Czy WIG20 jest gotowy na wybicie, które zmieni wszystko? Wszystkie oczy skierowane są teraz na jeden, konkretny pułap.

Walka o 3500 punktów

Dla głównego indeksu GPW poziom 3500 punktów to aktualnie granica „być albo nie być”. Jak podkreśla Mikołaj Sobierajski z XTB, jego zdecydowane przekroczenie będzie otwierało przestrzeń dla silnego trendu wzrostowego, który powinien być kontynuowany w kolejnych miesiącach.

To coś więcej niż techniczny sukces – to sygnał do fundamentalnej zmiany psychologii tłumu, który może przekuć niepewność w samonapędzającą się hossę. Początek maja historycznie sprzyja napływom kapitału zagranicznego na polski rynek. Jeśli do tego dojdzie wyraźne wybicie powyżej 3500 pkt, może uruchomić się mechanizm, w którym wzrost przyciągnie kolejnych kupujących.

Dwa główne wyzwania

Ale droga do sukcesu nie jest prosta. Analitycy wskazują na potężne bariery techniczne. Według Pawła Danielewicza z BM Santandera, głównym wyzwaniem dla byków pozostaje węzeł Fibonacciego w okolicy 3470-3495 punktów. Kupujący już dwukrotnie atakowali tę barierę, ale na razie bez powodzenia. Jej trwałe wybicie wygenerowałoby sygnał kontynuacji hossy.

Z drugiej strony, kluczowym sygnałem słabości, mogącym doprowadzić do zmiany trendu, byłoby przebicie wiarygodnego wsparcia w rejonie 3015-3030 punktów. Rynek balansuje więc między tymi dwoma kluczowymi poziomami.

Co napędza i co hamuje GPW?

Kwietniowa sesja wystawiła cierpliwość inwestorów na próbę poprzez geopolityczne turbulencje i presję inflacyjną. Mimo to warszawski parkiet wykazał zadziwiającą odporność.

Ciekawy przykład? Pomimo presji regulacyjnej związanej z rządowym programem „Ceny Paliw Niżej”, który miał bezpośredni wpływ na przychody Orlenu, kurs akcji paliwowego giganta kontynuował wzrosty. – To pokazuje, że inwestorzy nie przestraszyli się potencjalnych przeszkód – komentuje Sobierajski.

Banki w roli głównej

Jednym z najsilniejszych filarów rynku okazuje się sektor bankowy. Mimo że oczekiwania na początku roku były dosyć pesymistyczne, finalne przychody sektora zaskoczyły nawet największych optymistów.

Decyzja Rady Polityki Pieniężnej o utrzymaniu stóp procentowych, a nawet perspektywa ich ewentualnej podwyżki pod koniec roku, tworzy dla banków korzystne warunki dla marży odsetkowej netto. Analityk XTB wprost wskazuje sektor bankowy jako jeden z najlepszych wyborów inwestycyjnych na polskim rynku kapitałowym w obecnych realiach.

Czarny scenariusz: podatek od zysków nadzwyczajnych

Nie wszystko jest jednak optymistyczne. Na horyzoncie pojawia się istotne ryzyko regulacyjne – planowany podatek od zysków nadzwyczajnych. Projektowana ustawa ma dotknąć przede wszystkim Orlen, ale jej konsekwencje mogą być znacznie szersze.

– Ta ustawa ma mieć dalekosiężne konsekwencje, ponieważ wszystkie kolejne spółki, które w podobny sposób zanotowałyby nadprogramowe zyski, musiałyby się podzielić ze Skarbem Państwa, co może mieć wpływ na ich notowania – ostrzega Mikołaj Sobierajski.

Czy czeka nas historyczny zwrot?

Rynek stoi na rozdrożu. Z jednej strony mamy potężny opór techniczny, walkę o psychologiczną barierę 3500 punktów i realne ryzyko regulacyjne. Z drugiej – sezonowy napływ kapitału, zaskakująco dobre wyniki banków oraz udowodnioną w kwietniu odporność na zewnętrzne wstrząsy.

Wybicie powyżej kluczowego oporu może otworzyć drzwi do wielomiesięcznej hossy. Porażka i zejście poniżej wsparcia oznaczałyby odwrócenie trendu. Gra toczy się o wysoką stawkę, a maj może przynieść rozstrzygnięcie.