Czy inflacja w Polsce znów przyspiesza? Wszystko na to wskazuje, a winny jest jeden, dobrze nam znany czynnik.

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen, w kwietniu 2026 r. wzrósł do 84,4 pkt. z 83,8 pkt. w marcu. To już drugi z rzędu miesiąc ze wzrostowymi tendencjami — podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.

Główny winowajca: konflikt na Bliskim Wschodzie

Raport BIEC nie pozostawia wątpliwości. Główną przyczyną tej gwałtownej zmiany jest konflikt na Bliskim Wschodzie i zmienność sytuacji w tym regionie. Uczestnicy rynku stali się wyjątkowo wrażliwi na wszelkie wydarzenia związane z konfliktem.

„Nawet jeśli dojdzie do stabilizacji, to skutki obecnej sytuacji będą jeszcze przez jakiś czas odczuwalne w wielu gospodarkach świata, w tym również w Polsce” — wskazano w raporcie.

Ten sam ton słyszymy z najwyższych szczebli władzy. Minister finansów Andrzej Domański w rozmowie z PAP stwierdził wprost: „Ten wzrost to jest w całości efekt tego, co widzimy na Bliskim Wschodzie”.

Ceny surowców poszybowały w górę

Ale co konkretnie napędza ten wzrost? Oczywiście surowce. Największy wpływ na wyższe wartości WPI miał wzrost cen surowców na światowych rynkach.

Podkreślono, że wskaźnik cen surowców MFW w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wzrósł o blisko 122 proc., głównie za sprawą drożejącej ropy naftowej i gazu. Rosły również ceny miedzi — o blisko 30 proc. — a także nawozów sztucznych (wzrost o 26 proc. w skali roku).

Minister Domański potwierdza ten mechanizm: „wyższe ceny ropy przekładają się na wyższe ceny paliw”. Zaznacza przy tym, że efekt ten częściowo łagodzi rządowy program paliwowy.

Oczekiwania inflacyjne rosną w siłę

I tu dochodzimy do kluczowego zjawiska — psychologii rynku. W marcu znacząco wzrosły oczekiwania inflacyjne konsumentów. W lutym grupa respondentów uważających, że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas, wynosiła około 16 proc. W marcowych badaniach wzrosła do 26 proc.

Ale to nie wszystko. Nasiliły się również oczekiwania inflacyjne przedsiębiorstw. Przewaga firm planujących w najbliższym czasie podwyżki cen nad odsetkiem firm planujących obniżki wzrosła do ponad 12 punktów procentowych wobec około 8 pkt. proc. przed miesiącem.

Największą skłonność do podnoszenia cen wykazują przedsiębiorstwa przetwórstwa ropy naftowej i przetwórstwa metali. Jedyną branżą, która nie planuje podwyżek, a nawet niewielki spadek cen, jest branża odzieżowa.

Prognozy: ostrożny optymizm rządu

Mimo tych niepokojących sygnałów, Ministerstwo Finansów podtrzymuje swoją prognozę inflacji na poziomie 3 proc. Domański zaznacza, że prognozy instytucji rynkowych stopniowo zbliżają się do szacunków resortu.

„W ministerstwie finansów długo mieliśmy jedną z niższych prognoz wzrostu gospodarczego. Teraz widzimy, że instytucje rynkowe zmierzają ze swoimi prognozami do naszych prognoz, podobnie z inflacją” — wyjaśnił minister.

Miedzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że średnioroczna inflacja CPI w Polsce w 2026 r. ukształtuje się na poziomie 3,3 proc., a w 2027 r. wyniesie 3,3 proc.

Co dalej? Wszystko zależy od konfliktu

Klucz do przyszłości leży w geopolityce. Raport MFW prognozuje globalny wzrost na poziomie 3,1 proc. w 2026 r., przy założeniu, że konflikt bliskowschodni okaże się krótkotrwały. Fundusz wskazuje, że średnia cena ropy wyniesie 82 dol. za baryłkę.

Jednak w scenariuszu przedłużającego się konfliktu cena ropy mogłaby sięgnąć 110 dol., a globalny wzrost spaść do 2,5 proc.

Eksperci BIEC ostrzegają: „Im dłużej konflikt ten będzie utrzymywał się, tym większe przełożenie będzie miał na wzrost cen”. Rosnąć będą nie tylko ceny samych surowców, ale również koszty ich transportu i przetwarzania.

Dodatkowo, wraz z destabilizacją sytuacji geopolitycznej wzrosły rentowności obligacji skarbu państwa, co może skutkować podrożeniem pozyskiwania każdej formy pieniądza na rynku, w tym kredytów bankowych.

Minister Domański uspokaja jednak co do kondycji polskiej gospodarki: „Mamy dobrze zdywersyfikowaną, zróżnicowaną gospodarkę, która jest odporna na zewnętrzne kryzysy”. Jak dodaje, Polska ma wiele silników wzrostu i nie jest oparta tylko na eksporcie lub konsumpcji wewnętrznej.

Podsumowując, droga inflacji w najbliższych miesiącach będzie w dużej mierze zależała od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie. Wszystkie oczy są zwrócone w tamtą stronę.

Na podstawie raportu Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych oraz wypowiedzi ministra finansów Andrzeja Domańskiego dla PAP.