Wycena atomowej przyszłości Polski. Decydujące tygodnie negocjacji z USA
Pixabay.com / distelAPPArath
Czy czekają nas jeszcze większe opóźnienia w rozwoju energetyki jądrowej? Tej jesieni może dojść do wielkiej próby sił między polskimi negocjatorami a amerykańskimi partnerami. Wszystko przez kluczową umowę, na której podpisanie już teraz nie ma szans.
Kłopotliwy czerwcowy plan
Pierwotnie zakładano, że do końca czerwca 2026 r. zostanie podpisana kompleksowa umowa EPC (Engineering, Procurement, Construction) na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Choczewie. Realia są jednak zupełnie inne.
„Dziś nie ma żadnych szans na to, by negocjacje w sprawie EPC udało się zamknąć do końca drugiego kwartału tego roku, jak pierwotnie zakładano” – mówi źródło zbliżone do procesu negocjacji z Amerykanami cytowane przez Business Insider Polska.
Przyczyną jest, jak wskazano, sporo kwestii, w których strony mają rozbieżne stanowiska. Negocjacje są określane jako „bardzo mozolne” i wciąż trwają.
Plan B: przedłużenie umowy pomostowej
Co dalej? Zamiast końcowego kontraktu, negocjatorzy planują inne rozwiązanie.
Jak przekazano, planowane jest przedłużenie obowiązywania obecnej umowy pomostowej (EDA) do końca roku. Ma to dać stronom przestrzeń, by „móc spokojnie negocjować” wszystkie sporne punkty.
Ale to tylko wstęp do głównego starcia. Jesienią może bowiem dojść do decydującego momentu.
Jesienna próba sił
Źródła wskazują, że nadchodzące miesiące będą kluczowe dla kształtu całego projektu.
„Rozmowy w sprawie umowy na budowę elektrowni w Choczewie idą bardzo mozolnie. Wydaje się, że jesienią będzie próba sił i zobaczymy, kto będzie bardziej asertywny” – mówi źródło zbliżone do Polskich Elektrowni Jądrowych.
To właśnie jesienią ma się okazać, która ze stron jest gotowa na większe ustępstwa, a która będzie stać twardo przy swoim stanowisku. Wynik tego starcia przesądzi o dalszych losach i tempie realizacji inwestycji.
Nie tylko pierwsza elektrownia w grze
Podczas gdy negocjacje z amerykańskim partnerem toczą się powoli, w tle trwają prace nad kolejnym, ogromnym projektem. Mowa o drugiej elektrowni jądrowej w Polsce.
Dotarto do założeń kluczowego dokumentu, który określa zasady jej budowy. Wiadomo, że w proces ma być zaangażowany państwowy gigant – PGE. Co ciekawe, w grę wchodzą nie tylko Stany Zjednoczone. Jak ujawniono, w sprawie budowy drugiej elektrowni w grze są trzy kraje.
To pokazuje, że pomimo trudności w negocjacjach dotyczących pierwszej inwestycji, rząd i spółki skarbu państwa nie spuszczają tempa w planowaniu dalszego rozwoju atomowego miksu energetycznego.
Podsumowanie: atomowy maraton trwa
Kluczowy kontrakt EPC nie zostanie podpisany w zaplanowanym terminie czerwcowym. Zamiast tego czeka nas przedłużenie umowy pomostowej i jesienna, decydująca runda negocjacji, która zdefiniuje relacje z amerykańskim partnerem. Jednocześnie, równolegle, toczą się prace nad projektem drugiej elektrowni, gdzie PGE ma odgrywać kluczową rolę, a wśród potencjalnych partnerów są aż trzy państwa.
Jedno jest pewne: droga Polski do energetyki jądrowej okazuje się dłuższa i bardziej wyboista, niż początkowo zakładano. Teraz wszystko zależy od wyniku jesiennej „próby sił”.
O autorze
Analityk rynku, ekspert ds. logistyki i technologii Dziennikarz i analityk specjalizujący się w punktach styku nowoczesnych technologii z gospodarką. Doświadczenie zdobywał m.in. w redakcjach mediów ekonomicznych, gdzie zajmował się obszarem innowacji. Jako współzałożyciel agencji komunikacyjnej oraz były właściciel firmy transportowej, posiada praktyczną wiedzę o kosztach operacyjnych i wyzwaniach współczesnej logistyki. W swoich publikacjach analizuje oficjalne dane makroekonomiczne i raporty branżowe, przybliżając czytelnikom wpływ międzynarodowych regulacji oraz zmian klimatycznych na biznes. Koncentruje się na sektorach e-commerce, energetyki oraz transportu, pomagając przedsiębiorcom zrozumieć, jak nowe technologie i przepisy zmieniają reguły gry na rynku.