin.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.