Złoty pod presją, forint w kosmos! Co dzieje się na rynku walut?
Pixabay.com / gosiak1980
Czy polityka i ropa naftowa mogą jednocześnie napędzać dwie zupełnie różne historie na rynku walut? W poniedziałek świat finansów obserwował niezwykły rozdział: polski złoty tracił, a węgierski forint świętował spektakularne zwyżki. Oto, co się wydarzyło.
Złoty w defensywie
Ochłodzenie nastrojów na globalnych rynkach sprawiło, że inwestorzy mniej łaskawym okiem spoglądają na złotego. W poniedziałek dobra passa polskiej waluty została przerwana. Pogorszenie globalnych nastrojów w związku z niepewną sytuacją na Bliskim Wschodzie znów postawiło notowania pod presją.
Najmocniej złoty tracił w stosunku do dolara, który przed południem zwyżkował do prawie 3,64 zł. Mniej zauważalne zwyżki notowało euro, umacniając się do 4,25 zł. Więcej płacono także za franka szwajcarskiego, który kosztował ok. 4,60 zł.
Geopolityka podbija ciśnienie
O nastawieniu inwestorów w dużej mierze decydują rosnące napięcia geopolityczne. Po fiasku negocjacji pokojowych USA z Iranem wzrosły obawy o trwałość dwutygodniowego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie. Do tego dochodzi mocno drożejąca ropa naftowa w reakcji na plany USA dotyczące blokady cieśniny Ormuz.
Efekt weekendowego zamieszania to znów drożejąca ropa, silniejszy dolar i generalne podbicie risk-off na rynkach. Inwestorzy obawiają się ruchów Iranu… Rozejm praktycznie jest już martwy i strony czekają tylko na pretekst, aby powrócić do wojny – zauważa w komentarzu Marek Rogalski, analityk walutowy DM BOŚ.
Ekonomiści zaczynają już wskazywać na możliwe scenariusze stagflacji w kluczowych gospodarkach, na przykład w Wielkiej Brytanii.
Węgierska rewolucja na rynku
Ale tu pojawia się niespodzianka! Na wydarzenia na Bliskim Wschodzie zupełnie nie mają wpływu na notowania forinta. Węgierska waluta notuje efektowne umocnienie względem pozostałych walut. Dlaczego? To reakcja na wyborczą wygraną opozycji w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, która oznacza odsunięcie od władzy po 16 latach Viktora Orbána.
Takiego wyniku mało kto się spodziewał. Opozycyjna koalicja TISZA zdobyła ponad 2/3 miejsc w nowym parlamencie, gwarantując sobie kluczową większość konstytucyjną. Reakcja rynków to silne zwyżki tamtejszych aktywów – forinta, obligacji oraz akcji (nowe szczyty indeksu BUX).
Przez wiele lat ten rynek był niedowartościowany właśnie za sprawą czynników politycznych. Węgry mają teraz szansę zwrócić uwagę globalnych graczy na region Europy Środkowej, na czym powinny skorzystać też polskie aktywa.
Co dalej z dolarem?
W przestrzeni walutowej większej nerwowości jednak nie ma. Coraz więcej inwestorów zwraca uwagę na to, że Fed ma niewielkie pole do podwyżek stóp procentowych w tym roku, podczas gdy zupełnie inaczej wygląda to w przypadku innych banków centralnych.
To może dawać pole do osłabienia się dolara w kolejnych tygodniach, co powinno jednocześnie stabilizować złotego. Zresztą, jak zauważa Parkiet, złoty w poniedziałek rano zbytnio nie tracił, chociaż nastroje były słabe.
Podsumowując, mamy do czynienia z klasycznym rozdziałem sił: geopolityczny risk-off ciągnie złotego w dół, podczas gdy polityczna nadzieja wynosi forint na wyżyny. Która historia okaże się silniejsza w nadchodzących dniach? Śledźcie notowania!
O autorze
Dziennikarka ekonomiczna, specjalistka ds. makroekonomii i fintechu Dziennikarka z bogatym doświadczeniem redakcyjnym zdobytym w ogólnopolskich dziennikach opiniotwórczych. Absolwentka wiodącej uczelni ekonomicznej, specjalizująca się w makroekonomii, polityce pieniężnej oraz analizie zachowań konsumenckich. Jej teksty dotyczące wpływu stóp procentowych na rynek hipotek były wielokrotnie cytowane w głównych mediach krajowych, m.in. w największych telewizyjnych stacjach informacyjnych. W swoich publikacjach analizuje modele biznesowe sektora fintech i e-commerce, ze szczególnym uwzględnieniem struktur marżowych. W pracy badawczej i publicystycznej nie ucieka od trudnych tematów społecznych, takich jak nierówności dochodowe i realny wpływ inflacji na domowe budżety.