USA proponują Chinom „gorącą linię” dla AI. Pekin nie potwierdza
Pixabay.com / 12019
Amerykański sekretarz skarbu Scott Bessent przywiózł do Nowego Jorku pomysł, który przywodzi na myśl czasy zimnej wojny: Waszyngton i Pekin miałyby informować się nawzajem o poważnych incydentach związanych ze sztuczną inteligencją. Propozycja padła w trakcie niedzielnych rozmów Bessenta z wicepremierem Chin He Lifengiem, na kilka dni przed zaplanowanym na czwartek w Waszyngtonie szczytem Donalda Trumpa i Xi Jinpinga.
Mechanizm na wzór gorącej linii z 1963 r.
Zapowiadany mechanizm miałby przypominać łączność, jaką w 1963 r. po kryzysie kubańskim ustanowiły Waszyngton i Moskwa. Wbrew obiegowej legendzie nie chodziło wtedy o czerwony telefon, lecz o bezpośredni kanał porozumiewania się przywódców obu państw, który miał chronić ich przed niebezpiecznymi nieporozumieniami mogącymi doprowadzić do eskalacji konfliktu jądrowego.
Bessent potwierdził sprawę dziennikarzom: „Stany Zjednoczone zaproponowały stworzenie mechanizmu powiadamiania między naszymi krajami. Chcemy także wspólnej wizji wspólnych celów i wspólnych zagrożeń”. Jak wyjaśnił, propozycja ma być częścią nowego „amerykańsko-chińskiego dialogu dotyczącego AI”, skoncentrowanego na incydentach z udziałem sztucznej inteligencji i bezpieczeństwie narodowym. Bessent dodał: „Uważamy, że podobnie jak w przypadku każdej działalności transgranicznej, przejście od nieprzejrzystości do większej transparentności między największą i drugą największą potęgą AI na świecie jest bardzo ważne”.
Reakcja Pekinu i osobny wątek handlowy
Chińska państwowa agencja Xinhua oceniła rozmowy jako „szczere, pogłębione i konstruktywne” i potwierdziła, że ich częścią były tematy związane ze sztuczną inteligencją. W przekazie chińskiej agencji nie wspomniano jednak o proponowanym mechanizmie wzajemnych powiadomień.
Strony poruszyły też handel. Jamieson Greer, przedstawiciel handlowy USA, mówił o odrębnych ramach, które w przyszłych sporach handlowych pozwoliłyby inaczej traktować „towary niewrażliwe”. Jego zdaniem możliwy jest scenariusz, w którym część amerykańskich i chińskich produktów pozostaje przedmiotem zrównoważonej wymiany, bo nie ma znaczenia dla bezpieczeństwa. Greer zaznaczył, że w rozmowach poświęconych AI nie poruszano kwestii kontroli eksportu zaawansowanych chipów AI i sprzętu do produkcji półprzewodników.
Rywalizacja o AI i półprzewodniki
Pomysł pojawia się w cieniu rosnącego sporu o modele sztucznej inteligencji i półprzewodniki. Waszyngton w ostatnich latach zaostrzał zasady wywozu do Chin zaawansowanych układów AI i sprzętu do produkcji półprzewodników. Amerykańska administracja twierdzi też, że chińskie firmy używają czołowych amerykańskich modeli do trenowania własnych systemów; Pekin odpiera te oskarżenia.
We wrześniu trzy amerykańskie instytucje – NSA, FBI i CISA – poinformowały, że sześć działających w Chinach firm AI, w tym DeepSeek i Alibaba, na masową skalę pozyskiwało z amerykańskich modeli, takich jak Claude i ChatGPT, dane do trenowania własnych systemów.
Pekin zaostrza regulacje, ale nie zwalnia tempa
Chińskie władze wprowadziły już bardziej rygorystyczne przepisy dla branży. Wygenerowane treści – teksty, obrazy, nagrania audio i wideo – trzeba oznaczać zarówno widocznie, jak i w metadanych. Produkty mogące tworzyć treści nieodpowiednie, nieprawdziwe lub wrażliwe politycznie muszą przejść ocenę bezpieczeństwa. Zaproponowano też regulacje dla chatbotów symulujących relacje międzyludzkie, które mają ograniczać ryzyko uzależnienia emocjonalnego i chronić zdrowie psychiczne, zwłaszcza nieletnich. Od tego lata twórcy agentów AI muszą potrafić wykrywać i powstrzymywać działania wymykające się ludzkiej kontroli, a ostateczny głos ma zawsze należeć do człowieka.
Mimo to Pekin nie godzi się na ogólne spowolnienie rozwoju technologii. Pekiński ośrodek analityczny Trivium China ocenia, że Chiny zaostrzają własne zasady, ale odrzucają pomysły ograniczania tempa. Chińskie cele to nie tylko pokonanie USA w wyścigu o AI, lecz także upowszechnienie własnych modeli na rynkach wschodzących. Podczas Światowej Konferencji Sztucznej Inteligencji w Szanghaju Xi Jinping zapowiedział tysiące miejsc na kursach i szkoleniach dla krajów rozwijających się, a delegaci z 29 państw podpisali porozumienie o utworzeniu międzyrządowej organizacji do spraw współpracy w AI, której siedziba ma powstać w Szanghaju.
Co dalej?
Wśród tematów, które mogą pojawić się w kolejnych rundach, wymienia się wykorzystanie AI w cyberatakach, zastosowanie w broni i ochronę infrastruktury krytycznej. Nicolas Miailhe, ekspert zajmujący się polityką AI, mówi wprost: „Bardzo wiele zależy od tego, co USA i Chiny zdecydują się zrobić wspólnie”. Analitycy podchodzą jednak sceptycznie do szans na konkretne ustalenia podczas czwartkowego szczytu Trump–Xi.
Na razie ze strony Pekinu nie padło jednak publiczne poparcie dla tego pomysłu.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.