Czy to już koniec geopolitycznych zmartwień dla inwestorów? Amerykańskie giełdy nie zwalniają tempa, a klucz do sukcesu leży w doniesieniach z Bliskiego Wschodu. Piątkowa sesja na Wall Street zapowiada się w zielonych barwach, kontynuując imponujący trend z całego tygodnia.

Optymizm płynie z Bliskiego Wschodu

Kluczowym czynnikiem poprawy nastrojów jest sytuacja geopolityczna. Prezydent USA Donald Trump poinformował, że wojna z Iranem jest „bardzo bliska zakończenia”, a konflikt określił jako przebiegający pomyślnie. To jednak nie wszystko!

Ogłoszono 10-dniowe zawieszenie broni między Izraelem a Libanem, które ma się rozpocząć o godzinie 17.00 czasu wschodniego. Według przewodniczącego irańskiego parlamentu, wstrzymanie ataków Izraela na Liban było kluczowym warunkiem rozpoczęcia negocjacji między USA a Iranem.

„W przypadku USA i Iranu kolejna runda rozmów osobistych może odbyć się prawdopodobnie, być może, w przyszły weekend” – powiedział Donald Trump w czwartek.

Rynek interpretuje te sygnały jako potencjalny punkt zwrotny. Analitycy wskazują, że nawet częściowa deeskalacja może podtrzymać trend wzrostowy.

Rekord za rekordem

Czwartkowa sesja przyniosła kolejne historyczne maksima. Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł o 0,24 proc. do 48 578,72 pkt. S&P 500 zyskał 0,26 proc., kończąc dzień na poziomie 7 041,28 pkt. Nasdaq Composite zwyżkował o 0,36 proc. do 24 102,70 pkt.

Ale to nie są odosobnione sukcesy! W środę indeksy S&P 500 i Nasdaq osiągnęły kluczowe kamienie milowe – pierwszy po raz pierwszy zamknął się powyżej 7000 pkt, a drugi po raz pierwszy powyżej 24000 pkt. Co więcej, Nasdaq odnotował 11 z rzędu dzień wzrostów – najdłuższą serię od 8 listopada 2021 roku.

W ujęciu tygodniowym wzrosty są jeszcze bardziej imponujące. Dow Jones zyskał 1,4 proc., S&P 500 wzrósł o 3,3 proc., a Nasdaq aż o 5,2 proc. Indeksy nie tylko odrobiły wcześniejsze straty, ale i ustanawiały nowe maksima.

Inwestorzy łączą nadzieję z ostrożnością

Akcje rosły w ostatnich dniach w nadziei na ostateczne zawarcie pokoju. Indeks S&P 500 rozpoczął tydzień od zniwelowania wszystkich strat poniesionych od początku wojny z Iranem. Rynek zdaje się wierzyć w happy end.

Jednakże, część strategów apeluje o rozwagę. Zwracają uwagę, że szybki powrót indeksów do rekordów w ciągu zaledwie 11 dni nie musi oznaczać trwałości trendu. Inwestorzy wciąż zachowują ostrożność przed weekendowymi negocjacjami.

„Historia kryzysów geopolitycznych pokazuje, że okazują się one świetnymi okazjami do zakupów. Właściwie znajdujemy się teraz w takiej sytuacji” – powiedział Ed Yardeni, założyciel Yardeni Research, w rozmowie z Business Insider.

Ewentualne załamanie rozmów lub eskalacja napięć mogłyby szybko odwrócić sentyment. Przepływ przez strategiczną Cieśninę Ormuz nadal jest zakłócony, a ceny ropy pozostają około 36 proc. powyżej poziomów sprzed konfliktu.

Co dalej? Wyniki i Fed w tle

W centrum uwagi pozostaje sezon wyników spółek. Przed piątkowym otwarciem raporty publikują m.in. State Street, Truist Financial czy Ally Financial. Negatywnie wyróżnił się Netflix, którego akcje spadły o ponad 9 proc. po rozczarowującej prognozie.

Ponadto, piątek nie przyniesie istotnych publikacji makroekonomicznych. Dlatego inwestorzy skupią się na wystąpieniach przedstawicieli Rezerwy Federalnej, w tym Mary Daly, Toma Barkina oraz Christophera Wallera.

Mimo optymizmu, rynek wciąż stoi przed wieloma niewiadomymi. Eksperci radzą, by inwestorzy koncentrowali się na dywersyfikacji portfela i wykorzystywali zmienność do stopniowego dostosowywania ekspozycji. Hossa jest faktem, ale trwałość trendu – jak na razie – pozostaje pytaniem.