Wrzesień od lat ma opinię najsłabszego miesiąca na światowych giełdach. Historyczne dane nie pozostawiają złudzeń – S&P 500 od 1928 roku tracił we wrześniu średnio około 1,2 proc., a w około 55 proc. przypadków indeks kończył ten miesiąc na minusie. Zjawisko to nazywane jest „efektem września” i co roku budzi wśród inwestorów pytanie: czy tym razem będzie inaczej? W 2026 roku odpowiedź może być bardziej skomplikowana niż zwykle.

Historyczne statystyki a rzeczywistość

Z danych historycznych wynika, że wrzesień był miesiącem, w którym miało miejsce dziewięć spośród 40 największych miesięcznych spadków S&P 500. W latach wyborów do Kongresu od 1978 roku we wrześniu indeks przeciętnie tracił blisko 2 proc. Jak podkreślają analitycy, statystyczna średnia bywa jednak zniekształcona przez kilka wyjątkowo gwałtownych wyprzedaży – nie każdy wrzesień musi przynieść korektę.

Co ciekawe, inwestorzy, którzy kupowali akcje tuż po wyborach połówkowych od 1978 r., zawsze osiągali dodatnią stopę zwrotu, średnio około 13 proc. licząc od dnia wyborów. Również w szerszej perspektywie po słabym wrześniu często następuje odbicie – od 1950 roku ostatni kwartał roku przynosił dla S&P 500 średnio ponad 4 proc. wzrostu.

Co zadecyduje o wrześniowej zmienności w 2026 roku?

Analitycy wskazują, że w tym roku to nie kalendarz, ale dane makroekonomiczne i decyzje banków centralnych będą kluczowe. Przede wszystkim uwaga rynków skupia się na posiedzeniu Fed – prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki stóp procentowych wzrosło do ok. 60 proc. po wystąpieniu prezesa Kevina Warsha w Jackson Hole, który potwierdził cel inflacyjny na poziomie 2 proc. i podkreślił priorytet stabilności cen. Ostateczny kierunek może wyznaczyć publikowany 11 września odczyt inflacji CPI oraz najbliższe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Dodatkowym źródłem napięcia są rosnące rentowności obligacji. 10-letnie obligacje USA mogą testować psychologiczny poziom 5 proc., co z pewnością nie pozostanie bez wpływu na wyceny akcji. Do tego dochodzą obawy inflacyjne podsycane przez wzrost cen ropy – ataki na tankowce w cieśninie Ormuz i napięcia geopolityczne przyczyniły się do dalszej przeceny na rynku długu.

Polski rynek: WIG w trudnym miesiącu

Warszawska giełda również ma za sobą statystycznie słaby wrzesień. Jak wylicza Tomasz Hońdo z Quercusa TFI:

„W ostatnich dziesięciu latach WIG był we wrześniu tylko dwa razy na plusie (w tym w ubiegłym roku). Skumulowana wrześniowa zmiana indeksu w ostatniej dekadzie to… minus 20 proc.”

Mimo to polskie akcje mają za sobą świetny rok. Fundusze uniwersalne odnotowują średnio 26,6 proc. zysku od początku roku, a fundusze małych i średnich firm – 27,2 proc.. Indeks banków ustanowił nowy rekord cen zamknięcia, a Orlen podczas wtorkowej sesji również osiągnął historyczne maksima.

Kluczowym wydarzeniem dla krajowego rynku będzie przyszłotygodniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Oczekiwania na obniżki stóp procentowych w tym roku rozwiały się po sierpniowym odczycie inflacji (3,4 proc. wobec oczekiwanych 3,1 proc.). Patryk Pyka z DI Xelion komentuje: „Sierpniowy odczyt definitywnie zamyka jakiekolwiek dyskusje o ewentualnych obniżkach stóp proc. w tym roku.”

Do tego dochodzą czynniki geopolityczne – według Bloomberga ukraińsko-rosyjskie negocjacje pokojowe utknęły w martwym punkcie, a Rosja przygotowuje się do nasilenia ataków rakietowych. Zarządzający TFI PZU zwracają jednak uwagę, że stabilizująco działa dobra kondycja polskiej gospodarki (wzrost PKB w III kwartale może utrzymać tempo z poprzedniego kwartału) i blisko 30-proc. stopa zwrotu WIG-u od początku roku. Tymczasem miesięczny wskaźnik RSI dla WIG osiągnął w sierpniu poziom 85,6 pkt, przewyższając dotychczasowy rekord z kwietnia 2006 r., co wskazuje na silne wykupienie rynku przed sezonowo problematycznym okresem.