Czy w końcu możemy odetchnąć po kilku miesiącach szalejących cen na stacjach paliw? Wygląda na to, że tak! Ministerstwo Energii ogłosiło nowe, niższe maksymalne ceny obowiązujące od 12 maja, a prognozy analityków na kolejne dni są jeszcze bardziej optymistyczne. To prawdziwy prezent dla kierowców.

Twarde limity na każdy dzień

Zasada jest prosta: każdego dnia minister energii publikuje maksymalne stawki, które obowiązują przez kolejną dobę. Wyjątkiem są weekendy, gdzie piątkowe limity działają aż do poniedziałku włącznie.

Ostatnie obwieszczenie jest wyjątkowo przyjemne dla portfela. Oto pułapy cenowe na wtorek, 12 maja 2026 roku:

  • Benzyna 95 – nie więcej niż 6,30 zł/l
  • Benzyna 98 – nie więcej niż 6,81 zł/l
  • Olej napędowy (ON) – nie więcej niż 6,93 zł/l

Te obniżki są możliwe dzięki specjalnemu pakietowi podatkowemu „CPN”, który obniża VAT na paliwa z 23% do 8% i zmniejsza stawkę akcyzy. Pakiet ten obowiązuje do 15 maja 2026 roku.

A to dopiero początek? Prognozy są jeszcze lepsze!

Jeśli myślicie, że to już koniec dobrych wiadomości, to jesteście w błędzie! Analitycy z firmy Reflex spoglądają dalej w przyszłość i ich prognozy na tydzień 9-11 maja są naprawdę piorunujące.

Według ich szacunków ceny na stacjach mają spaść jeszcze bardziej. Diesel ma potanieć o kolejne 30 groszy i zejść do poziomu 6,90 zł/l, ponownie zniżając się poniżej magicznej granicy 7 złotych. Benzyna 95 ma stracić 25 groszy, osiągając cenę 6,17 zł/l, a autogaz ma być tańszy o 8 groszy.

To prawdziwe odwrócenie trendu, bo jeszcze w poprzednim tygodniu większość paliw drożała. Benzyna 95 podrożała wtedy o 18 groszy, diesel o 12, a benzyna 98 o 19 groszy.

Skąd ta nagła zmiana? Odpowiedź leży na Bliskim Wschodzie

Ten nagły zwrot w cenach ma swoje źródło tysiące kilometrów od polskich stacji – w Zatoce Perskiej. Kluczem jest gwałtowny spadek cen ropy naftowej na światowych rynkach.

Ropa Brent w ciągu zaledwie tygodnia potaniała o 8 USD za baryłkę na rynku terminowym. Jeszcze wyraźniejszy był spadek na rynku spot, gdzie cena spadła o 17 USD za baryłkę. W efekcie cena baryłki Brent oscyluje teraz wokół 100 USD.

Co wywołało tę przecenę? Rynek zareagował optymistycznie na doniesienia o możliwym porozumieniu pokojowym między USA a Iranem. Stany Zjednoczone przekazały Iranowi 14-punktowe memorandum pokojowe i czekają na odpowiedź Teheranu.

Prezydent Trump ponownie zagroził wznowieniem ataków, jeśli Iran odrzuci propozycję.

Mimo zawieszenia broni, sytuacja pozostaje napięta. Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa około 1/5 światowych dostaw ropy, pozostaje w praktyce zablokowana. Przez ten strategiczny szlak wodny przepływają tylko pojedyncze statki.

Co dalej z programem CPN?

W tej chwili to właśnie rządowy pakiet „CPN” jest głównym buforem chroniącym kierowców przed pełnymi wahnięciami cen na światowych rynkach. Według wyliczeń Ministerstwa Energii, program kosztuje budżet 1,6 mld zł miesięcznie, ale pozwala kierowcom zaoszczędzić nawet 3 mld zł w tym samym czasie.

Resort energii rekomenduje utrzymanie tego wsparcia, a minister Miłosz Motyka zapowiada, że decyzja zapadnie w tym tygodniu po konsultacjach z ministrem finansów. Analitycy Reflex oceniają jednak, że przy wciąż napiętej sytuacji geopolitycznej pełne wycofanie się z pakietu już w połowie maja jest mało prawdopodobne.

Im niższe będą globalne ceny ropy, tym łatwiej będzie rządowi zrezygnować z tego mechanizmu bez bolesnych skutków dla portfeli kierowców. Na razie jednak niepewność wokół Cieśniny Ormuz sprawia, że taka decyzja byłaby przedwczesna.

Jedno jest pewne: nadchodzący tydzień zapowiada się dla kierowców wyjątkowo korzystnie. Najwyższa pora zatankować do pełna!