Czy można rozsadzić system od środka? Péter Magyar właśnie udowodnił, że tak. Ten były zaufany człowiek węgierskiej władzy nie tylko publicznie zerwał z Viktorem Orbánem, ale teraz został nowym premierem Węgier, prowadząc swoją partię TISZA do spektakularnego zwycięstwa wyborczego.

Od insidera do buntownika

Magyar, 45-letni prawnik, należał do Fideszu przez niemal dwie dekady. Dołączył do partii po jej porażce w 2002 roku, wierząc w narodowo-konserwatywną wizję Orbána. Jako zaufany insider zajmował wysokie stanowiska dyplomatyczne w Brukseli i zasiadał w zarządach państwowych spółek. Przez lata pozostawał jednak w cieniu swojej ówczesnej żony, Judit Vargi, która była ministrem sprawiedliwości w rządzie Orbána.

Iskrą, która zmieniła wszystko, był skandal pedofilski z lutego 2024 roku. Wyszło wtedy na jaw, że prezydent Węgier Katalin Novak ułaskawiła byłego zastępcę dyrektora domu dziecka w Bicske, skazanego za tuszowanie wykorzystywania seksualnego nieletnich. Decyzja uruchomiła lawinę, która doprowadziła do rezygnacji Novak, a następnie Vargi, która jako minister sprawiedliwości kontrasygnowała akt łaski.

„Moralne dno zostało osiągnięte” – pisał Magyar na Facebooku, ogłaszając zerwanie z obozem władzy.

Bomba z nagraniem

Ale to dopiero był początek. Miesiąc później Magyar ujawnił nagranie swojej byłej żony, stworzone jeszcze przed rozwodem. Judit Varga przyznaje w nim, że w sprawie korupcyjnej osoby z najwyższych szczebli władzy mogły mieć wpływ na przebieg śledztwa.

Mówiła o materiałach prokuratury – protokołach, dokumentach dowodowych – sugerując, że przed upublicznieniem były one przeglądane przez ludzi z otoczenia rządu. Pojawiał się wątek wskazywania, które fragmenty należałoby usunąć, aby z akt zniknęły odniesienia do osób politycznie wrażliwych.

Narodziny TISZY

Wykorzystując społeczne oburzenie, Magyar podkreślał, że przemawia jako „insider” – człowiek z wnętrza obozu władzy. Zorganizował największe od lat protesty, odszedł ze stanowisk w państwowych spółkach i stanął na czele Partii Szacunku i Wolności (TISZA).

Partia powstała w 2020 roku jako proeuropejskie ugrupowanie centroprawicowe, ale poważnym graczem stała się dopiero w 2024 roku, kiedy przejął ją Magyar. W czerwcu 2024 TISZA zajęła drugie miejsce w wyborach do Parlamentu Europejskiego, wprowadzając siedmiu deputowanych i dołączając do Europejskiej Partii Ludowej.

„Teraz albo nigdy!”

Kampania Magyara była osobistym marszem przez Węgry. Odwiedził wszystkie 106 okręgów wyborczych, a w maju 2025 roku wyruszył w pieszą wędrówkę około 300 kilometrów z Budapesztu do Oradei w Rumunii. Marsz nazwano „milionem kroków na rzecz pokoju i jedności narodowej”.

„Węgry to nie rodzinna firma Viktora Orbána i jego zięcia” – mówił Magyar, a to zdanie stało się hasłem tysięcy manifestantów.

Wobec kontroli mediów przez władze, lider opozycji zwracał się do Węgrów osobiście. Hasłem wyborczym było „Teraz albo nigdy!” z przekreślonym „albo nigdy”, co miało podkreślać powagę sytuacji.

Orban i jego środowisko określali Magyara jako „marionetkę” Brukseli i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Magyar odpowiadał, że żadna zagraniczna stolica nie powinna decydować o losie Węgrów, i zarzucał Orbanowi zależność od Moskwy.

Program: koniec „orbanomiki”

W sferze gospodarczej Magyar proponuje radykalne odejście od tzw. „orbanomiki”. Według analizy Bloomberga, zamierza skończyć z modelem opartym na zagranicznych montowniach baterii, a skupić się na rozwoju małych i średnich firm.

W zaprezentowanym w lutym programie partia obiecała: nie podnosić podatku PIT, odmrozić fundusze unijne, odbudować rządy prawa, prowadzić prozachodnią politykę zagraniczną oraz odbudować opiekę zdrowotną, oświatę i system socjalny.

Znalazły się też obietnice obniżenia innych podatków (w tym do zera od leków na receptę), zwiększenia świadczeń socjalnych, utrzymania 13. i 14. emerytury, wprowadzenia limitu dwóch kadencji na stanowisku premiera oraz stopniowego odchodzenia od rosyjskiej energii.

„Musimy zatrzymać kradzież funduszy publicznych i unijnych, bo to one powinny budować nasze szpitale i szkoły, a nie prywatne fortuny oligarchów” – twierdzi Magyar.

Historyczne zwycięstwo

I to przekonanie przyniosło mu sukces. Według częściowych wyników, po podliczeniu prawie 99 proc. głosów, TISZA zdobyła 138 miejsc w 199-osobowym węgierskim parlamencie. To większość potrzebna do zmiany konstytucji.

Orban pogratulował zwycięstwa swojemu przeciwnikowi, zapowiadając przejście do opozycji. Polityczna metamorfoza Magyara – od zaufanego insidera do premiera, który ma rozsadzić system – stała się faktem.

Magyar, który pracując w Brukseli zyskał unikalną perspektywę na mechanizmy unijne, zapowiada konstruktywny dialog z UE. W kontekście regionalnym widzi w Polsce kluczowego partnera strategicznego.

„Silne Węgry potrzebują silnych relacji z Polską, by wspólnie budować podmiotowość Europy Środkowej” – powtarza nowy premier.

Rewolucja dokonała się nie na ulicach, ale w urnach wyborczych. A jej lider dorastał przez lata tuż pod okiem człowieka, którego właśnie pokonał.