Czy urzędnik na najwyższym szczeblu powinien aktywnie grać na giełdzie? Najnowsze dane z amerykańskiego Office of Government Ethics pokazują skalę aktywności, która właśnie rozpaliła gorącą debatę w Waszyngtonie. W pierwszym kwartale 2026 r. prezydent USA Donald Trump zgłosił ponad 3,7 tys. transakcji na amerykańskiej giełdzie.

Technologiczna rewolucja w portfelu prezydenta

Łączna wartość tych operacji mieści się w szerokim przedziale od 220 mln do 750 mln dolarów, a wyraźnym centrum zainteresowania są giganty technologiczne i firmy związane z AI. Wśród 36 transakcji wycenionych na 1-5 mln dol. każda znalazły się m.in. papiery Nvidii, Microsoftu, Adobe, Oracle, Broadcom, Motoroli, Amazona, Texas Instruments i Della.

To nie koniec listy. Według informacji z Business Insider Polska, w portfelu znajdują się także pozycje w AMD, Intelu, Alphabet, Goldman Sachs, Airbnb, DoorDash czy Micron, co pokazuje ogromne skupienie na sektorze nowych technologii.

Przenikliwe timingi i milionowe zyski

Serwis NOTUS zwrócił uwagę na ciekawe zbieżności dat. Na przykład, tydzień po zakupie akcji Nvidii za 1-5 mln dolarów, spółka ogłosiła duże porozumienie dotyczące chipów z Metą. Według NOTUS, Trump kupił też papiery Nvidii za 0,5-1 mln dol. na tydzień przed oficjalnym zezwoleniem Departamentu Handlu na sprzedaż niektórych chipów tej firmy do Chin.

But wait, there’s more. Okazuje się, że analiza dat transakcji wskazuje, iż prezydent kupował akcje masowo podczas marcowych spadków wywołanych konfliktem z udziałem Iranu. To był czas, gdy indeks S&P 500 spadł o ponad 8%, by później odbić o 19%.

Efekt? Przy założeniu, że skład portfela nie zmienił się od końca marca, prezydent USA osiągnął co najmniej 20-procentowe zyski. W przypadku takich firm jak AMD, Intel, Iridium Communications, Bloom Energy, Intuitive Machines, Marvell Technology czy SanDisk, przekroczyły one nawet 100%.

„Nie ma konfliktu interesów” – zapewnia Biały Dom

W oświadczeniach nie ma informacji, czy prezydent sam podejmował decyzje. Część operacji opisano jako wykonane „bez jego inicjatywy”, choć znaczenie tego oznaczenia nie jest jasne.

Davis Ingle z biura prasowego Białego Domu napisał w oświadczeniu dla CNBC, że majątek prezydenta znajduje się w funduszu powierniczym zarządzanym przez jego dzieci. „Nie ma konfliktu interesów” – zapewnił Ingle.

Prezydencki rzecznik dodał, że jego biznesami formalnie zarządzają synowie – Donald Trump Jr. i Eric Trump – choć część transakcji mogła być realizowana przez doradców finansowych.

Kongres mobilizuje się. Zakaz handlu akcjami wchodzi do gry

Sam fakt tak dużej liczby transakcji i ich skali wywołał w Waszyngtonie dyskusję o potencjalnych konfliktach interesów i ponownie rozpalił debatę o ograniczeniu handlu akcjami przez osoby pełniące funkcje publiczne.

W amerykańskim Kongresie trwają obecnie prace nad kilkoma projektami ustaw. Najbardziej znaną inicjatywą jest ponadpartyjny projekt „Restore Trust in Congress Act”, zgłoszony przez republikanina Chipa Roya i demokratę Setha Magazinera. Zakłada on zakaz posiadania i handlu pojedynczymi akcjami przez członków Kongresu, ich małżonków i dzieci.

Projekt uzyskał już poparcie ponad 120 sygnatariuszy w Izbie Reprezentantów. Specjalna petycja przygotowana przez Annę Paulinę Lunę ma wymusić procedowanie ustawy nawet bez zgody liderów partii. Wciąż trwa dyskusja, czy zakaz powinien objąć również prezydenta i wiceprezydenta.

W Senacie procedowany jest także projekt ETHICS Act, który zakłada zakaz handlu akcjami przez członków Kongresu, prezydenta i wiceprezydenta. Mimo szerokiego poparcia społecznego, temat pozostaje politycznie drażliwy, a spory dotyczą zakresu zakazu i ewentualnych wyjątków.

Jedno jest pewne: kilka projektów uzyskało już poparcie komisji lub trafiło pod obrady Izby, jednak żaden kompleksowy zakaz nie został dotąd przyjęty. Czy aktywność inwestycyjna z pierwszego kwartału 2026 roku przyspieszy te zmiany? Odpowiedź poznamy już niedługo.