Gdy giełda jest notowana na wysokich poziomach, a wielu inwestorów zaczyna obawiać się krachu lub poważnej korekty, uwagę ponownie przyciąga Warren Buffett. Choć formalnie opuścił Berkshire Hathaway, jego lekcje inwestycyjne wciąż uchodzą za aktualne. Buffett to jeden z najwybitniejszych inwestorów w historii, a lata na rynku dały mu doświadczenie w inwestowaniu podczas recesji i bessy.

Najsłynniejsza zasada Buffetta

Jedna z najbardziej znanych zasad, którą Buffett kierował się przez dekady, brzmi:

„Bądź bojaźliwy, gdy inni są chciwi, i chciwy, gdy inni się boją.”

W praktyce oznacza to ostrożność wtedy, gdy sytuacja rynkowa wygląda wyjątkowo dobrze, oraz cierpliwość, gdy perspektywy wydają się czarne. Historia wielokrotnie pokazywała, że okresy silnej słabości rynku nie trwają bez końca. Po większych spadkach odbicia potrafiły przychodzić szybciej, niż oczekiwali inwestorzy. Było to szczególnie widoczne od czasu pandemii, gdy zmiany kierunku na rynkach finansowych zaczęły zachodzić w szybszym tempie.

W przeszłości Buffett potrafił kupować w kierunku przeciwnym do rynkowego sentymentu, biorąc na siebie przecenione walory lub zwiększając pozycje w całych branżach. Tak było z Coca-Colą w 1988 roku, Bank of America w 2011 roku oraz akcjami kolei Burlington Northern Santa Fe w 2009 roku. Wszystkie te decyzje zapadały w trudnym okresie dla spółek lub ich sektorów, a w długim terminie okazały się bardzo udane.

Ryzyko to nie to samo co spadek kursu

Buffett rozróżnia ryzyko inwestycyjne od krótkoterminowej przeceny notowań. Nie stara się zgadywać punktów zwrotnych na rynku. Zamiast tego konsekwentnie oddziela chwilowy spadek kursu od realnego pogorszenia jakości biznesu. W liście do akcjonariuszy Berkshire Hathaway w 2024 roku Buffett napisał wprost:

„Nigdy nie ryzykuj trwałej utraty kapitału.”

Głęboka przecena nie jest dowodem, że dobrej spółce zniknęła przewaga konkurencyjna lub zdolność do zwiększania zysków. Gdyby rynek niedźwiedzia sprowadził indeks S&P 500 o 30% niżej, rachunek maklerski również by stracił, ale taka przecena nie oznacza, że rynek albo firma stały się fundamentalnie o 30% gorsze. Jeśli spadek ma związek z osłabieniem całej gospodarki i ciągnie w dół wyceny większości aktywów, sama jakość przedsiębiorstwa może się nie zmienić. W takiej sytuacji niższe ceny Buffett traktuje jako okazję do zakupu.

Stałe uszczerbki na kapitale rodzą się natomiast tam, gdzie firma ma nadmierne długi, traci pozycję rynkową albo przestaje skutecznie rozwijać działalność. To właśnie te problemy mogą na stałe obniżyć wartość spółki. Dlatego posiadanie niewłaściwych aktywów bywa dla inwestora poważniejszym zagrożeniem niż sama zmienność notowań.

Jak przygotować portfel na bessę?

Berkshire Hathaway od lat utrzymuje bardzo wysokie rezerwy gotówkowe. Buffett wielokrotnie mówił, że gdy brakuje atrakcyjnie wycenionych okazji, znaczna część kapitału zostaje w gotówce i czeka na lepsze możliwości. Podobną logikę, w mniejszej skali, mogą stosować inwestorzy detaliczni: utrzymywanie części portfela w gotówce pozwala wykorzystać korekty i pojawiające się przy spadkach okazje.

Ważne jest jednak oddzielenie gotówki inwestycyjnej od funduszu awaryjnego. Środki przeznaczone na nieprzewidziane wydatki powinny pozostawać oddzielone od rezerwy, którą można użyć podczas rynkowych spadków. Bez takiego podziału inwestor może zostać zmuszony do sprzedaży akcji w niekorzystnym momencie, jeśli bessa zbiegnie się z recesją i utratą pracy.

W samym portfelu fundament mogą stanowić wysokiej jakości spółki ze zdrowymi bilansami, zdolne przetrwać zarówno bessę, jak i recesję. Buffett szuka firm, które w długim okresie osiągają wysoki zwrot z zainwestowanego kapitału, mają atrakcyjną wycenę i potrafią zwiększać zyski w czasie. Takie przedsiębiorstwa są mniej narażone na trwałą utratę wartości, a po przecenie mogą odrobić straty wraz z poprawą sytuacji rynkowej.

Analizę warto przeprowadzić wcześniej, jeszcze przed spadkami, aby podczas wyprzedaży wiedzieć, które akcje są interesujące i przy jakiej cenie mogą stać się atrakcyjne. W czasie szerokiej przeceny liczy się wybór firm, których fundamentalna historia inwestycyjna się nie zmieniła. Niewielka część portfela może być przeznaczona na bardziej spekulacyjne pozycje oferujące potencjalnie wyższą stopę zwrotu, ale nie powinny one zdominować całej struktury aktywów.

Z podejścia Buffetta nie wynika, że trzeba przewidzieć, kiedy ceny zaczną spadać. Chodzi o to, aby wcześniej przygotować portfel w taki sposób, by móc wykorzystać spadki, kiedy rzeczywiście się pojawią.