Wawel może zniknąć z Biedronki? Sieć wypowiada kluczową umowę
Pixabay.com / henlfern
Czy ulubione słodycze Polaków znikną z półek największego dyskontu w kraju? To nie jest scenariusz z filmu, a realna perspektywa po decyzji, która właśnie wstrząsnęła rynkiem FMCG.
Bomba w godzinach popołudniowych
Jak podała spółka w oficjalnym komunikacie, 31 marca 2026 roku Wawel S.A. otrzymał od Jeronimo Martins Polska S.A., właściciela sieci Biedronka, wypowiedzenie umowy sprzedaży. Wiadomość dotarła elektronicznie. Umowa została zawarta w grudniu 2022 roku.
„Przedmiotowe wypowiedzenie zostało złożone z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia ze skutkiem na koniec miesiąca kalendarzowego” – czytamy w komunikacie.
Oznacza to, że współpraca może definitywnie zakończyć się już w II kwartale 2026 roku. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia, słodycze Wawelu nie będą dostępne w sklepach sieci po okresie wypowiedzenia.
Nawet 20% przychodów pod znakiem zapytania
Skala potencjalnego wstrząsu jest ogromna. Dla Wawelu Biedronka to klient o fundamentalnym znaczeniu.
W 2025 roku sprzedaż do tej sieci odpowiadała za 19,9% przychodów spółki, które wyniosły około 739 mln zł. Jeszcze kilka lat temu ten udział sięgał nawet 25%. Ewentualne rozstanie oznaczałoby nie tylko drastyczny spadek sprzedaży, ale także utratę dostępu do milionów klientów największej sieci handlowej w Polsce.
Rynek zareagował natychmiast i jednoznacznie. W dniu ogłoszenia informacji akcje Wawelu na warszawskiej giełdzie spadły o około 4-5%.
Czy to już koniec? Nie wszystko stracone
Na razie jednak nie jest to przesądzone. Wawel podkreśla, że pozostaje w kontakcie z kontrahentem i ma zamiar podjąć rozmowy.
„Spółka podejmie rozmowy w celu określenia potencjalnych nowych ram relacji handlowych” – zapowiada firma.
Trzymiesięczny okres wypowiedzenia daje więc stronom czas na renegocjacje. Ich wynik pozostaje jednak wielką niewiadomą.
Spór o ceny w tle od lat
Choć oficjalne powody wypowiedzenia nie zostały podane, kontekst rynkowy jasno wskazuje na źródło napięć. Relacje między producentami a dyskontami są od lat coraz trudniejsze.
Rosnące koszty surowców, zwłaszcza kakao i cukru, zderzają się z presją sieci handlowych na utrzymanie niskich cen. W poprzednich latach Wawel informował o twardych negocjacjach z Biedronką, która nie zgadzała się na podwyżki cen produktów.
Jak tłumaczył już ponad dekadę temu prezes Wawelu, Dariusz Orłowski, na łamach „Rzeczpospolitej”: „Doszliśmy więc do momentu, gdy nie da się już uniknąć podwyżki cen (…). Tymczasem z powodu coraz ostrzejszej konkurencji sieci nie chcą zaakceptować podwyżek”.
Dodatkowym czynnikiem jest rosnące znaczenie marek własnych sieci, które pozwalają im zwiększać marże i kontrolować ofertę. Biedronka, ze względu na swoją silną pozycję rynkową, zawsze była uważana za szczególnie trudnego partnera do negocjacji.
Czy tym razem uda się znaleźć wspólny język? Nad odpowiedzią na to pytanie głowią się teraz nie tylko zarządy obu firm, ale także inwestorzy i miliony polskich konsumentów.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.