Więcej pieniędzy „na rękę” bez podwyżki? Oto jak działa ulga, która podbija polski rynek pracy
Pixabay.com / stevepb
Co byś powiedział na wyższe wynagrodzenie netto, bez zmiany kwoty brutto? To nie magia, a realna preferencja podatkowa, o którą dziś pytają kandydaci już na etapie rozmów rekrutacyjnych.
Mowa o 50-procentowych kosztach uzyskania przychodu (KUP) dla twórców. To mechanizm, który bije rekordy popularności, a jego stosowanie staje się wyraźnym trendem wzrostowym.
„Stosowanie autorskich kosztów uzyskania przychodu staje się narzędziem nie tylko optymalizacji podatkowej, lecz także elementem polityki HR” – zauważa Łukasz Boszko, doradca podatkowy z Grant Thornton.
Pozwala on zwiększyć atrakcyjność oferty dla pracownika, bez podnoszenia kosztów po stronie pracodawcy. Brzmi świetnie, prawda? Ale jak to działa w praktyce i kto tak naprawdę może z tego skorzystać?
Limit wysoki, wykorzystanie niskie
W 2026 roku maksymalna kwota odliczenia wynosi 120 tys. zł. Jest ona powiązana z górną granicą pierwszego progu podatkowego.
Ale tu pojawia się pierwsza pułapka. Choć z preferencji korzysta już ponad 285 tysięcy podatników, to tylko kilka tysięcy osiąga ten maksymalny poziom odliczenia. Dlaczego?
Przyczyną są przede wszystkim wymogi formalne, które trzeba spełnić, aby móc legalnie stosować preferencję. Świadomość rozwiązania rośnie, ale jego pełne wykorzystanie wciąż pozostaje domeną wąskiej grupy.
Kluczowy warunek: oddzielenie honorarium
Aby móc skorzystać z 50% KUP, kluczowe jest prawidłowe wyodrębnienie honorarium za przeniesienie praw autorskich.
Musi ono być jasno oddzielone od wynagrodzenia zasadniczego i odpowiednio zapisane w umowie o pracę już na samym początku. Bez tego zastosowanie preferencji nie jest możliwe.
Istotny jest również moment przeniesienia praw. Jeśli pracodawca nabywa prawa automatycznie w chwili powstania utworu – taki model wyklucza zastosowanie ulgi. Warunkiem jest, aby pracownik choć przez moment był właścicielem utworu, a dopiero potem przeniósł prawa na pracodawcę w zamian za honorarium.
Kto może skorzystać? Zamknięty katalog
Preferencja dotyczy wyłącznie twórców osiągających przychody z tytułu praw autorskich. Ustawodawca przewidział zamknięty katalog działalności, którego nie można dowolnie rozszerzać.
Obejmuje on m.in.:
- Działalność twórczą w zakresie programów komputerowych (IT)
- Działalność badawczo-rozwojową (B+R)
- Architekturę, literaturę, muzykę, sztuki plastyczne
- Produkcję audiowizualną, działalność publicystyczną czy naukowo-dydaktyczną
W praktyce najczęściej wykorzystywane są dwie pierwsze kategorie: IT oraz B+R.
Bez działania wstecz! Ważny wyrok NSA
To kluczowa informacja dla wszystkich, którzy myślą o „dopisaniu” ulgi do istniejącej umowy. Nie ma możliwości retroaktywnego stosowania 50% KUP.
Wyrok NSA z 23 października 2025 r. (II FSK 766/25) stawia tu granicę. Jeśli w umowie nie wyodrębniono honorarium autorskiego, nie można później – poprzez aneksy działające wstecz – dochodzić nadpłaty podatku.
Rozróżnienie wynagrodzenia musi istnieć już w momencie jego wypłaty. Dla pracodawców to sygnał: brak ryzyka roszczeń wstecznych, ale konieczność prawidłowego konstruowania umów od samego początku.
Ile realnie można zyskać?
Korzyści są wymierne. Przy dochodzie rzędu 90 tys. zł rocznie oszczędność może wynieść blisko 2 tys. zł. Przy maksymalnym limicie 120 tys. zł – nawet ponad 3,8 tys. zł. Różnice te wynikają bezpośrednio z obniżenia podstawy opodatkowania.
Uwaga na ograniczenia
Nie można jednak zapominać o pułapkach. Jedną z nich jest konieczność wyłączenia wynagrodzenia minimalnego z honorarium autorskiego.
W 2026 roku wynosi ono 4806 zł i musi być wypłacane bez zastosowania preferencji. Oznacza to, że nawet w przypadku osób wykonujących wyłącznie działalność twórczą, nie jest możliwe objęcie całego wynagrodzenia 50-proc. kosztami.
Podwójna korzyść: połączenie z ulgą B+R
Na koniec wisienka na torcie. 50% KUP można łączyć z ulgą badawczo-rozwojową. Rozwiązania te się nie wykluczają, a wręcz mogą się uzupełniać.
W 2026 roku ulga B+R pozwala odliczyć aż 200% kosztów wynagrodzeń pracowniczych. W praktyce oznacza to, że część wynagrodzenia objęta honorarium autorskim może generować dodatkowe korzyści podatkowe po stronie pracodawcy.
To czyni cały mechanizm jeszcze bardziej atrakcyjnym dla obu stron stosunku pracy. Ulga to realny instrument, ale jej skuteczne zastosowanie wymaga wiedzy, precyzji i dobrego przygotowania.
O autorze
Dziennikarz ekonomiczny i analityk rynku MŚP Dziennikarz ekonomiczny z ponad piętnastoletnim stażem, stale współpracujący z serwisem MarketPulse.pl. Jego unikalną przewagą jest doświadczenie w prowadzeniu własnej firmy w branży odzieżowej, dzięki czemu analizuje zjawiska gospodarcze nie tylko z perspektywy teorii, ale przede wszystkim praktyki biznesowej. W swoich artykułach opiera się na twardych danych pochodzących z krajowych rejestrów statystycznych, raportów banku centralnego oraz sprawozdań finansowych spółek. Specjalizuje się w tematyce sukcesji przedsiębiorstw, systemach podatkowych dla sektora MŚP oraz wpływie inflacji na rentowność małych firm. Unika prognozowania, stawiając na rzetelną analizę faktów i zmian w globalnych łańcuchach dostaw.