Widmo bańki AI? Legendarni inwestorzy ostrzegają, Fed waha się, a rynki są w rekordach
Pixabay.com / viarami
Czy rynek akcji, zwłaszcza półprzewodników, osiągnął już szczyt euforii? Na Wall Street wszyscy patrzą na rekordowe indeksy i wyższe niż oczekiwano wskaźniki inflacji, ale wyciągają z tego diametralnie odmienne wnioski. Legendarni gracze ostrzegają, a banki centralne zastanawiają się nad kolejnymi ruchami.
Michael Burry bije na alarm
Michael Burry, inwestor który przewidział krach rynku mieszkaniowego w 2008 roku, bije na alarm w związku z boomem na sztuczną inteligencję. Twierdzi, że akcje drożeją bez opamiętania, bo… do tej pury drożały bez opamiętania.
„To uczucie przypomina ostatnie miesiące bańki z lat 1999–2000”
Wskazuje na indeks Philadelphia Semiconductor, który w tym tygodniu wzrósł o ponad 10%, a od początku roku urósł o 65%. To wszystko – mówi Burry – jest „miejscem wypadku samochodowego na minutę przed zderzeniem”.
W swoim wpisie na Substacku, cytowanym przez Bloomberg, zwrócił uwagę na gwałtowny wzrost akcji firm z branży półprzewodników, który spowodował, że indeks wzrósł od końca marca o niemal 70%. Według Burry’ego Nasdaq 100 jest obecnie wyceniany na 43-krotność zysków, znacznie przewyższając sugerowany poziom 30-krotności.
„Jesteśmy świadkami historii. Na giełdzie to nie jest dobra rzecz”
W artykule Business Insider porównał obecną sytuację do „widoku na miejsce krwawego wypadku samochodowego, na kilka minut przed katastrofą”. Zauważył też, że Wall Street może zawyżać prognozy zysków najbardziej dynamicznych spółek nawet o 50%.
Ale to nie jedyna ostrzeżenie.
Bloomberg zwraca uwagę, że rosnące wydatki na rozwój sztucznej inteligencji napędzane przez gigantów takich jak Alphabet czy Amazon, przyczyniły się do rekordowych poziomów. Analityk Jason Goepfert z Sundial Capital Research zauważył, że S&P 500 osiągnął rekordowy poziom, a jedynie 5% spółek wchodzących w jego skład znajduje się na 52-tygodniowych minimach. To sytuacja obserwowana zaledwie cztery razy w historii.
Co więcej, dane z Bespoke Investment Group pokazują, że indeks półprzewodników z Filadelfii oddalił się od swojej 200-dniowej średniej kroczącej w sposób porównywalny jedynie do lipca 1995 r. i marca 2000 r. — momentów, które poprzedzały załamania na rynku.
James Rogers: „Koniec nadejdzie wkrótce”
James Rogers, współzałożyciel Quantum Fund, twierdzi, że jeszcze nie widział, aby rynkom akcji wiodło się tak dobrze przez tak długi czas.
„Rynki USA nie doświadczyły jeszcze tak długiego okresu wzrostu bez problemów. Prawie każdemu rynkowi akcji na świecie wiedzie się dobrze – w moim życiu rzadko się to zdarzało” – stwierdził Rogers. „Ale kiedy tak się działo, był to czas, by zacząć się niepokoić i wycofać.”
Taki optymizm napawa go niepokojem.
„Teraz wszystko jest w porządku. Ale jeśli spytacie mnie, koniec nadejdzie wkrótce”
Strategia Burry’ego jest jasna: zaleca realizowanie zysków po ostatnich wzrostach i ograniczenie ekspozycji na akcje, szczególnie w sektorze technologicznym. Choć sam posiada krótkie pozycje, odradza inwestorom obstawianie spadków, wskazując na wysokie koszty i ryzyko.
„Nawet jeśli wydaje się, że jest jeszcze czas na wzrost, każdy, kto ma szczęście korzystać z tych parabolicznych ruchów, nie sprzedając, stawia na własną zdolność do wybicia się na szczycie lub w jego pobliżu”
„Historia uczy nas, że nawet jeśli impreza potrwa kolejny tydzień, miesiąc, trzy miesiące lub rok, jej rezultatem będzie znacznie niższy poziom cen”
Podkreślił, że „Wchodzimy w rzadką strefę, tak ekstremalną, że skutki będą nieuniknione — bez względu na to, gdzie kto się schowa”.
Jednak nie wszyscy podzielają tę wizję.
Ed Yardeni: Boom napędzany przez zyski
Ekonomista Ed Yardeni, założyciel Yardeni Research, zajmuje odmienne stanowisko. Jego firma podniosła tegoroczną prognozę dla S&P 500: oczekuje się, że indeks osiągnie w tym roku poziom 8250 punktów, w porównaniu do wcześniejszej prognozy 7700 punktów.
Yardeni wyjaśnia: wszystko to zasługa oszałamiającego wzrostu zysków spółek wchodzących w skład indeksu.
„Nie widzieliśmy tak szybko rosnących oczekiwań co do zysków na ten i przyszły rok, jak rosły one w ostatnich miesiącach”
Twierdzi, że gospodarka pozostanie silna, pomimo wzrostu cen ropy, i wszystko doprowadziło do gorączkowego wzrostu rynku napędzanego wynikami przedsiębiorstw.
Tu pojawia się kolejny punkt zapalny: polityka Rezerwy Federalnej.
Fed: Obniżki, podwyżki… czy nic?
Bank Wells Fargo ponownie podtrzymał swoją prognozę, że Fed dwukrotnie obniży w tym roku stopy procentowe. Dzieje się to pomimo rosnących szybciej niż oczekiwano cen konsumpcyjnych i produkcyjnych.
Taka postawa wydaje się przeczyć konsensusowi rynkowemu. Narzędzie FedWatch Tool pokazuje, że uczestnicy rynku nie spodziewają się obniżek stóp do końca roku, a pod koniec roku widzą nawet szansę na jedną podwyżkę stóp.
Ekonomiści Wells Fargo oceniają obecny wzrost cen jako znaczący, ale tymczasowy. Według nich bank centralny będzie zmuszony nie tyle martwić się rosnącymi cenami, co stymulować gospodarkę w obliczu słabnącego rynku pracy.
Ale nie wszyscy uważają, że Fed powinien działać.
Dan Ivascyn, dyrektor ds. inwestycji w gigancie obligacji Pimco, twierdzi, że obniżka stóp procentowych przez Fed była kontrproduktywna.
„Będziemy chcieli zobaczyć przemyślaną odpowiedź banków centralnych, a może, jeśli zajdzie potrzeba, potencjalnie zaostrzoną politykę”
Jakakolwiek obniżka stóp procentowych w obecnym otoczeniu – z dynamiką inflacji i niepewnymi perspektywami – mogłaby, według Ivascyna, doprowadzić do wyższych rentowności obligacji średnio- i długoterminowych.
Jedno jest pewne: świat finansowy jest rozbity na różne frakcje. Jedni widzą ostatnie miesiące bańki z 2000 roku, inni rekordową siłę wyników przedsiębiorstw. Czy Fed zaskoczy rynki? Tylko czas pokaże, kto miał rację.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.