Wojna nie zatrzymała inwestorów. Eksperci: Ukraina wciąż ma wiele do zaoferowania
Pixabay.com / obuyukakten
Mimo że wojna w Ukrainie trwa już ponad cztery lata, a ataki rosyjskie się nasiliły, część ekspertów i firm nie skreśla tego rynku. Jacek Chwedoruk, szef Rothschild & Co w Polsce, ocenia, że w ukraińskim biznesie wciąż dużo się dzieje. Maciej Szyszko, prezes PZU Ukraina, dodaje, że ryzyko można oszacować i uwzględnić w decyzjach.
„Jeżeli ryzyko jest podjęte, można czasem osiągnąć zwrot większy niż w inwestycji o niskim ryzyku” – mówił Szyszko podczas dyskusji o inwestowaniu w czasie wojny.
Transakcje na Ukrainie wciąż są
Chwedoruk wskazuje na ostatnie przykłady z ukraińskiego rynku. Jeden z największych telekomów, Kyivstar, ponad rok temu trafił na Nasdaq w formule SPAC i jest obecnie wyceniany na wiele miliardów; Rothschild & Co doradzał w tej transakcji.
Ukraiński rząd miesiąc temu rozpoczął prace nad prywatyzacją Sense Banku i Ukrgasbanku; Rothschild doradza rządowi. Bank Lviv ze Lwowa ma kupić Credit Agricole. PZU przejmuje z kolei MetLife, które odpowiada za ponad 50 proc. ukraińskiego rynku ubezpieczeń na życie. Szyszko potwierdza, że transakcja ogłoszona w maju czeka na zgody regulacyjne.
Ryzyko, wsparcie i energetyka
Chwedoruk zwraca uwagę na oferowane przez KUKE ubezpieczenia, które dla polskich inwestorów ograniczają finansowe skutki fizycznych ataków na aktywa. Szyszko mówił z kolei, że ryzyka wojenne da się ubezpieczyć komercyjnie, ale na Ukrainie jest to trudne i kosztowne; wycena bywa ważna tylko 24 godziny. Nie każde ryzyko da się jednak pokryć samymi produktami komercyjnymi – potrzebna jest współpraca z państwem. PZU rozmawia z ukraińskim rządem o współdzieleniu ryzyka i funduszach odbudowy.
Chwedoruk widzi w energetyce pole do rozwoju. Ukraińska infrastruktura energetyczna, zarówno ciepłownicza, jak i elektryczna, jest zniszczona w ok. 80 proc., a w ruchu pozostała tylko jedna elektrownia atomowa. Kraj potrzebuje prądu, paliw i chemii, co stwarza szanse dla Polski i innych krajów Europy.
Chwedoruk zwraca uwagę, że odchodzenie od paliw kopalnych, w tym gazu, idzie w parze z projektami jądrowymi w całym regionie. Duże konwencjonalne reaktory o mocy około 1200 MW, planowane m.in. w Czechach, na Słowacji, w Wielkiej Brytanii i w Choczewie w Polsce, będą powstawać około dziesięciu lat, a zapotrzebowanie na energię ma rosnąć.
Szybszą alternatywą są SMR-y. Pierwszy obiekt w tej technologii budowany jest w Kanadzie; projekty rozwijają też Szwecja, Rumunia i Polska, gdzie przygotowują je Orlen i Synthos. Według Chwedoruka zamknięcia finansowe i wieloletnie umowy na dostawę energii mogą nastąpić w ciągu dwóch lat. Dla porównania: Sizewell C ma kosztować ok. 50 mld funtów, a reaktor SMR ok. 2 mld euro. Jego zdaniem mniejsze projekty łatwiej sfinansować, a państwo powinno pełnić głównie funkcję regulacyjną; kapitał mają zapewnić prywatne instytucje.
Giełda, M&A i IPO
Chwedoruk pozytywnie ocenia polską gospodarkę. Jego zdaniem ma ona solidne fundamenty, a warszawska giełda to odzwierciedla; parkiet jest przy tym zdrowszy niż amerykański, gdzie szczególnie sektor technologiczny jest przewartościowany. Ewentualne obsunięcie indeksów w USA uderzyłoby w globalne mnożniki, ale nie dostrzega lokalnych przyczyn, które mogłyby zaszkodzić polskiemu rynkowi.
W fuzjach i przejęciach statystyki są stabilne, choć pipeline Rothschild & Co jest dwa razy większy niż rok temu. Firma zamknęła sprzedaż operatora światłowodowego Nexery i transakcję dla Vectry; każda opiewała na kilkaset milionów euro. Grupa Kęty ogłosiła duże przejęcie zagraniczne, do tego dochodzi zapowiedziane przejęcie Żabki. Brakuje natomiast dużych ofert publicznych: pojawiają się 2-3, a powinno być 10. Fundusze private equity są mniej aktywne, a cykl transakcyjny wydłużył się do 12-18 miesięcy.
Potencjał do debiutów Chwedoruk widzi w zbrojeniówce i technologiach. Jego zdaniem co najmniej 3-4 firmy zbrojeniowe nadawałyby się na IPO; Ponar i WB już ogłosiły plany, a po podpisaniu kontraktów SAFE mają zapewnione zlecenia. Zainteresowanie notowaniem w Warszawie zgłaszały ElevenLabs, Blik i PayPo.
Głosy z dyskusji o Ukrainie
W panelu o ukraińskiej gospodarce Dariusz Szymczycha z Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej przypomniał, że małe i średnie firmy odpowiadają za 80 proc. realnego zatrudnienia i 70 proc. PKB Ukrainy. Kateryna Głaskowa z SUP mówiła o biznesie, który mimo ataków na infrastrukturę, przerw w dostawach energii i problemów logistycznych nadal działa i inwestuje. Paweł Kowal, przewodniczący Rady do Spraw Współpracy z Ukrainą, przestrzegał przed członkostwem w UE „drugiej kategorii”, bo dałoby to pole do działania rosyjskiej propagandzie.
Chwedoruk pytany o program OKI odpowiada, że każde dodatkowe parę miliardów kapitału jest dobre. Deklaruje pozytywne nastawienie do polskiego rynku kapitałowego i gospodarki: jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, perspektywy są dobre.
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.