Węgry wstrzymują gaz dla Ukrainy. Czy nowy premier odwróci tę decyzję?
Pixabay.com / jotoya
Czy węgierski gaz popłynie z powrotem do Ukrainy? To pytanie wisi w powietrzu po dwóch głośnych deklaracjach z Budapesztu, które mogą zmienić mapę energetyczną regionu.
Wszystko kręci się wokół uszkodzonego rurociągu Przyjaźń i politycznej rozgrywki, w której stawką są miliardy euro unijnej pomocy.
Szantaż czy ochrona interesów?
Pod koniec stycznia rurociąg Przyjaźń, którym Rosja dostarcza przez Ukrainę ropę na Węgry i Słowację, został uszkodzony w rosyjskim ataku. Od tego momentu trwa gorący spór.
Władze w Kijowie zapewniają, że remontują ropociąg, ale rząd Viktora Orbána utrzymuje, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu, i nazywa te działania „szantażem”.
Odpowiedź Orbána była stanowcza. W nagraniu na Facebooku ogłosił: „Węgry wstrzymują dostawy gazu na Ukrainę do czasu wznowienia dostaw ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń”.
Dopóki Ukraina nie będzie dostarczać ropy naftowej, nie będzie też otrzymywać gazu z Węgier. Będziemy chronić bezpieczeństwo energetyczne Węgier – zaznaczył premier.
Dodał również, że stopniowo wstrzymujemy dostawy gazu, a nadwyżki będziemy magazynować w kraju. To bezpośrednia odpowiedź na brak rosyjskiej ropy płynącej przez Ukrainę.
Nowa karta na stole: Peter Magyar i wielka obietnica
Ale tuż po wyborach parlamentarnych na scenę wkroczył zwycięzca – lider opozycji Peter Magyar. I postawił sprawę zupełnie inaczej.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej skierował bezpośredni apel do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, domagając się sprawnej reakcji na kryzys.
Jeśli po stronie ukraińskiej rurociąg Przyjaźń jest gotowy do transportu ropy, to powinni go uprzejmie ponownie otworzyć, zgodnie z obietnicą – oświadczył Magyar.
Dodał również, że oczekujemy też, że Rosja zacznie dostarczać ropę (do rurociągu) zgodnie z umowami. To wyraźne wskazanie, że odpowiedzialność leży po obu stronach konfliktu.
Ale to nie wszystko. Magyar zagrał o wiele wyższą stawkę.
90 miliardów euro w zamian za ropę
Najważniejszą deklaracją Magyara jest propozycja „nowego otwarcia” w relacjach z Ukrainą i Brukselą. Zapowiedział on, że jako nowy premier wycofa weto nałożone przez Viktora Orbána na gigantyczną pożyczkę unijną dla Kijowa w wysokości 90 mld euro.
Warunek jest jeden: ropa musi płynąć.
Taki ruch oznaczałby fundamentalną zmianę w węgierskiej polityce zagranicznej, która do tej pory opierała się na blokowaniu inicjatyw wspierających Ukrainę. To oferta, której Kijów nie może zignorować.
Prezydent Zełenski zapowiedział już, że przesył powinien ruszyć do końca kwietnia, korzystając ze wsparcia finansowego UE. Czy to realny termin?
Bruksela milczy, sprawa się komplikuje
W tym samym czasie Komisja Europejska zachowuje powściągliwość. Rzecznik KE, Olof Gill, odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Bruksela sfinansuje naprawę rurociągu.
Na tym etapie nie będziemy udzielać informacji – stwierdził krótko, zapewniając jedynie o stałym kontakcie ze wszystkimi stronami sporu.
To milczenie Brukseli dodaje niepewności całej sytuacji. Bez jasnego finansowania naprawy, deklaracje o wznowieniu przesyłu do końca kwietnia mogą pozostać tylko obietnicami.
Co dalej z gazem dla Ukrainy?
Na razie gaz z Węgier nie płynie. Decyzja Orbána jest jasna: brak ropy = brak gazu. Ale pojawiła się potężna polityczna oferta wymiany: unijne miliardy za otwarcie rurociągu.
Czy nowy rząd pod przywództwem Petera Magyara zrealizuje tę obietnicę? Czy Zełenski dotrzyma słowa i przesył ruszy do końca kwietnia? I najważniejsze – czy Bruksela sypnie pieniędzmi na naprawę?
Odpowiedzi na te pytania zadecydują nie tylko o dostawach energii, ale też o kształcie relacji w całym regionie. Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.