Czy scena polityczna w Polsce właśnie przechodzi trzęsienie ziemi? Najnowsze sondaże nie pozostawiają wątpliwości — kampania wyborcza nabiera tempa, a układ sił w Sejmie może wyglądać zupełnie inaczej, niż jeszcze kilka tygodni temu.

Koalicja Obywatelska wciąż dzierży palmę pierwszości, ale Prawo i Sprawiedliwość systematycznie odrabia straty. Aż dwie partie z obecnej koalicji rządzącej mogą nie dostać się do parlamentu. Trzymajcie się, bo będzie gorąco.

KO na czele, ale PiS tuż za plecami

Zacznijmy od najświeższych danych. Sondaż Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”, zrealizowany w dniach 21–22 kwietnia na próbie 1005 dorosłych Polaków, pokazuje, że KO może liczyć na 32,97% poparcia. Jednak porównując to z badaniem z początku kwietnia, widać wyraźny trend: poparcie dla KO stopniało o 2,78 punktu procentowego.

Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość notuje 29% i jest to wzrost o 1,72 pkt proc. w stosunku do poprzedniego pomiaru. Różnica topnieje, a PiS wyraźnie depcze po piętach liderowi.

Sześć partii w Sejmie? Sprawa się komplikuje

Gdybyśmy mieli wierzyć najnowszym cyfrom, do Sejmu weszłoby aż sześć ugrupowań. Oprócz KO i PiS, próg wyborczy przekraczają:

  • Konfederacja z wynikiem 12,45%
  • Nowa Lewica6,65%
  • Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna6,29%
  • Partia Razem5,81%

I tu pojawia się największy problem dla obecnego obozu władzy.

Gdzie podziali się koalicjanci?

Dwie partie wchodzące w skład rządzącej koalicji znalazłyby się pod progiem wyborczym. Polskie Stronnictwo Ludowe uzyskałoby jedynie 3,70%, a Polska 2050 zaledwie 2,67%. To oznaczałoby, że ci dwaj kluczowi partnerzy KO mogliby nie znaleźć się w Sejmie, co radykalnie zmieniłoby układ sił.

Wyniki te potwierdza również inne badanie. Sondaż IBRIS dla Polsat News, przeprowadzony w dniach 8–13 kwietnia, wskazywał na KO (32,1%), PiS (23,8%) i Konfederację (15%). W tym zestawieniu do Sejmu weszłyby jeszcze Konfederacja Korony Polskiej (8,2%) oraz Nowa Lewica (7,1%). I tu także PSL (4,2%), Partia Razem (3,1%) i Polska 2050 (1,2%) nie przekraczają progu.

Frekwencja na dobrym poziomie

Według sondażu IBRIS, gdyby wybory odbyły się w najbliższy weekend, frekwencja sięgnęłaby 62,7%. To wysoki wynik, ale wciąż 37,3% Polaków deklaruje, że nie poszłoby do urn.

Co z tego wynika?

Scena polityczna jest w ruchu. KO traci, PiS zyskuje, a partie koalicyjne walczą o przetrwanie. Coraz bardziej realne staje się ryzyko, że obecna koalicja może nie utrzymać większości. Który sondaż okaże się proroczy? Czas pokaże – jedno jest pewne, do wyborów jeszcze sporo emocji przed nami.