Mieszkaniec Siemianowic Śląskich oddał butelki do butelkomatu w sklepie Biedronka, dostał voucher, a następnego dnia przy próbie realizacji okazało się, że bon został już wykorzystany – i to w zupełnie innym mieście. „Nigdy tam nie byłem, a wydruk przez cały czas miałem w portfelu” – napisał w mediach społecznościowych, cytowany przez Bizblog. Jego historia nie jest odosobniona.

Fala skarg w sieci

W komentarzach pojawiają się opisy podobnych sytuacji z Radzionkowa i Piekar Śląskich. Schemat jest ten sam: klient zwraca butelki, otrzymuje papierowy bon, a potem dowiaduje się, że został on już zrealizowany gdzieś indziej. Część internautów podejrzewa celowe działanie. Jeden z komentatorów sugeruje, że ktoś może przechwytywać dane z paragonów: „Według mnie ktoś po prostu czerpie z tego zyski. Jeśli z bankomatu można odczytać dane karty za pomocą skimmera, to jaki problem odczytać dane paragonu? Łatwy pieniądz dla kogoś sprytnego”. Dziennikarze wysłali w tej sprawie pytania do Biedronki i czekają na odpowiedź.

Ministerstwo: system działa, ale ma wyzwania

Ministerstwo Klimatu i Środowiska jeszcze pod koniec maja podkreślało, że system kaucyjny funkcjonuje. Resort wskazywał wtedy na ponad miliard zebranych opakowań, 57 tysięcy punktów zbiórki oraz fakt, że 88 proc. konsumentów deklaruje zrozumienie zasad systemu. Jednocześnie przyznawano, że tak duże przedsięwzięcie „zawsze wiąże się na początku z wyzwaniami logistycznymi”.

Dynamiczny rozwój mimo początkowych trudności

Mimo zgłaszanych problemów system rośnie w szybkim tempie. Podczas czwartkowej konferencji prasowej wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska przedstawiła bilans po ośmiu miesiącach działania: do końca maja konsumenci oddali 1,6 miliarda butelek i puszek objętych kaucją. To o ponad pół miliarda więcej niż resort podawał w maju. Liczba punktów zbiórki sięgnęła wówczas 57 tysięcy.

Sowińska potwierdziła także plany rozszerzenia systemu o jednorazowe opakowania szklane, w tym popularne „małpki”. Rząd ma podjąć decyzję w tej sprawie we wrześniu, co wcześniej zapowiedziała minister klimatu Paulina Hennig-Kloska. Sowińska zastrzegła jednak: „Zakładam, że to nie będą tylko »małpki«, ale teraz nie jestem w stanie przewidzieć, jaka będzie ostateczna decyzja”.

Lato bez wakacji dla systemu

Operatorzy systemu przygotowują się na wzmożony ruch turystyczny i wyższe spożycie napojów. PolKa (Polska Kaucja) montuje automaty w pobliżu plaż w Mielnie, Gąskach i Sarbinowie. Z kolei Kaucja.pl wprowadza stały monitoring oraz „specjalne okna turystyczne” w kurortach, dzięki którym operatorzy mają szybciej odbierać odpady.

„Wakacje już za chwilę, ale my nie zwalniamy tempa i system kaucyjny nie idzie na urlop. Okres letni to czas zwiększonego popytu na napoje, a także większej mobilności Polek i Polaków. Powstają nowe, mobilne automaty w miejscowościach turystycznych oraz w miejscach organizacji wydarzeń plenerowych” – powiedziała Sowińska.

Nowe formy zwrotu kaucji

Operatorzy pracują również nad nowymi rozwiązaniami wypłaty kaucji. Wiceministra wymieniła wśród planowanych opcji przelewy na kartę płatniczą, aplikacje mobilne oraz opaski RFID, znane na razie z parków wodnych. Sowińska mówiła o tych rozwiązaniach podczas czwartkowej konferencji, nie łącząc ich jednak z przypadkami niewłaściwego wykorzystania voucherów.

Podsumowanie

System kaucyjny w Polsce, po ośmiu miesiącach działania, zebrał 1,6 miliarda opakowań, ale wciąż boryka się z wyzwaniami – zarówno logistycznymi, jak i związanymi z bezpieczeństwem papierowych bonów. Rząd planuje we wrześniu podjąć decyzję o ewentualnym rozszerzeniu系统u o szkło jednorazowe, a operatorzy na lato uruchamiają dodatkowe punkty zbiórki w popularnych kurortach.