Wojna na Bliskim Wschodzie liczy koszty. Polskie biura podróży pod ostrzałem
Pixabay.com / ErmelTufino
Czy tegoroczne wakacje Polaków wiszą na włosku? Wybuch wojny w Iranie i amerykańsko-izraelski atak wstrząsnęły rynkiem turystycznym, a pierwsze firmy zaczynają liczyć milionowe straty. Ale nie wszyscy gracze patrzą w przyszłość z przerażeniem.
Rainbow podsumował: 8 mln zł strat
Jeden z największych polskich touroperatorów, Rainbow, jako pierwszy przedstawił konkretne liczby. W komunikacie firmy czytamy, że konieczna była ewakuacja klientów specjalnymi lotami czarterowymi.
„W pierwszych dniach marca 2026 r. Rainbow zorganizował powrót do Polski 100 proc. swoich klientów, w sumie 1270 turystów”
Ci turyści przebywali w Omanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Jordanii. Do ewakuacji doszły zmiany programów, anulacje imprez i modyfikacje zakwaterowania.
Łączne nadzwyczajne koszty szacowane są na nie więcej niż 5 mln zł. Całość trafi do wyników pierwszego kwartału. Ale to nie wszystko! Firma wskazuje również na „koszty utraconych korzyści” szacowane na około 3 mln zł – to niezrealizowana marża z odwołanych wyjazdów.
„Mały covid” w Wirtualnej Polsce
Skutki odległego konfliktu są odczuwalne w całej branży. Jacek Świderski, prezes Wirtualnej Polski, w liście do akcjonariuszy nie owijał w bawełnę.
„Nie można tego nazwać inaczej niż małym covidem”
W części biznesu obejmującej turystykę zagraniczną, po pierwszych dziewięciu tygodniach z dwucyfrowymi wzrostami, nadeszły dwucyfrowe spadki. To poważna sprawa, zważywszy że za grubo ponad połowę przychodów WP odpowiada właśnie turystyka.
Holdings ma jednak plany awaryjne. „Mamy ten scenariusz w głowie i odpowiednie plany awaryjne. Liczymy, że okażą się tak niepotrzebne jak zającowi dzwonek – ale mamy je gotowe” – czytamy w liście prezesa.
Kto zyska na zamieszaniu?
Nie wszyscy popadają w pesymizm. Podczas gdy brytyjskie On the Beach Group zawiesza prognozy, a TUI odnotowuje spadki rezerwacji na wschodzie, niektóre firmy widzą szansę.
Beneficjentem może być Grecos Holiday, poznański touroperator specjalizujący się w Grecji i na Cyprze. Jego prezes, Wojciech Skoczyński, nie kryje optymizmu.
„W I kwartale widzimy wyraźne ożywienie, a nasza sprzedaż na sezon letni wzrosła już o 15 proc.”
Firma prognozuje, że jeśli sytuacja w Zatoce Perskiej się utrzyma, może w tym roku osiągnąć nawet około 1 mld zł przychodów. W ubiegłym roku było to 940 mln zł.
Rainbow spokojny, ale notowania spadają
Mimo ogłoszonych kosztów, zarząd Rainbow podchodzi do sytuacji ze spokojem. Firma argumentuje, że dzięki prowadzonej polityce zabezpieczeń (kursy walut, cena paliwa) wpływ wzrostu cen ropy i zmienności kursów jest ograniczony.
Piotr Burwicz, wiceprezes Rainbow Tours, wskazuje na dywersyfikację oferty: „Kierunki dalekodystansowe (…) poza [sezonem zimowym] stanowią około 10 proc. całej struktury sprzedaży”. W sezonie letnim królują Turcja i Grecja.
Mimo tego spokoju, rynek wyraźnie się denerwuje. Notowania Rainbow spadły o prawie 20 proc. – z ponad 158,30 zł do około 127 zł. Podobny los spotkał akcje Wirtualnej Polski, które straciły prawie jedną czwartą wartości.
Wyższe ceny pakietów są nieuniknione
Tu czeka nas wszystkich nieprzyjemna niespodzianka. Przez wojnę i zamknięcie Cieśniny Ormuz ceny ropy poszybowały w górę. Według danych IATA, globalna stawka paliwa lotniczego wzrosła o aż 83 proc. w ciągu ostatniego miesiąca.
„Linie lotnicze będą wywierać na touroperatorów większą presję, żeby waloryzować umowy o wyższe koszty paliw” – mówi Wojciech Skoczyński z Grecos Holiday.
Efekt? Ceny pakietów turystycznych w Grecos wzrosną o około 10 proc. Presja kosztowa uderzy w całą branżę.
Gdzie pojedziemy tego lata?
Polska Izba Turystyki prognozuje, że wakacje spędzimy bliżej domu. Egzotyczne kierunki Azji i Zatoka Perskiej odchodzą na dalszy plan. Ratunkiem ma być region basenu Morza Śródziemnego.
TUI już odnotowuje wzrost zainteresowania Majorką, Wyspami Kanaryjskimi, Rodos i Kretą. Piotr Burwicz z Rainbow też przyznaje: „Grecja, Hiszpania i Włochy mogą odnotować większe zainteresowanie”.
Ale uwaga! Grecos Holiday ostrzega, że baza hotelowa na greckich wyspach jest ograniczona, a możliwości podażowe firmy są „na granicy”. Chętnych może być więcej niż miejsc.
Rynek turystyczny stoi na rozdrożu. Jedni liczą straty, inni szykują się na turystyczną „powódź” w bezpieczniejszych kurortach. Jedno jest pewne – te wakacje będą inne niż wszystkie.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.