Czy cała sieć 343 sklepów może kosztować tyle, co bułka? Pepco Group właśnie zrealizowało taką transakcję, sprzedając swoją markę Dealz Poland za symboliczną złotówkę. Ale nie dajcie się zwieść pozorom – za tymi okrągłymi liczbami kryje się niezwykle ciekawy, wielopoziomowy układ finansowy.

Symboliczna cena, ale nie do końca

Grupa Pepco ogłosiła 3 czerwca, że zawarła przedwstępną umowę sprzedaży 100% kapitału zakładowego Dealz Poland. Nabywcą jest „wyspecjalizowany inwestor z europejskiego sektora handlowego”, którego tożsamość nie została ujawniona.

Pepco Group zachowa prawo do 35 proc. udziału we wpływach z jakiekolwiek przyszłej sprzedaży Dealz Poland.

Tu pojawia się pierwszy haczyk. Cena to symboliczne 1 zł, ale Pepco zachowuje lukratywny interes. Jeśli nowy właściciel zrestrukturyzuje sieć i odsprzeda ją z zyskiem, Pepco odzyska 35% z tego zysku. To jakby sprzedać dom za złotówkę, ale zatrzymać prawo do części pieniędzy od następnego kupującego.

A to nie wszystko. Drugim elementem transakcji jest 18-miesięczne finansowanie od Pepco dla nowego właściciela w równowartości do 20 mln funtów brytyjskich (około 100 mln zł), zabezpieczone na zapasach Dealz. Spółka nie tylko sprzedaje, ale i daje kupującemu kredyt na restrukturyzację.

Tego nie dało się już ratować

Powód tej dramatycznej transakcji jest prosty: Dealz ciążył znacząco na wynikach i rentowności grupy. Sieć, którą budowano od 2018 roku i która posiada 344 sklepy w Polsce, zatrudniając półtora tysiąca osób, była po prostu nierentowna.

W pierwszej połowie roku obrotowego 2026 odpowiadała za około 6,9% przychodów całej grupy, ale jej wynik EBITDA pozostawał ujemny. Koncept zestawienia produktów w Dealz nie wypalił, a sprzedaż porównywalna (LFL) w pierwszej połowie roku obrotowego 2025/2026 spadła o 8,3% rdr. Marża EBITDA spadła do 0,9% z 7,3% rok wcześniej.

Sprzedaż Dealz Poland stanowi ostatni krok strategicznej transformacji spółki w kierunku modelu opartego wyłącznie o jeden format – powiedział Stephan Borchert, prezes Pepco Group.

To klasyczny przypadek konfliktu formatów. Pepco, które świetnie radzi sobie w segmencie non-food (odzież, artykuły dla dzieci, wyposażenie domu), nie znalazło klucza do trudnego segmentu FMCG, gdzie Dealz operował (słodycze, napoje, chemia gospodarcza).

Koniec ery dwóch marek

Ta transakcja to ostatni gwóźdź do trumny wielomarkowej strategii. Proces odchodzenia od segmentu FMCG Pepco Group rozpoczęło w czerwcu 2025 r. sprzedażą sieci Poundland w Wielkiej Brytanii. Teraz, niemal dokładnie rok później, powtórzyło ten scenariusz w Polsce.

Po finalizacji transakcji, planowanej najpóźniej na 30 października 2026 r. (i uzależnionej od zgody organów antymonopolowych), Pepco Group stanie się firmą jednoformatową. Będzie działać wyłącznie pod marką Pepco, mając już ponad 4 tys. sklepów w 18 krajach i planując otwarcie kolejnych 250 sklepów własnej marki w 2026 r.

Co dalej z 343 sklepami Dealz?

Dla klientów i pracowników zmiana będzie prawie niezauważalna. Wszystkie sklepy, pracownicy, aktywa i zobowiązania Dealz Poland zostaną przeniesione do nowego inwestora. Oznacza to, że transakcja nie powinna powodować masowych zwolnień ani natychmiastowych zamknięć.

Firma w Polsce nadal będzie działać pod marką Dealz. Szyldy pozostaną, produkty na półkach też, a obsługa sklepów nie ulegnie zmianie. Przemodelowane zostaną natomiast zarządzanie i strategia rozwoju. Nowy właściciel otrzymał olbrzymią sieć – generującą 339 mln euro przychodów rocznie – ale z ogromnym wyzwaniem przywrócenia jej rentowności.

Rynek detaliczny w Polsce to dziś arena brutalnej konkurencji, a na segment FMCG silnie oddziałują Biedronka, Lidl i Aldi. Nowy właściciel Dealz będzie musiał znaleźć sposób na walkę w tym wymagającym otoczeniu. Tymczasem Pepco, odciążone od problematycznego aktywa, może zająć się tym, co robi najlepiej – dynamiczną ekspansją swojej głównej marki.