Złoto w odwrocie: bezpieczna przystań stała się źródłem płynności?
Pixabay.com / Stevebidmead
Czy to możliwe, by złoto, tradycyjna bezpieczna przystań, zachowywało się wbrew logice podczas wojny? Od początku marca, czyli od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie, cena kruszcu spadła o około 20 proc. To jeden z największych miesięcznych spadków w historii.
Główni sprzedający: banki centralne
Głównym graczem napędzającym tę wyprzedaż jest Bank Centralny Turcji. W ciągu zaledwie dwóch tygodni od rozpoczęcia konfliktu sprzedał lub wykorzystał w operacjach swapowych około 60 ton złota o wartości ponad 8 mld dolarów. To największy tygodniowy spadek rezerw złota Turcji od sierpnia 2018 roku.
Celem tych działań jest przede wszystkim obrona tureckiej liry oraz zapewnienie płynności w warunkach gwałtownego wzrostu kosztów energii wywołanego wojną.
Kolejnym znaczącym sprzedawcą pozostaje Bank Rosji, który kontynuuje wyprzedaż złota głównie w celu finansowania wydatków budżetowych związanych z wojną w Ukrainie.
Masowy exodus z funduszy ETF
Ale to nie wszystko. Równolegle inwestorzy instytucjonalni i detaliczni masowo wycofują kapitał z funduszy ETF opartych na złocie. Szacunki wskazują na odpływy rzędu 8–11 mld dolarów w marcu. To jeden z największych miesięcznych odpływów w historii tej klasy aktywów.
Emily Avioli, wiceprezes i strateg inwestycyjny w Merrill Lynch, analizuje ten paradoks. Jej zdaniem za przeceną stoją krótkoterminowe czynniki, a nie zmiany fundamentalne.
Co naprawdę stoi za spadkiem?
Avioli identyfikuje trzy główne mechanizmy. Po pierwsze, realizacja zysków po ogromnym rajdzie. Złoto rosło dynamicznie od 2022 roku, a w styczniu cena przekroczyła 5400 USD za uncję.
Po drugie, wyczerpanie płynności instytucjonalnej. Gdy na początku konfliktu wzrosła awersja do ryzyka, zarządzający funduszami potrzebowali gotówki, sprzedając nawet aktywa „bezpieczne”.
Po trzecie, umocnienie dolara. Od początku konfliktu inwestorzy masowo uciekali w stronę amerykańskiej waluty jako safe haven, co osłabiło relatywną atrakcyjność złota.
Biorąc pod uwagę historyczną rolę złota jako środka wymiany i środka przechowywania wartości, tradycyjnie postrzegano je jako alternatywę dla dolara – mówi Emily Avioli z Merrill Lynch.
Czy fundamenty są nadal silne?
Merrill Lynch podkreśla, że strukturalne fundamenty złota pozostają nienaruszone. Mowa o wysokich deficytach fiskalnych, zakupach banków centralnych oraz długoterminowej słabości dolara.
Banki centralne na całym świecie kontynuują dywersyfikację rezerw, zwiększając zasoby złota. Trend ten, zapoczątkowany po zamrożeniu rosyjskich rezerw w 2022 roku, nabrał trwałego charakteru.
Kiedy odwrót?
Analitycy Merrill Lynch spodziewają się powrotu popytu, gdy geopolityczna niepewność zacznie opadać. Gdy niepewność związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie ustąpi, do głosu mają powrócić fundamenty: osłabienie dolara, zakupy banków centralnych i obawy fiskalne.
Firma utrzymuje złoto jako strategiczny dywersyfikator portfela. Przecena o 16-20% boli, ale w kontekście rajdu z ostatnich dwóch lat – kiedy złoto wzrosło z około 1800 do ponad 5400 USD za uncję – wciąż pozostaje korektą w ramach silnego trendu.
Mamy więc do czynienia z jedną z największych fal paniki na rynku złota w historii. Z jednej strony wynika ona z potrzeby zabezpieczenia własnych interesów w obliczu wybuchu wojny. Z drugiej to klasyczna realizacja zysków po wielomiesięcznym rajdzie cen.
W efekcie złoto, tradycyjnie postrzegane jako bezpieczna przystań, tym razem stało się źródłem płynności w obliczu kryzysu. Ale czy na długo? Zdaniem analityków – nie.
O autorze
Ekspert ds. finansów, ubezpieczeń i planowania sukcesyjnego Specjalista w obszarze finansów i ubezpieczeń, który z sukcesem łączy wieloletnie doświadczenie menedżerskie z działalnością edukacyjną. Przez lata kierował regionalnym oddziałem międzynarodowego towarzystwa ubezpieczeniowego, rozwijając rynek nowoczesnych ubezpieczeń na życie. Jako trener i doradca współpracujący z wiodącymi przedstawicielami branży ubezpieczeniowej, wspierał firmy rodzinne w procesach sukcesji, wskazując na praktyczne wykorzystanie instrumentów finansowych. Były wykładowca studiów podyplomowych. W swojej pracy redakcyjnej skupia się na styku ubezpieczeń, prawa spadkowego i podatkowego, oferując czytelnikom rzetelną wiedzę opartą na realiach rynkowych.