Wielka wyprzedaż amerykańskich obligacji. Banki centralne ratują waluty za wszelką cenę
Pixabay.com / Ben_Kerckx
Czy globalny rynek obligacji stoi na krawędzi kryzysu? Odkąd Iran zablokował Cieśninę Ormuz, a ceny ropy wystrzeliły w górę, banki centralne na całym świecie podjęły jedną, dramatyczną decyzję: masową wyprzedaż amerykańskich skarbowych papierów wartościowych. Skala tej operacji jest porażająca.
Alarm na Wall Street: Sprzedaż netto przez pięć tygodni
Według danych z rachunków powierniczych Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, zagraniczne władze monetarne były sprzedawcami netto amerykańskich obligacji skarbowych przez pięć kolejnych tygodni. Ten trend rozpoczął się w tygodniu od 25 lutego, tuż przed eskalacją konfliktu. Łączna wartość wyprzedaży przekroczyła 90 miliardów dolarów, a presja sprzedaży skoncentrowała się szczególnie w ostatnich trzech tygodniach. W efekcie, zasoby tych obligacji spadły do najniższego poziomu od 2012 roku.
„Nastąpiło to w momencie, gdy niektóre banki centralne interweniowały na rynkach walutowych w celu wsparcia swoich walut, co zwykle wiązało się ze sprzedażą dolarów” – wskazuje „Financial Times”.
Bezpośrednim motorem tej fali jest pilne zapotrzebowanie na płynność dolara amerykańskiego. Banki centralne muszą płacić rachunki za droższy import energii, interweniować na rynku walutowym, a nawet finansować wydatki na obronę. Najłatwiejszym do upłynnienia aktywem? Właśnie amerykańskie obligacje skarbowe.
Kto sprzedaje najwięcej? Turcja prowadzi niechlubny ranking
Spośród krajów, których dane ujawniono, największą wyprzedaż przeprowadziła Turcja. Oficjalne dane pokazują, że od 27 lutego turecki bank centralny sprzedał zagraniczne obligacje rządowe o wartości około 22 miliardów dolarów ze swoich rezerw walutowych. „Znaczna część tych papierów wartościowych to prawdopodobnie obligacje skarbowe USA” – informuje tureckie wydanie „Forbesa”. Co więcej, Turcja sprzedała lub wymieniła również około 58 ton złota o wartości ponad 8 miliardów dolarów.
Ale to nie koniec listy. Części rezerw pozbyła się też Tajlandia – kraj, którego połowa importu ropy i prawie jedna trzecia importu gazu zależy od Cieśniny Ormuz. Oficjalnie nie potwierdzono jednak, czy chodziło o obligacje, czy depozyty dolarowe.
Kolejnym krajem szykującym się do działania są Indie. Od początku konfliktu rupia traci na wartości względem dolara, zbliżając się do historycznie niskich poziomów. Narodowy Bank Indii (SBI) zarekomendował w tym tygodniu wykorzystanie części z rezerw walutowych o wartości 700 miliardów dolarów. „Nie ma sensu oszczędzać pieniędzy na gorsze czasy, skoro są potrzebne dzisiaj” – argumentowano w raporcie banku.
Szok dla rynku: Rentowności w górę, popyt w dół
Decyzje banków centralnych odczuwa bezpośrednio rynek. Odkąd rozpoczął się konflikt na Bliskim Wschodzie, rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła z około 3,9% do 4,44%. Rentowność 2-letnich obligacji skoczyła z 3,35% do ponad 4%. Oba poziomy osiągnęły ośmiomiesięczne maksima.
To jednak tylko część problemu. Najnowszy raport Morgan Stanley pokazuje coś bardziej niepokojącego: odsetek amerykańskich obligacji skarbowych w posiadaniu inwestorów zagranicznych spadł do najniższego poziomu od 1997 roku. To rodzi fundamentalne obawy o strukturalne osłabienie popytu na te papiery.
„Zagraniczne sektory publiczne sprzedają amerykańskie obligacje skarbowe” – stwierdziła Meghan Swiber, strateg Bank of America.
Stephen Jones z Aegon Asset Management opisał to zachowanie jako „gromadzenie funduszy wojennych”, dodając: „Wyczerpują rezerwy awaryjne”.
Co dalej? Wszystkie oczy zwrócone na Bliski Wschód
Klucz do dalszej dynamiki może leżeć w rękach krajów Zatoki Perskiej. Kuwejt, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie posiadały w styczniu łącznie 313 miliardów dolarów w amerykańskich obligacjach. Rynek z niepokojem oczekuje, czy te kraje produkujące ropę dołączą do szaleństwa wyprzedaży, aby sfinansować wydatki na obronność i złagodzić szoki cenowe.
Ich decyzje będą jednym z najważniejszych sygnałów dla globalnych rynków obligacji. Jeśli więcej krajów zacznie spieniężać Treasuries, by zapłacić za droższą ropę, może to ograniczyć globalny dostęp do dolarów i zwiększyć presję sprzedaży. Gra toczy się o stabilność najważniejszego rynku długu na świecie, a banki centralne właśnie wystawiły na szali swoje rezerwy, by ratować własne gospodarki.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.