Czy największy polski producent naczep i przyczep musi radykalnie zmienić kurs? W obliczu spowolnienia w transporcie, Grupa Wielton kolejny raz wstrzymuje kluczowe wydatki, stawiając na przetrwanie.

Ministerstwo cofa wsparcie

Spółka-córka, Wielton Reefer, otrzymała decyzję ministra finansów i gospodarki o uchyleniu decyzji zarządu Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (ŁSSE) o wsparciu dla budowy nowej fabryki w Bełchatowie. Dlaczego? Jak wyjaśnia firma w komunikacie: „Uchylenie decyzji o wsparciu jest wynikiem dostosowania parametrów realizacji projektu inwestycyjnego do aktualnych uwarunkowań operacyjnych i finansowych Grupy Wielton, w tym w szczególności optymalizacji struktury finansowania oraz zwiększenia elastyczności w zakresie harmonogramu ponoszenia nakładów inwestycyjnych”.

Dobra wiadomość? Nie poniesiono jeszcze istotnych nakładów, więc decyzja nie wpływa znacząco na sytuację finansową grupy.

Co miało powstać w Bełchatowie?

Plan był ambitny. Inwestycja o wartości 80 mln zł miała na celu utworzenie zakładu produkującego naczepy typu chłodnia oraz wybrane komponenty do innych naczep, w szczególności ścian i dachów do naczep typu furgon i zabudowy 3,5 t. Firma zapewnia jednak, że projekt budowy kompetencji w obszarze chłodni pozostaje elementem długoterminowej strategii. Ale…

„Wielton Reefer kontynuuje działania związane z przygotowaniem i realizacją inwestycji w Bełchatowie, przy czym zakres i tempo realizacji projektu będą dostosowywane do bieżącej sytuacji rynkowej oraz priorytetów w zakresie zarządzania płynnością” – czytamy w oficjalnym komunikacie.

To nie pierwszy raz w tym roku

Tu historia się powtarza. To już druga duża inwestycja, z której Wielton rezygnuje w 2026 roku. W styczniu grupa odstąpiła od planów realizacji projektu cyfryzacji i robotyzacji o wartości 140 mln zł, mimo możliwości sfinansowania połowy nakładów środkami z KPO.

Przyczyna? Pogorszenie koniunktury w branży transportowej w Europie i spadek popytu. W efekcie, już w maju zeszłego roku zarząd zrewidował plany inwestycyjne na 2025 rok, ograniczając je do około 46 mln zł.

Ratunek od głównego akcjonariusza

W ramach walki o utrzymanie płynności, spółka została właśnie dokapitalizowana kwotą 30 mln zł przez głównego akcjonariusza. To już druga taka operacja w ciągu ostatnich 10 miesięcy. Jednak analitycy patrzą na to ostrożnie.

Adam Zajler, analityk BM Banku Millennium, komentuje: „W kontekście emisji i dokapitalizowania w wysokości 30 mln zł oceniłbym tę kwotę raczej jako bufor wspierający niż rozwiązanie problemu kapitałowego… ta skala dokapitalizowania może okazać się niewystarczająca, jeśli odbudowa EBITDA i dodatnich przepływów w 2026 r. będzie wolniejsza od oczekiwań”.

Jaka jest perspektywa?

Pierwsze sygnały poprawy już są – po wynikach za III kwartał 2025 r. spółka mówiła o backlogu odpowiadającym około trzem miesiącom produkcji i lepszych sygnałach z rynku. Ale ostrożność pozostaje.

Jak zauważa analityk, wszystko zależy od skali i tempa odbicia gospodarczego w Europie Zachodniej. Priorytetami firmy są teraz płynność i powrót do rentowności, a inwestycje ograniczono do niezbędnych projektów.

Podsumowując, scenariusz na 2026 rok? Analityk zakłada bardziej prawdopodobną powolną poprawę niż mocne odbicie. Wielton zaciska pasa, gotując się na dalsze wyzwania.

Źródło: Parkiet